Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
rodzina osoby chorej
#1
Moja siostra jest chora i zależy mi na kontakcie z krewnymi chorych.
Głównym moim problemem jest lekomania mojej siostry, odrzucenie przez nią pomocy psychologicznej (nawet nie próbowała) i jej chłód moralny/emocjonalny.
Moja siostra bierze leki z upodobaniem: nasenne, na depresję, szczyciła się, że zawsze maksymalne dawki.
Wszystko, co lekarze przepiszą. 
Zawsze była egoistką i introwertyczką, ale teraz to jakiś koszmar - zero empatii, nic jej nie obchodzi.
Nie mogę do niej dotrzeć. Nie można jej nic powiedzieć, bo od razu "nie męcz mnie", "nie nudź", "jestem zmęczona".
Nie można z nią poruszyć żadnego tematu, który wymaga zaangażowania emocji.
Czy każda osoba zamknięta w sobie, chora na SM i ćpająca leki zachowuje się jak ktoś obcy, zimny, obojętny?
Odpowiedz
#2
Nie jestem rodziną chorego, ale sama jestem chora na S. M. i to co piszesz jest przerażające. Zapewne każdy z nas chory na S. M ma  gorsze dni i ja zdaje sobie sprawę z tego, że moi blizcy maja ze mną wtedy ciezko, ale gdy to dociera do mnie to potrafię dostrzec ile dla mnie robią i jak bardzo się martwią(wtedy odpuszczam złości ). Twoja siostra, z tego co piszesz, nie dostrzega tak ważnej rzeczy jaką jest wsparcie bliskich ( a z Twojego postu wynika, że ma cudowną siostrę, która się o nią martwi) Tak sobie myślę, że warto by było porozmawiać z lekarzem prowadzącym, jej zachowanie mogą pogarszac np: leki które bierze. Ja np biorę betaferon i miedzy Innymi jako przeciwwskazania na ulotce jest napisane żeby nie brać jeśli osoba jest podatna na depresję, próby samobójcze itp. Lekarz z pewnością będzie wiedział co robić i pewnie bez psychologa się nie obejdzie, ona przyjęła postawę buntowniczki i pokrzywdzonej, pewnie uważa, że ona w życiu ma najgorzej, a wszyscy mają super   Anioł i dlaczego to jej się przytrafiło, tylko że nas chorych jest naprawdę sporo, wiem, że to żadne pocieszenie, że ktoś ma też źle czy gorzej. Ja życzę Tobie wytrwałości i cierpliwości w pomaganiu siostrze, napisz kiedyś co tam dalej z Twoją siostrą. Trzymam naprawdę mocno kciuki żeby jej spojrzenie na świat się zmieniło na lepsze.
Odpowiedz
#3
Nie sądzę, mam sm, nie ćpam leków i zachowuję się zupełnie normalnie, myślę że Twoja siostra ma poważny problem, i poleciłaby Ci raczej psychiatrę a nie psychologa, takie zamiłowanie do przyjmowania leków niszczy jej wątrobę, i brzmi jak uzależnienie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości