Forum Chorych na stwardnienie rozsiane
Cześć... wracam do żywych - Wersja do druku

+- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum)
+-- Dział: Ogólne (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-1.html)
+--- Dział: Przedstaw się (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-4.html)
+--- Wątek: Cześć... wracam do żywych (/thread-2128.html)

Strony: 1 2 3 4


RE: Cześć... wracam do żywych - Anka - 17-08-2019

(17-08-2019, 16:15)hela napisał(a): Anka myśle że o podniesienie ciśnienia chodzi?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Mi tez coś p kawie mówili tak mi sie przypomniało.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Ale taka ilość?


Cześć... wracam do żywych - hela - 17-08-2019

Tak sobie gdybam, bo jaki miałby być inny cel? Przecież nie taki żeby człowiek nie przespał czasu kiedy chodzic nie mozeOczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Cześć... wracam do żywych - hela - 17-08-2019

Mi tez się pojawił parę dni po punkcji, i to tak że głowa bolała jak leżałam, jak siedziałam to nie. Porażka.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


RE: Cześć... wracam do żywych - klaudia26 - 17-08-2019

Hela to ja miałam odwrotnie. Jak leżałam to było ok a jak tylko podniosłam głowę do góry to od razu bolało. O siedzeniu nie było mowy.
A głowa zaczęła mnie boleć trzy dni po punkcji.


Cześć... wracam do żywych - hela - 18-08-2019

No i tak jest normalnie, po CC i znieczuleniu zewnątrz oponowym też tak miałam że tylko leżeć mogłam.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


RE: Cześć... wracam do żywych - Serenity1987 - 21-08-2019

Cześć Uśmiech
W takim razie zapewne byłyśmy diagnozowanie w tym samym szpitalu... Ja właśnie w Grodzisku otrzymałam diagnozę.
Też miałam straszny ból głowy ale po tygodniu przeszedł i było lepiej także myślę że już jesteś na dobrej drodze Uśmiech
Ja jestem zapisana w poradni w Konstancinie,zobaczymy co wykaże rezonans i czy rozpoczne leczenie...
Pozdrawiam serdecznie Uśmiech


RE: Cześć... wracam do żywych - nadziejka - 21-08-2019

Cześć, dziękuję Wszystkim za słowa otuchy.
Ten okropny stan juz na szczęście minął, moja lewa noga juz prawie odzyskuje swoją siłę, powiedziałabym, że jest już praktycznie normalna. Ulga niesamowita.
Jednak teraz stoję przed innym dylematem. Bo świadkami mojego czerwcowego rzutu byli ludzie z pracy, którzy interesowali się, starali sie pomoc. W najbliższy poniedziałek będę wracała do pracy i będę musiała jakoś zmierzyć się z ta sytuacja, powiedzieć szefowi... i tutaj pojawia się potworny problem, bo wiem, ze musze im o tym powiedzieć, jednak dla mnie to tak osobista sprawa, ze nie wiem, jak sobie z tym poradzić... pracuje W biurze, mam pracę, ze tak powiem na "ciśnieniu i targecie", więc nie wiem, z jaką reakcja sie spotkam. Jak Wy poradziliscie sobie w tej sytuacji?

Ps. 28.08 mam zaplanowaną pierwszą dawkę Tecfidery i na kilka dni znowu będę musiała być na zwolnieniu.

@Serenity1987 mnie zdiagnozowano w Instytucie Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego, ale tam na program lekowy musiałabym czekać, aż do wiosny. Za radą ludzi z forum, zadzwoniłam najpierw do szpitala z miejsca zamieszkania, czyli wlasnie do Grodziska i szybko się udało załatwić


RE: Cześć... wracam do żywych - agica - 21-08-2019

(21-08-2019, 21:39)nadziejka napisał(a): Cześć, dziękuję Wszystkim za słowa otuchy.
Ten okropny stan juz na szczęście minął, moja lewa noga juz prawie odzyskuje swoją siłę, powiedziałabym, że jest już praktycznie normalna. Ulga niesamowita.
Jednak teraz stoję przed innym dylematem. Bo świadkami mojego czerwcowego rzutu byli ludzie z pracy, którzy interesowali się, starali sie pomoc. W najbliższy poniedziałek będę wracała do pracy i będę musiała jakoś zmierzyć się z ta sytuacja, powiedzieć szefowi... i tutaj pojawia się potworny problem, bo wiem, ze musze im o tym powiedzieć, jednak  dla mnie to tak osobista sprawa, ze nie wiem, jak sobie z tym poradzić... pracuje W biurze, mam pracę, ze  tak powiem na "ciśnieniu i targecie", więc nie wiem, z jaką reakcja sie spotkam. Jak Wy poradziliscie sobie w tej sytuacji?

