Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
SM i inne choroby w rodzinie
#11
Z góry przepraszam za "smęcenie" ale muszę chociaż to wypisać. Nie musiecie tego czytać.

Jak chol....e jest ciężko patrzeć na cierpienie ukochaniej osoby.
Jeżeli przez chorobę nie możecie się czasem dogadać z kimś kogo kochacie to nie miejcie do nich pretensji. Nie wiemy co czują i nie wiemy jak jest w "ich skórze".
Co prawda wydaje mi się, że widzę jak mężowi jest ciężko ale obawiam się, że i tak mało widzę.
Serce pęka, jak widzi się jak ukochany płacze załamany ale gorsze jest to, że nie wiadomo jak się zachować żeby nie "dobić".
A chyba jeszcze trudniejsze jest to, żeby nie rozkleić się razem i pokazać, że również z Nim nie ma się siły i jest się bezradnym.
Jak ja bym bardzo chciła żeby On był zdrowy. To moje SM to jest po prostu "pikuś".
Wybaczcie ale nie wiem jak to wytrzymać. Próbowałam nie płakać gdy On miał dziś doła ale gdy tylko zasnął to puściło wszystko ;(.
Jak to powiedziała nam kiedyś młoda lekarka "życie jest chol....e niesprawiedliwe. No ileż można próbować udawać, że jest ok i że się trzymam. Mam już setdecznie dość.

Mam nadzieję, że jak się wyśpię będzie mi lepiej ale do kogoś musiałam to napisać a tu jest mi najłatwiej.
Odpowiedz
#12
Słoneczko strasznie współczuję i mam nadzieję że po nocy jest lepiej. Przytulam wirtualnie. I pamiętaj byle do wiosny bo wtedy więcej słońca i nastroje lepsze
Odpowiedz
#13
Współczuję, pewnie dzielnym za dwoje też jest ciężko być, wiadomo czasem nerwy puszczają i trzeba sie wypłakać, ale podziwiam Cię słoneczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#14
Słoneczko najwiekszą wartością w życiu jest mieć kogoś na kogo można liczyc, kogos kto potrzyma za reke zrozumie bez słów. Serce sie kraje gdy ukochana nam osoba cierpi a my razem z nią. Ale na wszystko nie mamy wpływu. Dlatego moze warto poszukac rzeczy ktore daja Ci mała radosc choćby maseczka, lampka wina, samodzielnie zrobiony kurczak na szydełku, kino, krówki, nowa fryzura, babski wieczór, litr ulubionych lodów, spacer z psem, nowy ciuch, prymujki zonkile czy inne kwiatki na parapecie i głeboki oddech. Zawsze to troche podnosi na duchu tak mysle i życze dużo zdrowia dla Was obojga. Trzymaj sie.
Odpowiedz
#15
To jest straszne. Człowiek żyje, ale musi się zmagać z chorobami. Sloneczko, tak jak napisała Blanka, mała przyjemność głęboki oddech i samopoczucie się poprawi ( chociaż w małym stopniu ). Mojej rodziny też życie nie rozpieszcza. 16 lat temu mojej Mamie pękł naczyniak w mozgu, 4 lata temu u Taty zdiagnozowali białaczkę. No i teraz ja. Trzeba walczyć.
Odpowiedz
#16
Dziękuję za wysłuchanie.
Mi rano było lepiej ale psychika męża zimą jest denna Smutny.
Niestety jestem tyle leniwa, że póki co nawet na małe przyjemności nie mam ani czasu ani siły ani ochoty.
Ostatnio coraz częściej mam zawroty głowy - może z przemęczenia bo po pracy zawsze ciś jest do załatwienia.
I do tego mąż zaczął mówić o kupnie takiego "skutera" dla niepełnosprawnych. Z jednym fajna rzecz bo można na jakiś spacer się wybrać ale z drugiej strony widać, że jest słabszy. No i potem przydałby się do wożenia tego inne auto ;( i garaż żeby to wszystko na podwórku nie stało ;(
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości