<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Chorych na stwardnienie rozsiane - SM i depresja]]></title>
		<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Chorych na stwardnienie rozsiane - https://www.stwardnienierozsiane.info/forum]]></description>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2026 11:57:56 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Co sądzisz o medytacji?]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-11777.html</link>
			<pubDate>Wed, 04 Sep 2024 10:41:50 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=5592">vegaxes391</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-11777.html</guid>
			<description><![CDATA[Co sądzisz o medytacji? Czy to ma sens?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Co sądzisz o medytacji? Czy to ma sens?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[depresja-myśli samobójcze]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-3279.html</link>
			<pubDate>Mon, 01 Aug 2022 19:09:13 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=5171">kastapia</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-3279.html</guid>
			<description><![CDATA[Cześć, <br />
<br />
W marcu przy rzucie choroby połączonej z covidem pojawiła się depresja- dość ciężka. Bardzo długo żadne z leczeń nie działało- psychiatrzy jakby nie patrząc na to, że stan się nie poprawia brnęli dalej w leczenie. Mam za sobą 2 próby samobójcze.<br />
<br />
Czy kogoś z Was to spotkało? Czy wiecie gdzie szukać pomocy- żadne z dotychczasowych leków nie pomógł. Czy polecicie jakiegoś lekarza, który specjalizuję się w tego rodzaju depresji?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć, <br />
<br />
W marcu przy rzucie choroby połączonej z covidem pojawiła się depresja- dość ciężka. Bardzo długo żadne z leczeń nie działało- psychiatrzy jakby nie patrząc na to, że stan się nie poprawia brnęli dalej w leczenie. Mam za sobą 2 próby samobójcze.<br />
<br />
Czy kogoś z Was to spotkało? Czy wiecie gdzie szukać pomocy- żadne z dotychczasowych leków nie pomógł. Czy polecicie jakiegoś lekarza, który specjalizuję się w tego rodzaju depresji?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nasze sposoby na "zły dzień"]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-1521.html</link>
			<pubDate>Thu, 20 Sep 2018 08:53:23 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=2301">miesta</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-1521.html</guid>
			<description><![CDATA[Czy macie jakieś swoje sposoby na odganianie czarnych myśli i poprawę nastroju?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Czy macie jakieś swoje sposoby na odganianie czarnych myśli i poprawę nastroju?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Fotograf, który uwiecznił własną depresję]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-167.html</link>
			<pubDate>Thu, 26 May 2016 00:09:23 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=64">Morti</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-167.html</guid>
			<description><![CDATA[<a href="http://www.altermag.pl/2015/09/edward-honaker/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.altermag.pl/2015/09/edward-honaker/</a><br />
<br />
<img src="http://www.altermag.pl/wp-content/uploads/2015/09/edward12-819x1024.jpg" loading="lazy"  width="271" height="271" alt="[Obrazek: edward12-819x1024.jpg]" class="mycode_img" /> <img src="http://www.altermag.pl/wp-content/uploads/2015/09/edward3-819x1024.jpg" loading="lazy"  width="270" height="270" alt="[Obrazek: edward3-819x1024.jpg]" class="mycode_img" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.altermag.pl/2015/09/edward-honaker/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.altermag.pl/2015/09/edward-honaker/</a><br />
<br />
<img src="http://www.altermag.pl/wp-content/uploads/2015/09/edward12-819x1024.jpg" loading="lazy"  width="271" height="271" alt="[Obrazek: edward12-819x1024.jpg]" class="mycode_img" /> <img src="http://www.altermag.pl/wp-content/uploads/2015/09/edward3-819x1024.jpg" loading="lazy"  width="270" height="270" alt="[Obrazek: edward3-819x1024.jpg]" class="mycode_img" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Co na bezsenność?]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-123.html</link>
			<pubDate>Tue, 10 May 2016 02:47:57 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=15">burza</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-123.html</guid>