Ps. 28.08 mam zaplanowaną pierwszą dawkę Tecfidery i na kilka dni znowu będę musiała być na zwolnieniu.

@Serenity1987 mnie zdiagnozowano w Instytucie Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego, ale tam na program lekowy musiałabym czekać, aż do wiosny. Za radą ludzi z forum, zadzwoniłam najpierw do szpitala z miejsca zamieszkania, czyli wlasnie do Grodziska i szybko się udało załatwić
Hej 
uważam że nie ma takiego obowiązku, żeby mówić szefowi, chyba że się mylę. 

U mnie było tak, że będąc po diagnozie powiedziałam swoim koleżankom z pracy, a te powiedziały szefowej, ale to mnie akurat ucieszyło, bo oszczędziło mi wzruszenia przy tej rozmowie. W takiej sytuacji, akurat będzie okazja się przekonać kto jest jakim człowiekiem. Mam nadzieję, że szef podejdzie do tego empatycznie, najważniejsze że po diagnozie jesteśmy już jakby pod kontrolą lekarza, więc bardziej stabilni zawodowo. Przed diagnozą byłam po kilka miesięcy w roku na l4 w tym roku tydzień, a nie z powodu sm tylko wirusa

A to l4 tylko z powodu pierwszej dawki tec?


RE: Cześć... wracam do żywych - Anka - 21-08-2019

Czemu zwolnienie na pierwsza dawke Tec?
Jest szansa ze mozesz dostac biegunki- ale nie kazdy mial z tym problem
A tak to najprędzej flash
Czemu zwolnienia potrzebujesz?


RE: Cześć... wracam do żywych - nadziejka - 21-08-2019

(21-08-2019, 22:11)agica napisał(a):
(21-08-2019, 21:39)nadziejka napisał(a): Cześć, dziękuję Wszystkim za słowa otuchy.
Ten okropny stan juz na szczęście minął, moja lewa noga juz prawie odzyskuje swoją siłę, powiedziałabym, że jest już praktycznie normalna. Ulga niesamowita.
Jednak teraz stoję przed innym dylematem. Bo świadkami mojego czerwcowego rzutu byli ludzie z pracy, którzy interesowali się, starali sie pomoc. W najbliższy poniedziałek będę wracała do pracy i będę musiała jakoś zmierzyć się z ta sytuacja, powiedzieć szefowi... i tutaj pojawia się potworny problem, bo wiem, ze musze im o tym powiedzieć, jednak  dla mnie to tak osobista sprawa, ze nie wiem, jak sobie z tym poradzić... pracuje W biurze, mam pracę, ze  tak powiem na "ciśnieniu i targecie", więc nie wiem, z jaką reakcja sie spotkam. Jak Wy poradziliscie sobie w tej sytuacji?

Ps. 28.08 mam zaplanowaną pierwszą dawkę Tecfidery i na kilka dni znowu będę musiała być na zwolnieniu.

@Serenity1987 mnie zdiagnozowano w Instytucie Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego, ale tam na program lekowy musiałabym czekać, aż do wiosny. Za radą ludzi z forum, zadzwoniłam najpierw do szpitala z miejsca zamieszkania, czyli wlasnie do Grodziska i szybko się udało załatwić
Hej 
uważam że nie ma takiego obowiązku, żeby mówić szefowi, chyba że się mylę. 

U mnie było tak, że będąc po diagnozie powiedziałam swoim koleżankom z pracy, a te powiedziały szefowej, ale to mnie akurat ucieszyło, bo oszczędziło mi wzruszenia przy tej rozmowie. W takiej sytuacji, akurat będzie okazja się przekonać kto jest jakim człowiekiem. Mam nadzieję, że szef podejdzie do tego empatycznie, najważniejsze że po diagnozie jesteśmy już jakby pod kontrolą lekarza, więc bardziej stabilni zawodowo. Przed diagnozą byłam po kilka miesięcy w roku na l4 w tym roku tydzień, a nie z powodu sm tylko wirusa

A to l4 tylko z powodu pierwszej dawki tec?

Tak, nie wiem, jak zareaguję na Tec