![]() |
|
Terapie po 55 rż - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Leczenie (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-10.html) +--- Dział: Leki, programy lekowe, leczenie w Polsce i innych krajach (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-11.html) +--- Wątek: Terapie po 55 rż (/thread-1631.html) Strony:
1
2
|
Terapie po 55 rż - WorkBorg - 15-11-2018 "they found zero efficacy of drugs beyond the approximate age 53 years." https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fneur.2017.00577/full https://www.frontiersin.org/files/Articles/296533/fneur-08-00577-HTML/image_m/fneur-08-00577-g004.jpg W skrócie - najlepiej zacząć terapie jak najwcześniej, po pięćdziesiątce słabsze terapie (copaxone, interferony etc.) są nieefektywne, natomiast po 60tce wszystkie terapie zdają się nie przynosić efektów. Link do badań i wykresów na górze, Frontiers to dość prestiżowy journal neurologiczny. RE: Terapie po 55 rż - Anna Zet - 15-11-2018 Czyli najlepiej żyć do 60
RE: Terapie po 55 rż - hela - 15-11-2018 Pozostaje cieszyć się życiem
RE: Terapie po 55 rż - WorkBorg - 15-11-2018 Obecne terapie, przynajmniej, zobaczymy jak będzie sytuacja wyglądała za 5 - 10 lat ![]() A życiem wypada się cieszyć zawsze. RE: Terapie po 55 rż - hela - 15-11-2018 no tak źle to napisałam, cieszmy się życiem po prostu
RE: Terapie po 55 rż - Akinom - 15-11-2018 Jak zaczniesz po 40 to też raczej słabo ;-) RE: Terapie po 55 rż - Anna Zet - 15-11-2018 Ej, ja zaczęłam po 40
RE: Terapie po 55 rż - hela - 15-11-2018 Ale uściślijmy, terapie brane od np. 20-tego roku życia czy te rozpoczęte po 55? RE: Terapie po 55 rż - Anka - 15-11-2018 Ja poznałam Pania która w wieku 50 lat zostałam zdiagnozowana. Wcześniej nic nie niepokoiło ją odnośnie jej stanu zdrowia. Więc wiecie ona akurat cieszy się, że ogólnie włączyli ją do pragramu i bierze Betaferon. Teraz ma chyba 52-53 lata RE: Terapie po 55 rż - Akinom - 15-11-2018 To tylko się cieszyć że tak się ludziom dobrze wiedzie i że dostają leki. Ja znam babeczke w okolicach 60, zdiagnozowano ja przed 50 i nikt nie chce z nią rozmawiać o leczeniu. Niby za stara. Na szczęście dobrze się trzyma. |