Forum Chorych na stwardnienie rozsiane
Copaxone - Wersja do druku

+- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum)
+-- Dział: Leczenie (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-10.html)
+--- Dział: Leki, programy lekowe, leczenie w Polsce i innych krajach (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-11.html)
+--- Wątek: Copaxone (/thread-100.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25


RE: Copaxone - Joanna82 - 12-01-2018

Hej, Bubka, jak tam drugi zastrzyk? Jak czujesz się ogólnie? 
U mnie drugi chyba był troszkę bardziej bolesny ,ale też do zniesienia.


RE: Copaxone - Bubka - 12-01-2018

A w które miejsce robiłaś? Ja jeszcze nie robilam 2. Zaraz mam zamiar.


RE: Copaxone - belanna - 12-01-2018

Dziewczyny, pisałam o tym w innym wątku, ale powtórzę i tutaj. Jeśli schłodzi się miejsce wstrzyknięcia przed zastrzykiem, to zastrzyk boli mniej. Ja mam do tego takie specjalne poduszeczki żelowe, ale można użyć czegokolwiek wyjętego z lodówki, a jeszcze lepiej z zamrażalnika.

A czy boli i czy robią się bąble to bardzo zależy od miejsca wstrzyknięcia. Brzuch chyba sprawdza się najlepiej.


RE: Copaxone - Joanna82 - 12-01-2018

Belanna, dzięki za informację. Ja chodziłam dopiero po zastrzyku, następnym razem spróbuje przed. Ale i tak się nie skarżę , po przeczytaniu kilku wypowiedzi o piekacym bólu , bąblach  itd , byłam przerażona  , a u mnie jest ttrochę nieprzyjemne uczucie , ale tylko lekko uciążliwe . 
A pierwszy zastrzyk robiłam w prawą stronę brzucha a dzisiaj w lewą. Pielęgniarka powiedziała, że narazie mam się do brzucha ograniczyć


RE: Copaxone - Bubka - 12-01-2018

Dzięki za porady. Ja ogólnie tez dobrze znosze zastrzyki, ale miejsce sobie zaraz schłodze. Godzine przed zastrzykiem łykam 2 tab przeciwgrypowe (tam mi mówiła pielęgniarka) no i z czasem zmniejszyć dawkę a później odstawić.


RE: Copaxone - baryla1969 - 12-01-2018

Wy przy Copaxone takie coś robicie?
Ja wstrzykuje i żaden problem. No może od wstrzykiwacza bo trzeba go docisnąc ale nic innego. Jak to jest?


RE: Copaxone - Monika - 13-01-2018

(12-01-2018, 23:33)Bubka napisał(a): Dzięki za porady. Ja ogólnie tez dobrze znosze zastrzyki, ale miejsce sobie zaraz schłodze. Godzine przed zastrzykiem łykam 2 tab przeciwgrypowe (tam mi mówiła pielęgniarka) no i z czasem zmniejszyć dawkę a później odstawić.

Tabletki przeciwgrypowe przed Copaxone? I to dwie? Wydaje mi się, że to zalecenie mocno na wyrost. Nigdy nie słyszałam o tym, żeby komuś je zalecano przy tym leku, z własnych doświadczeń też nie zaobserwowałam takiej potrzeby. Może pielęgniarka się pomyliła albo coś źle zrozumiałaś? Objawy grypopodobne występują raczej po lekach z grupy interferonów, Copaxone do nich nie należy. Nie chciałabym kwestionować zaleceń pelęgniarki, ale może dopytaj ponownie w szpitalu - szkoda wątroby i żołądka by łykać 3 razy w tygodniu tabletki bez potrzeby. Uśmiech


RE: Copaxone - Bubka - 13-01-2018

Poważnie tak mi kazała brać. Jeszcze mówiła żebym się nie porwała na zastrzyk bez tab. Mąż jest świadkiem Uśmiech to w poniedziałek nie bede juz ich brała.


RE: Copaxone - Joanna82 - 13-01-2018

Bubka, ja też takich zaleceń nie miałam. 
baryla1969, wwzoraj miałam mój drugi zastrzyk, więc mam nadzieję , że w pewnym momencie dojdę do takiej sytuacji jak u Ciebie: pstryk i gotowe, może nawet kiedyś na wieczorny fitnes pobiegnę po zastrzyku   Oczko .
U mnie myślę, że duża rolę odgrywa " strefa psychologiczna " , nie należę do gierojów i obawiam się wszystkiego co nowe, taka już moja natura, ale teraz kiedy wiem, że nie ma się czego obawiać, będzie tylko lepiej  Uśmiech


RE: Copaxone - baryla1969 - 13-01-2018

(13-01-2018, 17:50)Joanna82 napisał(a): Bubka, ja też takich zaleceń nie miałam. 
baryla1969, wwzoraj miałam mój drugi zastrzyk, więc mam nadzieję , że w pewnym momencie dojdę do takiej sytuacji jak u Ciebie: pstryk i gotowe, może nawet kiedyś na wieczorny fitnes pobiegnę po zastrzyku   Oczko .
U mnie myślę, że duża rolę odgrywa " strefa psychologiczna " , nie należę do gierojów i obawiam się wszystkiego co nowe, taka już moja natura, ale teraz kiedy wiem, że nie ma się czego obawiać, będzie tylko lepiej  Uśmiech

Dojdziesz do tego dojdziesz i to szybko jak tylko zobaczysz, że to nic strasznego. Ogólnie to mnie tylko raz przez te prawie dwa lata wystraszyl zastrzyk. bo tak chyba dziwnie się rozchodził ten płyn w ciele, że byo go stasznie jakoś widac. Zresztą gdzies to tu pisałem, ale nic się nie stało. Bedzie ok. Swoją drogą ja zawsze sie strzykuję rano. Jakoś tak zacząłem i tak zostało. A naprawde, żadnych tavbletek nie łykam, okładów nie robię. Może takie tłuste cielsko mam, że tego nie wymaga. A i tak wyczytałem, że narazie tylko w brzuch robisz. Może lepiej od początku zacząc tak jak ma byc, czyli po kolei.  I tak z czasem trzeba będzie.
Pozdrawiam.