![]() |
|
Copaxone - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Leczenie (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-10.html) +--- Dział: Leki, programy lekowe, leczenie w Polsce i innych krajach (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-11.html) +--- Wątek: Copaxone (/thread-100.html) |
RE: Copaxone - baryla1969 - 22-01-2018 Tez po lodowce klade w pokoju i trzymam długą chwile. RE: Copaxone - Bubka - 22-01-2018 Ahaa no to zrobie tak w środę. Dzisiaj juz jestem po
RE: Copaxone - klaudia26 - 22-01-2018 Bubka mi pielęgniarka powiedziała żeby wyjmować zastrzyk z lodówki minimum 20 minut wcześniej. Joanna ja również mam 1,68 wzrostu tylko że ważę 50 kg. Wstrzykiwacz ustawiam na 6 na brzuch i "boczki" ręce na 5 a nogi na 4. Na początku trochę kombinowałam aż znalazłam odpowiednią długość na każde miejsce pielęgniarka kazała mi zacząć od 6 i sprawdzać jak będzie dobrze.
RE: Copaxone - Joanna82 - 23-01-2018 Klaudia, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź a opatrznisci dziękuję za to, że znalazłam to forum. Od was otrzymałam więcej informacji niż od pielęgniarki . A jeszcze : skąd będę wiedziała, jeżeli wbiję się za płytko? Jak wwygląda wtedy miejsce wkłucia? RE: Copaxone - baryla1969 - 23-01-2018 (23-01-2018, 09:42)Joanna82 napisał(a): Klaudia, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź a opatrznisci dziękuję za to, że znalazłam to forum. Od was otrzymałam więcej informacji niż od pielęgniarki . Oj jakaś dziwna pielęgniarka Ci się trafiłą to fakt. Moja oprócz tego że wszystko wytłumaczyła, to jeszcze nawet przy sobie kazała pierwszy zastrzyk zrobić. Czyli może mam szczęscie tylko ja? A nawet też mówiła, że jak się źle trafi czy co, żeby się za bardzo nie przejmować gdyż i tak się ten płyn wchłonie i tak. A odnośnie tego czy się źle trafiło czy nie to ja mam tylko tak, że strasznie długo wtedy zastrzyk trwa. Jak mija więcej niż kilkanaście sekund to w zasadzie juz wiem, że marnie trafiłem. I wtedy trwa to nawe z minutę albo i więcej. No ale jak mówiłem o tym to też powiedziała, żeby az tak do siebie tego nie brać, zdarza się i koniec. A działac i tak działa, tylko że tego komfortu z szybkości zastrzyku nie ma. Może ona się myli tego to nie wiem. A że kłuję sie dopiero drugi rok to może ktoś bardziej doswiadczony napisze jak jest. RE: Copaxone - Joanna82 - 23-01-2018 Baryla1969, moja pielęgniarka też była przy pierwszym zastrzyku , ale później powiedziała , że " narazie" mam zostać przy brzuchu , bo to najłatwiej a uda i resztę pokaże mi kiedy indziej. A jak zadzwoniłam ż pytaniem kiedy się to " narazie" skonczy, to sie okazalo, ze musze najpierw zadzwonic do tego centrum, gdzie przydzielaja pielegniarki , zeby ona mogla znowu przyjsc. I wczoraj zrobilam szosty zastrzyk z kolei w brzuch. A jak juz mowilam, ze mnie tchórz okropny, jeżeli chodzi o nowości i bez jej obecności boję się brać za uda. I tak jestem dumna z siebie, że daje radę sama się kłuć , w szkole po szczepieniach zawsze mdlałam, a przy pobieraniu krwi do dzisiaj zamykam oczy
RE: Copaxone - Bubka - 23-01-2018 He he Joanna chyba każdy zamyka oczy. Oddalam ponad 6 litrów krwi i zawsze zamykalam oczy i odwracalam głowę. U mnie z kłuciem jest tak, że za kazdym razem zastrzyk jest w inne miejsce. Uda pasują mi najlepiej. RE: Copaxone - Monika - 23-01-2018 (23-01-2018, 10:15)baryla1969 napisał(a):(23-01-2018, 09:42)Joanna82 napisał(a): Klaudia, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź a opatrznisci dziękuję za to, że znalazłam to forum. Od was otrzymałam więcej informacji niż od pielęgniarki . Dokładnie tak, jak napisał baryla1969. Lek będzie działał, nawet jeśli miejsce i głębokość podania nie będą idealne. Nie da się nic "schrzanić" jeśli chodzi o podawanie Copaxone. Oczywiście jeśli się robi zastrzyk w miejsca, do tego przeznaczone (zgodnie z ulotką - brzuch, "boczki", uda, ramiona). Nawet przy idealnym podaniu - co jakiś czas pojawi się duży siniak/zgrubienie/plama i różne inne tego typu "atrakcje". Nie ma na to chyba rady. I, niestety, trudno komukolwiek doradzić co do właściwej głębokości wkłucia. Trzeba na sobie przetestować różne opcje i zobaczyć jakie ustawienie wstrzykiwacza będzie najlepsze. I zazwyczaj - w każdej lokalizacji na ciele będzie inne. Jeśli nie macie problemu widokiem/wbijaniem igły - warto też chociaż raz spróbować zrobić zastrzyk bez wstrzykiwacza. Nie każdemu to odpowiada, ale często tak łatwiej dobrać głębokość wkłucia igły itp. I jednak ma się większe wyczucie niż automat, reguluje się tempo wstrzyknięcia itp Temat, który był już poruszany kilka postów wyżej, ale dodam jeszcze coś... Nie powinno się wykonywać zastrzyku od razu po wyjęciu go z lodówki. Substancja powinna osiągnąć temperaturę pokojową. Wystarczy wyjąć zastrzyk 20-30 minut przed podaniem. Przy czym, jak ktoś np. robi zastrzyk jako pierwszą rzecz rano i nie bardzo chce/może czekać - nie ma problemu, żeby wyjąć go kilka godzin wcześniej, wieczorem. Zastrzykom nic się nie dzieje w temperaturze pokojowej przez kilka godzin. Z resztą - w ogóle Copaxone może być przechowywany w temperaturze pokojowej do miesiąca (ważne i przydatne podczas wyjazdów, ale na co dzień lodówka jednak pewniejsza ).
RE: Copaxone - igreeeczka@wp.pl - 23-01-2018 Ja jestem na copaxone dopiero (dla mnie juz) trzeci miesiąc na początku ból był dla mnie okropny A z biegiem czasu się przyzwyczaiłam nawet nie schładzam już miejsca po zastrzyku tylko dziwne jest to bo ciągle mam podwyższoną temperaturę 37,1 przewaznie, też tak macie czy ja jestem wyjątkiem?
RE: Copaxone - Joanna82 - 24-01-2018 Igreeczka , pamiętam cię z wątku "sm a ciaza " i pierwsze co mi przyszło do głowy to pytanie od kiedy mierzysz tą temperaturę ? Może jesteś w drugiej połowie cyklu i dlatego temp trochę wyższa ? Ja mierzę prawie codziennie i mam tak samo jak przed copaxone |