<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Chorych na stwardnienie rozsiane - Mój pierwszy rzut]]></title>
		<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Chorych na stwardnienie rozsiane - https://www.stwardnienierozsiane.info/forum]]></description>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2026 11:57:55 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Pierwszy rzut choroby - sterydy - mrowienie 3 tygodnie po]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-3454.html</link>
			<pubDate>Sat, 22 Apr 2023 09:56:08 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=5373">Makak</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-3454.html</guid>
			<description><![CDATA[Cześć, <br />
<br />
Jestem tutaj nowa i ciężko mi się odnaleźć w zaistniałej sytuacji ze względu na małą ilość informacji od lekarza.<br />
Swój pierwszy rzut choroby miałam pod koniec marca - drętwiały mi nogi. <br />
Trafiłam na tydzień do szpitala, miałam przeprowadzone badania i postawioną diagnozę. W szpitalu dostałam 5 wlewów Solumedolu. Mój stan zdrowia się poprawiał. Lekarz powiedział, że steryd będzie działał około 8 tygodni. <br />
W okresie Wielkanocy nogi odzyskałam już w pełni natomiast miałam mrowienie na dole brzucha. Tydzień temu mrowienie z dołu brzucha „zeszło” a teraz jest ono na wysokości żołądka. Stopniowo doszło także drętwienie małych palców u rąk. <br />
<br />
Czy to jest kolejny rzut choroby? Czy to są po prostu jej objawy? Nie wiem co mam robić. Czy udać się do szpitala czy czekać? <br />
Zbliża się majówka na którą mam zaplanowany wyjazd i teraz bardzo boje się na nią jechać. Co robić?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Cześć, <br />
<br />
Jestem tutaj nowa i ciężko mi się odnaleźć w zaistniałej sytuacji ze względu na małą ilość informacji od lekarza.<br />
Swój pierwszy rzut choroby miałam pod koniec marca - drętwiały mi nogi. <br />
Trafiłam na tydzień do szpitala, miałam przeprowadzone badania i postawioną diagnozę. W szpitalu dostałam 5 wlewów Solumedolu. Mój stan zdrowia się poprawiał. Lekarz powiedział, że steryd będzie działał około 8 tygodni. <br />
W okresie Wielkanocy nogi odzyskałam już w pełni natomiast miałam mrowienie na dole brzucha. Tydzień temu mrowienie z dołu brzucha „zeszło” a teraz jest ono na wysokości żołądka. Stopniowo doszło także drętwienie małych palców u rąk. <br />
<br />
Czy to jest kolejny rzut choroby? Czy to są po prostu jej objawy? Nie wiem co mam robić. Czy udać się do szpitala czy czekać? <br />
Zbliża się majówka na którą mam zaplanowany wyjazd i teraz bardzo boje się na nią jechać. Co robić?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Moja historia...]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-2539.html</link>
			<pubDate>Mon, 08 Jun 2020 20:29:57 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=3854">Brzezik</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-2539.html</guid>
			<description><![CDATA[Na początku powinienem się przedstawić, CZEŚĆ WSZYSTKIM! <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Moja historia z SM zaczęła się pięć lat temu i cóż, zapewne jak każdy z was musiałem czekać na przyznanie mi leków. Owszem czekałem w tym czasie Zmieniając szpital ze względu na jego zadłużenie i w sumie opłacało mi się czekanie. W tamtym szpitalu czekałem rok sam nie wiem na co. Miałem dostać wtedy tabletki Tecfidera, w tym drugim szpitalu (SPSK4 w Lublinie, polecam każdemu) dostałem okazało się lepszy lek Tysabri. W tej chwili jestem po czwartym co miesięcznym  wlewie i czuję się dobrze.<br />
<br />
Mam szczerą nadzieję że wy też macie się dobrze.<br />
Część i pozdrowienia. <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Na początku powinienem się przedstawić, CZEŚĆ WSZYSTKIM! <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Moja historia z SM zaczęła się pięć lat temu i cóż, zapewne jak każdy z was musiałem czekać na przyznanie mi leków. Owszem czekałem w tym czasie Zmieniając szpital ze względu na jego zadłużenie i w sumie opłacało mi się czekanie. W tamtym szpitalu czekałem rok sam nie wiem na co. Miałem dostać wtedy tabletki Tecfidera, w tym drugim szpitalu (SPSK4 w Lublinie, polecam każdemu) dostałem okazało się lepszy lek Tysabri. W tej chwili jestem po czwartym co miesięcznym  wlewie i czuję się dobrze.<br />
<br />
Mam szczerą nadzieję że wy też macie się dobrze.<br />
Część i pozdrowienia. <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[1 rzut - szybka diagnoza]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-679.html</link>
			<pubDate>Sat, 13 May 2017 20:15:19 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=1040">cienki93</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-679.html</guid>
			<description><![CDATA[Witam chciałbym opowiedzieć mój początek SM<br />
1 dzień – odrętwienie prawej strony ciała<br />
2-3 dzień - odrętwienie prawej strony ciała<br />
4 dzień– po przebudzeniu zawroty głowy i podwójne widzenie (po ok. 1 h minęło), odrętwienie prawej strony ciała, uczucie zmęczenia i tak jakbym był pijany<br />
Wieczorem SOR peirwszy – odmówili przyjęcia i zbadania, więc SOR nr 2 – zrobiono mi ekg i  tomografię, nic nie wyszło, ale dostałem na 9 maja skierowanie na rezonans do poradni neurologicznej. Otrzymałem także leki  (jakieś witaminy, oraz na krążenie).Wypuścili mnie do domu.<br />
5 dzień – rano zawroty głowy, minęły po ok. 1 h oraz odrętwienie prawej strony<br />
6 – 7 dzień – Wszystko ok bez zawrotów, drętwienie przeszło<br />
8 dzień – lekkie zawroty głowy<br />
9 dzień – mój KOSZMAR, z rana nie mogłem wstać z łóżka i otworzyć oczu, wymioty, nic nie widziałem, zawroty głowy. Najlepiej mi było leżąc więc do 13 spałem z myślą, że przejdzie. Po 13 było tak samo zadzwoniłem po karetkę, bo nawet sam bym nie zszedł po schodach. Na SOR-ze znowu te same badania (ekg, rezonans). No i zostawili mnie w szpitalu.<br />
10 dzień – nadal złe widzenie, ale lepsze niż było ,małe zawroty głowy, prawa strona ciała już bez drętwienia. Rezonans<br />
11 dzień– DIAGNOZA: stwardnienie rozsiane/borelioza albo to i to. Punkcja – wyszło wszystko ok. Borelioza wykluczona. Mam 6-8 dużych ognisk w mózgu (dobrze/źle?). Zdiagnozowano SM.  Wieczorem wlewy ze sterydami i tak ma być przez 5 dni. <br />
Kolejne dni –po wlewach nie miałem żadnych objawów, dobre samopoczucie, dobre nastawienie.<br />
Miałem tylko jeden rzut i lekarz powiedział, że czekamy na drugi (albo go w ogóle nie będzie) i dopiero jak dostanę drugi rzut dobiorą mi jakieś leki.<br />
 Czy tak powinno być?/Nie powinienem od razu dostać jakiś leków?  Proszę o pomoc to dopiero początek ale myślę pozytywnie. Czy myślicie że moje stwardnienie rozsiane będzie przebiegało lekko?  <br />
I czy jeśli juz dnia 4 zostawiliby mnie w szpitalu i zdiagnozowali to by coś zmieniło?<br />
Z góry dziękuje bardzo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam chciałbym opowiedzieć mój początek SM<br />
1 dzień – odrętwienie prawej strony ciała<br />
2-3 dzień - odrętwienie prawej strony ciała<br />
4 dzień– po przebudzeniu zawroty głowy i podwójne widzenie (po ok. 1 h minęło), odrętwienie prawej strony ciała, uczucie zmęczenia i tak jakbym był pijany<br />
Wieczorem SOR peirwszy – odmówili przyjęcia i zbadania, więc SOR nr 2 – zrobiono mi ekg i  tomografię, nic nie wyszło, ale dostałem na 9 maja skierowanie na rezonans do poradni neurologicznej. Otrzymałem także leki  (jakieś witaminy, oraz na krążenie).Wypuścili mnie do domu.<br />
5 dzień – rano zawroty głowy, minęły po ok. 1 h oraz odrętwienie prawej strony<br />
6 – 7 dzień – Wszystko ok bez zawrotów, drętwienie przeszło<br />
8 dzień – lekkie zawroty głowy<br />
9 dzień – mój KOSZMAR, z rana nie mogłem wstać z łóżka i otworzyć oczu, wymioty, nic nie widziałem, zawroty głowy. Najlepiej mi było leżąc więc do 13 spałem z myślą, że przejdzie. Po 13 było tak samo zadzwoniłem po karetkę, bo nawet sam bym nie zszedł po schodach. Na SOR-ze znowu te same badania (ekg, rezonans). No i zostawili mnie w szpitalu.<br />
