![]() |
|
podróże małe i duże - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Życie codzienne z SM (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-5.html) +--- Dział: Codzienne sprawy a stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-36.html) +--- Wątek: podróże małe i duże (/thread-565.html) |
RE: podróże małe i duże - Anka - 22-08-2018 (22-08-2018, 20:06)beciaa28 napisał(a):Dzieki!(22-08-2018, 16:19)Anka napisał(a): Powiem wam ze mega dobrze znosze upaly w Bulgarii. Czuje sie o niebo lepiej niz w PL. Tylko jedzenie paskudne! Staram sie cos kombinować czy zjesc na miescie ale dzis dopadł mnie taki bol brzucha ze myslalam ze zemdleje. Ale juz lepiej.
RE: podróże małe i duże - fratalia - 02-05-2019 Temat powraca, bo jestem swiezynka Moj chlopak jest nowo zdiagnozowany. Rok temu zaraz po pierwszym epizodzie i wypisie ze szpitala pojechalismy do Brytanii we Francji, gdzie pogoda byla swietna i tak z 25 stopni slonce itd… Dobrze to znosil, wiec nie bylo problemu, ale tez spokoj psychiczny, bo bylismy w kraju, w ktorym mieszkamy. W tym roku chcemy leciec na dwa tygodnie na Krete w sierpniu wiec pewnie beda upaly. Zastanwaiam sie nad kupieniem cooling vest, zeby mogl w niej chodzic jezeli byloby mu za goraco. Czy ktos testowal?
podróże małe i duże - hela - 08-05-2019 Jak chodzi o taką kamizelkę chłodząca to dobry pomysł wydaje mi się. Nigdy nie miałam ale temat już się przewinął kiedyś na forum, własnie w kontekście upałów w lecie i męczliwosci. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk RE: podróże małe i duże - Małgosia - 07-10-2019 Nie obawiajcie się latać/podróżować z SM. Hormony szczęścia są niezwykle przydatne w tej chorobie. Trzeba tylko dostosować pobyt do swojego tempa i wszystko będzie OK. Ja 4 miesiące po diagnozie poleciałam na Spitsbergen z plecakiem pełnym Betaferonu (zapas na 3 tygodnie) . Co więcej, bilet był pierwszy, diagnoza została postawiona jak już miałam bilety Przy przewożeniu leków czyt. zastrzyków, zawsze pamiętaj: 1. Paszport leku (avonex ma) lub zaświadczenie ze szpitala (koniecznie 2 języczne np. polski/angielski). Może się przydać przy kontroli bezpieczeństwa. Tylko raz mnie cofnęli, na Okęciu. Poczytali papiery i życzyli zdrowia. 2. Leki w samolocie w bagażu podręcznym, zawsze przy sobie. 3. Przechowywanie leków na miejscu - lodówka, chłodne miejsce, chyba, że daleka Północ, to nie ma problemu . To nie jest takie oczywiste, bo kiedy byłam na delegacji w Warszawie, to w pokoju nie było lodówki, upał jak ...., a nie chcieli mi przechować Avonexu u siebie. Wydębiłam z recepcji kosz z lodem i tak dotrwałam do kolejnego zastrzyku.
|