			<description><![CDATA[Jak już pewnie część z Was wie, mam depresję i zaczęłam ostatnio brać leki. Cierpię też na bezsenność. Noce są długie, pozbawione snu lub pełne koszmarów. Nie wspomniałam o tym lekarzowi, zapomniałam. Co można zrobić zanim leki antydepresyjne zaczną działać (Seronil)? Chodzi o czas przed kolejną wizytą u psychiatry (za 2 tyg.), żeby jakoś w miarę normalnie przesypiać noce.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jak już pewnie część z Was wie, mam depresję i zaczęłam ostatnio brać leki. Cierpię też na bezsenność. Noce są długie, pozbawione snu lub pełne koszmarów. Nie wspomniałam o tym lekarzowi, zapomniałam. Co można zrobić zanim leki antydepresyjne zaczną działać (Seronil)? Chodzi o czas przed kolejną wizytą u psychiatry (za 2 tyg.), żeby jakoś w miarę normalnie przesypiać noce.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Strach]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-122.html</link>
			<pubDate>Mon, 09 May 2016 23:02:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=41">Q23</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-122.html</guid>
			<description><![CDATA[Czasem dopada mnie paniczny strach. Ma to miejsce zbyt rzadko, żeby mówić o depresji. To krótkie, ale intensywne momenty. Zazwyczaj (choć nie tylko) gdy czuję jakiś nowy objaw, gdy mój mózg przetworzy sobie informację, że może to znów rzut... i że może tym razem się już nie cofnie. I choć dobrze radzę sobie z chorobą (mam na myśli psychikę), w takich momentach jest to trudne. Zazwyczaj mija kilkadziesiąt minut albo kilka godzin i opanowuje to siłą woli. Ale i tak nienawidzę takich momentów.<br />
Czy komuś z Was też przytrafiają się takie chwile? Jak sobie z tym radzicie?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Czasem dopada mnie paniczny strach. Ma to miejsce zbyt rzadko, żeby mówić o depresji. To krótkie, ale intensywne momenty. Zazwyczaj (choć nie tylko) gdy czuję jakiś nowy objaw, gdy mój mózg przetworzy sobie informację, że może to znów rzut... i że może tym razem się już nie cofnie. I choć dobrze radzę sobie z chorobą (mam na myśli psychikę), w takich momentach jest to trudne. Zazwyczaj mija kilkadziesiąt minut albo kilka godzin i opanowuje to siłą woli. Ale i tak nienawidzę takich momentów.<br />
Czy komuś z Was też przytrafiają się takie chwile? Jak sobie z tym radzicie?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Seronil]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-110.html</link>
			<pubDate>Wed, 04 May 2016 16:24:22 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=15">burza</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-110.html</guid>
			<description><![CDATA[Byłam u psychiatry - zdiagnozował depresję i przypisał Seronil. Podobno jest dobrym lekiem antydepresyjnym i może mieć pozytywny wpływ na samo SM. Czy ktoś może to bierze? Pierwszy raz w życiu biorę takie leki i trochę się boję czego się mogę spodziewać. Lekarz mówił, że to na pewno bezpieczny lek i że się nie uzależnię.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Byłam u psychiatry - zdiagnozował depresję i przypisał Seronil. Podobno jest dobrym lekiem antydepresyjnym i może mieć pozytywny wpływ na samo SM. Czy ktoś może to bierze? Pierwszy raz w życiu biorę takie leki i trochę się boję czego się mogę spodziewać. Lekarz mówił, że to na pewno bezpieczny lek i że się nie uzależnię.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wsparcie psychologiczne w trakcie i po diagnozie]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-61.html</link>
			<pubDate>Wed, 20 Apr 2016 08:04:47 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=2">Monika</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-61.html</guid>
			<description><![CDATA[Odnośnie wpisów w temacie założonym przez Burzę ("Depresja? Nerwica?"), rozmów poza Forum z innymi chorymi i własnych doświadczeń naszła mnie myśl, że dość małą uwagę przykłada się do wsparcia psychologicznego w trakcie i po diagnozie. Tzn. zostawia się chorego z diagnozą, lekami (ew. bez leków i/lub miejscem na liście oczekujących na leczenie) - samemu sobie. Też macie takie wrażenie? Czy Wam ktoś proponował rozmowę z psychologiem po diagnozie?<br />
<br />
