Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 4.4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(29-09-2020, 19:29)Akinom napisał(a): w razie czego na latawcu jest normalna ordynator.
latawcu? :-O

Bubka, myślę, że poza Baklofenem i podobnymi dobrze by Ci zrobiła witamina B na receptę, jakiś Neurovit czy coś w tym rodzaju, ew. B complex. Ale jesli to rzut, to obawiam się, że bez sterydów się nie obejdzie.
Odpowiedz
Nie nie biorę tego o czym piszecie. Biorę Wit b complex już od jakiegoś czasu.

A Latawiec to szpital Oczko

Nie będę zbyt długo czekała i jutro się rejestruje po skierowanie i będę jechała do szpitala. Lekarz zdecyduje co dalej...
Odpowiedz
Szpital w Świdnicy
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
A już myślałam, że to znowu numery autokorekty w telefonie Duży uśmiech
Odpowiedz
Nie :-)
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Mam dziś super humor. Tzn miałam. Syn dał czadu na pasowaniu na ucznia.
A teraz dostałam info że mój szpital znów jednoimienny.
I tak- mam rzut, mri prywatnie w przyszły czwartek.
Pokaże wynik przez sms mojemu neuro. Bo jak inaczej.
I znów ciekawa jestem gdzie mnie wydelegują po odbiór leku.
Czy znów lekarz w zastępczym szpitalu powie że nie jestem jego pacjentką więc wyda lek ale nie zbada mnie nawet nie będzie chciał zobaczyć mojej osoby choć raz na oczy.
Jeszcze jakbym mogła się przepisać do innego szpitala na własne życzenie to mam iść gdzie każą.
Odpowiedz
Mój lekarz z programu to mnie widuje od początku tylko przy przedłużeniu programu. Muszę tylko przesyłać wyniki i odbiór leku w aptece szpitalnej.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(09-10-2020, 14:20)Akinom napisał(a): Mój lekarz z programu to mnie widuje od początku tylko przy przedłużeniu programu. Muszę tylko przesyłać wyniki i odbiór leku w aptece szpitalnej.
Ja od diagnozy w 2017 widywałam lekarza co mc
Współczuje ci, po to ci lekarze byli i są żeby nas badać, oceniać czy leczenie pomaga itp
Odpowiedz
(09-10-2020, 17:01)Jazzy napisał(a): Historia z innej bajki....
Zastraszona w pracy na nocnej zmianie przez obcego człowieka.
Mężczyzna wiek około 50...
Poranek do popołudnia na komendzie...
Stres już daje mi w kość...
Praca bez ochrony, bez wsparcia szefów nie jest dobra pracą....
Więcej szczegółów! Co sie stalo
Odpowiedz
Łooo! Sceny jak z filmu. Nawet nie próbuje sobie tego wyobrazić! A szefowa to powinna się wstydzić. Kurcze, siedzi sobie w ciepłym domku w którym nic jej nie grozi to ma wyrąbane. Co za człowiek.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości