![]() |
|
pozytywne aspekty po diagnozie sm - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Życie codzienne z SM (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-5.html) +--- Dział: Codzienne sprawy a stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-36.html) +--- Wątek: pozytywne aspekty po diagnozie sm (/thread-3179.html) |
RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - Akinom - 24-02-2022 Moja lekarka POZ się przejmuje, okulistka też. Przynajmniej mnie badają :-) Tylko nie wiem, czy bardziej że strachu czy z troski. RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - fruu - 24-02-2022 (24-02-2022, 12:06)Akinom napisał(a): Moja lekarka POZ się przejmuje, okulistka też. Przynajmniej mnie badają :-) Tylko nie wiem, czy bardziej że strachu czy z troski. Miałaś granat na wizycie, czy jak? RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - Iw0na - 24-02-2022 Ja przedtem pracowałam w psychiatryku, jako piel. Byłam przew. związku zawód. Pielegn. 2x strajkowałyśmy i miałam wtedy silną psychikę, umiałam podnieść na duchu załamanych pacj. Teraz już nie jestem taka jak przedtem. Ale w sumie Ukraińcy mają gorzej. U mnie lek. Już odpuścił. Nie bada mnie już. Też mam Hashimoto i mikrogruczolak przysadki. I związku z tym jak nie pije codziennie Bromergon, to mam mlekotok i podw. wynik prolakt. Także od 3 lat piję Bromergon 2xdz. RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - Akinom - 24-02-2022 Fruu ja taka straszna sama z siebie jestem hahaha A tak na poważnie koleżanka pani POZ, notabene neurologmi na tyle zaszkodziła, że teraz ta ma stracha. Bo mogło wszystko wyglądać inaczej, mogła mnie pokierować na cokolwiek, jak tylko wchodził interferon, mogła mi powiedzieć co to jest ten SM, z czym to się je. W szpitalu mi nic nie powiedzieli, lokalnie mi nic nie powiedzieli, a czegoś takiego jak internet jeszcze w Polsce nie było. Nikt mi nie powiedział, że to cos trochę poważnego, że mogą być problemy. Gdybym wiedziała, to zylabym trochę inaczej, mocniej, szybciej. Żeby zdążyć więcej rzeczy zobaczyć, żeby więcej się bawić. Teraz na wiele rzeczy jest najzwyczajniej za późno i tyle. RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - Lusia98 - 24-02-2022 Akinom a ja myślę że wolałabym żyć przez kilkanaście lat bez tych wszystkich super terapii. Po prostu w spokoju tak jak Ty w zasadzie że nikt Cię nie straszyl zbytnio. Ja przy pierwszym rzucie już wiedziałam że to nie przemarznięcie i powiedziałam lekarzowi że to stwardnienie rozsiane a on wtedy do mnie :czy sugeruje Pani że ma ta straszna nieuleczalna chorobę ?! Kur... No ! To po jakiego grzyba te wszystkie cudowne terapię skoro jest nieuleczalna?! Co one mają na celu ? Zła byłam strasznie wtedy na niego uciekłam stamtąd i nie wróciłam. A no i tak. Staram się żyć na maxa póki moge no i nie dostrzegać tych skarpetek
RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - MarcinS - 24-02-2022 Terapie mają na celu spowolnienie postępów choroby. RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - Akinom - 24-02-2022 I odpowiednio wcześnie zaczęte faktycznie pomagają. A jak ktoś zacznie tak jak ja o parę lat za późno, to oni udają, że mnie leczą, a ja udaję, że jestem leczona, bo MRI jest porządku. Tylko ja jestem bardzo nie w porządku. RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - yasmina - 24-02-2022 (24-02-2022, 10:20)Akinom napisał(a): Fastfoodow nie jadam, bo nie lubię, tłusto nie jem, bo nie lubię, mięsa nie jem, bo też nie lubię. Ostatnio odkryłam jakieś jedzenie roślinne i to jest ok. Taki kotlecik z surówką jest spoko. Bez ziemniaków, bo też nie lubię. I pączków też nie lubię hahahahaTo co lubisz? Bo ja fastfoodów też nie cierpię, jakieś 5 życie kurczaka , tłusto nie lubię też, bez ziemniaków mogę żyć, a pączki uznaję tylko w Tłusty Czwartek i to musi być pączek z różą i polany lukrem --------------------------------------------------------------------------------------- Czytam, że tu dominuje Hashimoto, a ja dla odmiany mam nadczynność, więc na dzień dobry schudłam 8kg i endo załamał ręce. Po długim czasie leczenia przybyło 4kg. Tak więc mogę jeść wszystko , a przede wszystkim Nutellę, którą wyjadam łyżeczką.
RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - Lusia98 - 24-02-2022 Tego Wam i sobie życzę aby te terapię faktycznie działały bo tego nie wie nikt niestety czyli naszego stanu zdrowia za kilka lat bez leczenia. Lub odwrotnie lecząc się . Akinom na forum widzę że wielu lekarzy nawet jeśli ktoś zaczął szybka terapię udaje możliwie jak najdłużej jest "świetnie" i tak być powinno Yasmina ta nutella to nic zdrowego jak i moja kawa poranna ale bez tego życie byłoby smutne... Póki co dzieciom zabraniam ale często słyszę "mamo ale wszyscy mają kanapki z nutellą to niesprawiedliwe" :/
RE: pozytywne aspekty po diagnozie sm - smarrito - 24-02-2022 (24-02-2022, 15:23)Lusia98 napisał(a): Akinom a ja myślę że wolałabym żyć przez kilkanaście lat bez tych wszystkich super terapii. Po prostu w spokoju tak jak Ty w zasadzie że nikt Cię nie straszyl zbytnio. Ja przy pierwszym rzucie już wiedziałam że to nie przemarznięcie i powiedziałam lekarzowi że to stwardnienie rozsiane a on wtedy do mnie :czy sugeruje Pani że ma ta straszna nieuleczalna chorobę ?! Mi lekarz przed przyjęciem do szpitala (punkcja) powiedział: "Żeby to nie było sm broń Boże". No i te słowa to po nocach mi się śniły. I też mam problemy podobne co Akinom - jedzenie przed Tec. I jednak chyba przytyję od tego. |