Z własnego podwórka. Generalnie jestem bardzo zadowolona z opieki w moim szpitalu, zarówno w trakcie diagnostyki jaki i w poradni przyszpitalnej później. Jednak w kwestii przekazywania diagnozy i wsparcia w trudnym bądź co bądź momencie - oceniając z perspektywy czasu - ktoś dał ciała. O tym, że mam SM dowiedziałam się na korytarzu. Po punkcji odwożono mnie do sali, lekarz zaordynował pielęgniarce podanie mi sterydów. Wtedy, w przelociem, spytałam lekarza czy to ta choroba. (Na podstawie, a jakże, złożenia w całość tego co było napisane w internecie). Usłyszałam, że tak i lekarz poszedł dalej. Mimo, że psycholog był dostępny (przychodził do pani, która leżała ze mną na sali i była w okropnym stanie psychicznym) - nikt nawet nie zaproponował mi konsultacji. Ktoś wyszedł z założenia, że skoro nie leżę zanosząc się płaczem przez całą dobę (tak jak rzeczona sąsiadka z sali) to nie potrzebuję. Moim zdaniem - założenie błędne. Przy diagnozie takiej jak SM, powinna być zapewniona choć krótka rozmowa z psychologiem. <br />
<br />
Tak samo dalej - będąc w programie lekowym NFZ mamy regularne badania krwi, raz w roku rezonans. Nikt (mam na myśli zmianę systemową, wpisanie tego do założeń programu) nie pomyślał o kontrolnej konsultacji psychologicznej. Zwłaszcza, że leki na SM, w szczególności interferon, mogą powodować depresję czy też po prostu - obniżenie nastroju. A na przebieg choroby nastrój i nastawienie chorego mają ogromny wpływ.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Odnośnie wpisów w temacie założonym przez Burzę ("Depresja? Nerwica?"), rozmów poza Forum z innymi chorymi i własnych doświadczeń naszła mnie myśl, że dość małą uwagę przykłada się do wsparcia psychologicznego w trakcie i po diagnozie. Tzn. zostawia się chorego z diagnozą, lekami (ew. bez leków i/lub miejscem na liście oczekujących na leczenie) - samemu sobie. Też macie takie wrażenie? Czy Wam ktoś proponował rozmowę z psychologiem po diagnozie?<br />
<br />
Z własnego podwórka. Generalnie jestem bardzo zadowolona z opieki w moim szpitalu, zarówno w trakcie diagnostyki jaki i w poradni przyszpitalnej później. Jednak w kwestii przekazywania diagnozy i wsparcia w trudnym bądź co bądź momencie - oceniając z perspektywy czasu - ktoś dał ciała. O tym, że mam SM dowiedziałam się na korytarzu. Po punkcji odwożono mnie do sali, lekarz zaordynował pielęgniarce podanie mi sterydów. Wtedy, w przelociem, spytałam lekarza czy to ta choroba. (Na podstawie, a jakże, złożenia w całość tego co było napisane w internecie). Usłyszałam, że tak i lekarz poszedł dalej. Mimo, że psycholog był dostępny (przychodził do pani, która leżała ze mną na sali i była w okropnym stanie psychicznym) - nikt nawet nie zaproponował mi konsultacji. Ktoś wyszedł z założenia, że skoro nie leżę zanosząc się płaczem przez całą dobę (tak jak rzeczona sąsiadka z sali) to nie potrzebuję. Moim zdaniem - założenie błędne. Przy diagnozie takiej jak SM, powinna być zapewniona choć krótka rozmowa z psychologiem. <br />
<br />
Tak samo dalej - będąc w programie lekowym NFZ mamy regularne badania krwi, raz w roku rezonans. Nikt (mam na myśli zmianę systemową, wpisanie tego do założeń programu) nie pomyślał o kontrolnej konsultacji psychologicznej. Zwłaszcza, że leki na SM, w szczególności interferon, mogą powodować depresję czy też po prostu - obniżenie nastroju. A na przebieg choroby nastrój i nastawienie chorego mają ogromny wpływ.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Depresja? Nerwica?]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-55.html</link>
			<pubDate>Tue, 19 Apr 2016 04:31:53 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=15">burza</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-55.html</guid>
			<description><![CDATA[Bezsenna noc przywiodła mnie na to forum. Od pół roku choruję na stwardnienie. Nie mogę się z tym pogodzić... Niby wiem, że są gorsze choroby... Ale nie umiem sobie tego w głowiem poukładać. Mam problemy ze snem, nie mam siły ani ochoty spotykać się z nikim, do pracy chodzę tylko dlatego, że nie mam innego wyjścia. Do tego napady lęku, często budzę się z poczuciem, że na pewno nie mogę chodzić... ale za każdym razem mogę. Myślicie, że powinnam iść do psychiatry?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Bezsenna noc przywiodła mnie na to forum. Od pół roku choruję na stwardnienie. Nie mogę się z tym pogodzić... Niby wiem, że są gorsze choroby... Ale nie umiem sobie tego w głowiem poukładać. Mam problemy ze snem, nie mam siły ani ochoty spotykać się z nikim, do pracy chodzę tylko dlatego, że nie mam innego wyjścia. Do tego napady lęku, często budzę się z poczuciem, że na pewno nie mogę chodzić... ale za każdym razem mogę. Myślicie, że powinnam iść do psychiatry?]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>