Forum Chorych na stwardnienie rozsiane
SM a prowadzenie auta - Wersja do druku

+- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum)
+-- Dział: Życie codzienne z SM (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-5.html)
+--- Dział: Codzienne sprawy a stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-36.html)
+--- Wątek: SM a prowadzenie auta (/thread-662.html)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: SM a prowadzenie auta - skrzat100 - 26-11-2017

Nie powinno się zrezygnować z prowadzenia auto z powodu takiego "że może coś się stać" każdy nawet w 100% zdrowy może ulec nagłemu pogorszeniu zdrowia typu zawał itd. Kocham prowadzić samochód i uważam że jest to moja forma rehabilitacji.


SM a prowadzenie auta - hela - 26-11-2017

Ja mam tak samoUśmiech po diagnozie i rzucie bałam się jak to będzie, czy dam radę, teraz tak jak wcześniej nie wyobrażam sobie życia bez samochoduOczko


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


RE: SM a prowadzenie auta - agica - 27-11-2019

(27-11-2019, 11:06)e-smka napisał(a): Pojechałam autem do Poznania w poniedziałek popołudniu.
Było już ciemno.
Jechało mi się fatalnie.
Za mocno gazowałam podczas ruszania, za późno puszczałam sprzęgło, jakbym nie mogła złapać tego balansu sprzęgło-gaz, a tym samochodem jeżdżę już ponad rok i nie miałam z tym żadnego problemu.
Miałam problem z ocenieniem odległości i obtarłam kołpak na wąskim moście.
Nie zauważyłam auta podczas zmieniania pasa i niemalże spowodowałabym wypadek, ale w ostatniej chwili go zauważyłam...
Na rondzie 3 pasmowym (nie pamiętam kiedy ostatnio takim jechałam) coś też chyba poknociłam, ale na szczęście nic się nie stało...
W powrotnej drodze nagle opuściły mnie siły, tak że z trudem wróciłam do domu.  Smutny Zdezorientowany
Pan Bóg czuwa nade mną... Anioł  a ja zastanawiam się nad przyczyną tego co się wydarzyło...
oj to prawda, mi często zdarzają się takie sytuacje w aucie, że wiem że mogłobyć bardzo źle Anioł


RE: SM a prowadzenie auta - Anka - 27-11-2019

(27-11-2019, 11:06)e-smka napisał(a): Pojechałam autem do Poznania w poniedziałek popołudniu.
Było już ciemno.
Jechało mi się fatalnie.
Za mocno gazowałam podczas ruszania, za późno puszczałam sprzęgło, jakbym nie mogła złapać tego balansu sprzęgło-gaz, a tym samochodem jeżdżę już ponad rok i nie miałam z tym żadnego problemu.
Miałam problem z ocenieniem odległości i obtarłam kołpak na wąskim moście.
Nie zauważyłam auta podczas zmieniania pasa i niemalże spowodowałabym wypadek, ale w ostatniej chwili go zauważyłam...
Na rondzie 3 pasmowym (nie pamiętam kiedy ostatnio takim jechałam) coś też chyba poknociłam, ale na szczęście nic się nie stało...
W powrotnej drodze nagle opuściły mnie siły, tak że z trudem wróciłam do domu.  Smutny Zdezorientowany
Pan Bóg czuwa nade mną... Anioł  a ja zastanawiam się nad przyczyną tego co się wydarzyło...
E-smka kazdemu moze sie zdarzyc
Czasem kazdy nie mysli jest zdezorientowany problem z koncentracja
Nie mysl o tym
Mialas gorszy dzien moim zdaniem


RE: SM a prowadzenie auta - Bubka - 27-11-2019

Pewnie gorszy dzień. Też tak miewam, rzadko ale się zdarza.


RE: SM a prowadzenie auta - malgos5-1974 - 23-04-2021

(27-04-2017, 19:35)sloneczko25 napisał(a): Mi nawet do głowy by nie przyszło żeby na razie póki jest wszystko ok  zrezygnować z auta. Przez miasto do pracy codziennie kawałek jadę bo z buta to płuca by mi nie pozwoliły chodzić i jestem za wygodna Oczko
Moje rzuty to było PZNZ i osłabiona prawa noga i w tym czasie jeździłam bo mi organizm na tyle pozwalał Oczko
Co u ciebie znaczy że masz słaba nogę bo ja od 10 pukam do lekarza że słabną mi nogi u mnie głównie lewa.kiedys weszłam nawet na Kasprowy a teraz ledwo przejdę 2 kilometry a czasem i mniej noga robi się jak kółek strasznie tupie jak bym stawiała protezę i łatwo się potknąć i przewalić.jak posiedzenie z 5 minut to lekko ustępuje ale już za wiele nie przejdę.do tej pory każdy lekarz podejrzewa SM a żaden nie chce postawić diagnozy,choć rezonans pokazuje dużo plak w głowie i kręgosłupie, wczoraj w końcu lekarz postawi diagnozę że jest to na bank SM i zaproponował udział w badaniu klinicznym leku ocrelizumab.musze podjąć decyzję choć myślę że jest tylko jedna by jak najdłużej być sprawna


RE: SM a prowadzenie auta - Akinom - 23-04-2021

Małgosia, niech Ci powiedzą, z czym zostaniesz po badaniu klinicznym. Mi lekarz po przemyśleniu tematu zaproponował jednak udział w programie, bo badanie trwa ze dwa lata, a potem zostałabym z niczym. I jego zdaniem za stara już byłam (dał mi do zrozumienia, a miałam wtedy 42 lata).


RE: SM a prowadzenie auta - malgos5-1974 - 26-04-2021

(23-04-2021, 19:43)Akinom napisał(a): Małgosia, niech Ci powiedzą, z czym zostaniesz po badaniu klinicznym. Mi lekarz po przemyśleniu tematu zaproponował jednak udział w programie, bo badanie trwa ze dwa lata, a potem zostałabym z niczym. I jego zdaniem za stara już byłam (dał mi do zrozumienia, a miałam wtedy 42 lata).

Lekarz powiedział tylko że badania trwa 8 lat ale muszę zapytać co pozniej


RE: SM a prowadzenie auta - p_probanski@o2.pl - 30-04-2021

"Samochód to moje drugie nogi" nie wyobrażam sobie życia bez samochodu. Mam 44 lata , prawko zrobiłam i zdałam za pierwszym razem. Jeżdzę już 21 lat.
Pozdrawiam
Agnieszka