![]() |
|
Co wam poprawia samopoczucie? - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Pozostałe (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-8.html) +--- Dział: Wszystkie tematy, które nie pasują do innych działów (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-53.html) +--- Wątek: Co wam poprawia samopoczucie? (/thread-3065.html) |
RE: Co wam poprawia samopoczucie? - Akinom - 05-08-2025 Śmiech to zdrowie ??? Też lubię się śmiać. Tylko taki prawdziwy, szczery śmiech kończy się duszeniem hahaha. I prawdziwe staje się powiedzenie: umrzeć że śmiechu. Bo pogotowie nie dojedzie hahaha RE: Co wam poprawia samopoczucie? - fruu - 05-08-2025 Ja oczywiście śmiać się lubię. I to bardzo. Z urodzenia jestem olbrzymim optymistą. Do niedawna całkiem skutecznie samopoczucie poprawiało mi "dogadzanie" sobie (krówkami, książką czy aromatyczną, gorącą kąpielą-jestem bardzo wrażliwy na zapachy) Jednak doszedłem do wniosku, że chyba najbardziej samopoczucie poprawia mi widok spraw, które toczą się jak powinny. Obserwowanie świata, tak troszkę z boku, to jedno z moich ulubionych zajęć. Bo raźniej na duszy mi się robi gdy np. widzę, że po współpasażerkę z pociągu w końcu zaczął przyjeżdżać chłopak, czy bardzo podnosi na duchu gdy się widzi, że dzieckiem na placu zabaw opiekuje się już nie tylko mama ale i tata. Wiecie, taki codzienny porządek świata, który odbywa się w swoim własnym, ale za to pozytywnym rytmie sprawia, że czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno. Na swoim miejscu. RE: Co wam poprawia samopoczucie? - Krzysiu95 - 05-08-2025 (05-08-2025, 10:49)fruu napisał(a): Ja oczywiście śmiać się lubię. I to bardzo. Z urodzenia jestem olbrzymim optymistą. Do niedawna całkiem skutecznie samopoczucie poprawiało mi "dogadzanie" sobie (krówkami, książką czy aromatyczną, gorącą kąpielą-jestem bardzo wrażliwy na zapachy) Jednak doszedłem do wniosku, że chyba najbardziej samopoczucie poprawia mi widok spraw, które toczą się jak powinny. Obserwowanie świata, tak troszkę z boku, to jedno z moich ulubionych zajęć. Bo raźniej na duszy mi się robi gdy np. widzę, że po współpasażerkę z pociągu w końcu zaczął przyjeżdżać chłopak, czy bardzo podnosi na duchu gdy się widzi, że dzieckiem na placu zabaw opiekuje się już nie tylko mama ale i tata. Wiecie, taki codzienny porządek świata, który odbywa się w swoim własnym, ale za to pozytywnym rytmie sprawia, że czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno. Na swoim miejscu. Właśnie z obserwacji życia codziennego jest wedle mnie najwięcej powodów do śmiechu,jeszcze jak głowa sobie coś do tego dopowie
|