10 dzień – nadal złe widzenie, ale lepsze niż było ,małe zawroty głowy, prawa strona ciała już bez drętwienia. Rezonans<br />
11 dzień– DIAGNOZA: stwardnienie rozsiane/borelioza albo to i to. Punkcja – wyszło wszystko ok. Borelioza wykluczona. Mam 6-8 dużych ognisk w mózgu (dobrze/źle?). Zdiagnozowano SM.  Wieczorem wlewy ze sterydami i tak ma być przez 5 dni. <br />
Kolejne dni –po wlewach nie miałem żadnych objawów, dobre samopoczucie, dobre nastawienie.<br />
Miałem tylko jeden rzut i lekarz powiedział, że czekamy na drugi (albo go w ogóle nie będzie) i dopiero jak dostanę drugi rzut dobiorą mi jakieś leki.<br />
 Czy tak powinno być?/Nie powinienem od razu dostać jakiś leków?  Proszę o pomoc to dopiero początek ale myślę pozytywnie. Czy myślicie że moje stwardnienie rozsiane będzie przebiegało lekko?  <br />
I czy jeśli juz dnia 4 zostawiliby mnie w szpitalu i zdiagnozowali to by coś zmieniło?<br />
Z góry dziękuje bardzo.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Niedowlad ręki i nogi]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-218.html</link>
			<pubDate>Sun, 19 Jun 2016 23:07:23 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=22">Anna87</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-218.html</guid>
			<description><![CDATA[Mój pierwszy rzut to był niedowład prawej nogi i ręki oraz miałam zaburzenia równowagi.  Bardzo dziwnie się wtedy czułam. Trafiłam do szpitala i dosyć szybko postawili diagnoze. 5 dni kroplowek i do domu.  Rzut niby się cofnął ale niedawno ponownie się odnowil. Najbardziej odczuwam noge. Nie jest już taka sama jak byla.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mój pierwszy rzut to był niedowład prawej nogi i ręki oraz miałam zaburzenia równowagi.  Bardzo dziwnie się wtedy czułam. Trafiłam do szpitala i dosyć szybko postawili diagnoze. 5 dni kroplowek i do domu.  Rzut niby się cofnął ale niedawno ponownie się odnowil. Najbardziej odczuwam noge. Nie jest już taka sama jak byla.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[diagnoza]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-209.html</link>
			<pubDate>Fri, 10 Jun 2016 20:08:59 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=83">Blanka</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-209.html</guid>
			<description><![CDATA[Pewnego dnia wydawało mi się, że nad wszystkim panuje, odchowane dzieciaki, stała praca, mąż, dom, pies i kot...cóż bardziej mylnego. W zeszłym roku w kwietniu wstałam rano i poczułam, że mam lekko zdrętwiały bok ciała od talii do kolana. Pomyślałam, że źle spałam, że nie wygodne łóżko. Minęły 3 tygodnie, a objawy nie ustępowały, a wręcz się rozpływały po moim ciele. To co - przekopałam ogródek -myślę może się rozejdzie. Nie pomogło. Koleżanka robiła imprezę myślę -rozrzedzę krew  <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" /> . Nie pomogło. Zaczęłam myśleć czemu nie mija, co to może być. Ktoś doradził mi wizytę u neurologa. Przez głowę przeszła mi myśl sm, ale odganiałam ją od siebie. Mój tata chorował na sm. Jako dziecko musiałam się nim opiekować,na spacerze tak trzymać za rękę, aby nie upadł, mówił, że najlepiej myje mu plecy... i takie tam - znam tą chorobę, bo towarzyszyła mi całe życie, nauczyła mnie odpowiedzialności za drugiego człowieka, ale nigdy nie myślałam, że choroba mnie dopadnie. Mam siłę pomagać innym, ale czy mam siłę stawić czoła chorobie? Mam z tym problem. Jeszcze się nie oswoiłam, nie wypłakałam nawet. Raz tylko łzy same popłynęły mi po policzkach. Mąż mnie wtedy przytulił, a ja otarłam łzy, które nie chciały przestać lecieć. Wstałam i zrobiłam herbatę. Jakoś trzeba żyć pomyślałam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pewnego dnia wydawało mi się, że nad wszystkim panuje, odchowane dzieciaki, stała praca, mąż, dom, pies i kot...cóż bardziej mylnego. W zeszłym roku w kwietniu wstałam rano i poczułam, że mam lekko zdrętwiały bok ciała od talii do kolana. Pomyślałam, że źle spałam, że nie wygodne łóżko. Minęły 3 tygodnie, a objawy nie ustępowały, a wręcz się rozpływały po moim ciele. To co - przekopałam ogródek -myślę może się rozejdzie. Nie pomogło. Koleżanka robiła imprezę myślę -rozrzedzę krew  <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" /> . Nie pomogło. Zaczęłam myśleć czemu nie mija, co to może być. Ktoś doradził mi wizytę u neurologa. Przez głowę przeszła mi myśl sm, ale odganiałam ją od siebie. Mój tata chorował na sm. Jako dziecko musiałam się nim opiekować,na spacerze tak trzymać za rękę, aby nie upadł, mówił, że najlepiej myje mu plecy... i takie tam - znam tą chorobę, bo towarzyszyła mi całe życie, nauczyła mnie odpowiedzialności za drugiego człowieka, ale nigdy nie myślałam, że choroba mnie dopadnie. Mam siłę pomagać innym, ale czy mam siłę stawić czoła chorobie? Mam z tym problem. Jeszcze się nie oswoiłam, nie wypłakałam nawet. Raz tylko łzy same popłynęły mi po policzkach. Mąż mnie wtedy przytulił, a ja otarłam łzy, które nie chciały przestać lecieć. Wstałam i zrobiłam herbatę. Jakoś trzeba żyć pomyślałam.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mój pierwszy "raz"]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-173.html</link>
			<pubDate>Fri, 27 May 2016 19:23:32 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=73">Maciej</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-173.html</guid>
			<description><![CDATA[Zaczęło się w ostatnią niedzielę listopada 2013 r. Wieczorem myłem głowę nad umywalką i nagle poczułem się tak, jak gdyby ktoś lub coś zaczęło mną rzucać. Żeby nie upaść złapałem się umywalki. Gdy trochę minęło to po kolanach poszedłem do pokoju. Żona z dzieciakami w śmiech, ale mój wygląd był chyba nieciekawy, bo żonka się wystraszyła. Po chwili powrotna podróż do ubikacji i wymioty, a potem biegunka i tak sobie siedziałem (nie mogłem wstać) ok. godziny, bez poprawy. Żona wezwała pogotowie, ponieważ myślała, że mam udar. Przyjechał ratownik z kierowcą i zabrali mnie do szpitala powiatowego. Tam pani doktor położyła mnie na SORze i dali mi kroplówkę i nic więcej nie robili, chociaż mieli w szpitalu KT <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/angry.gif" alt="Zły" title="Zły" class="smilie smilie_11" /> . Całą noc wymiotowałem żółcią a potem już tylko śliną. Rano pani doktor sprowadziła panią neurolog, która  po badaniu (nie mogłem utrzymać równowagi, leciałem na prawo i lewo) stwierdziła , ze to chory błędnik. Lekarka z SORu stwierdziła, ze nie przyjmą mnie na oddział i wypisała mnie do domu <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/angry.gif" alt="Zły" title="Zły" class="smilie smilie_11" /> . Po kilku dniach, gdy poczułem się lepiej, udałem się do lekarza rodzinnego, który natychmiast skierował mnie do szpitala (ale nie naszego). W szpitalu w Poznaniu przyjęła mnie lekarz neurolog i od razu zrobili KT głowy i pobrali krew do badania. Kiedy był wynik badania KT pani doktor kategorycznie stwierdziła, że już mnie nie wypuści (był piątek ok. godz. 20:00). I tak mój pobyt trwał15 dni, zrobili wszystkie możliwe badania - krew, mocz, EEG, echo serca, USG tętnic szyjnych, pobranie płynu mózgowo - rdzeniowego no i rezonans. Po tym okazało się , ze mam SM. I tak już zostało do dziś. <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zaczęło się w ostatnią niedzielę listopada 2013 r. Wieczorem myłem głowę nad umywalką i nagle poczułem się tak, jak gdyby ktoś lub coś zaczęło mną rzucać. Żeby nie upaść złapałem się umywalki. Gdy trochę minęło to po kolanach poszedłem do pokoju. Żona z dzieciakami w śmiech, ale mój wygląd był chyba nieciekawy, bo żonka się wystraszyła. Po chwili powrotna podróż do ubikacji i wymioty, a potem biegunka i tak sobie siedziałem (nie mogłem wstać) ok. godziny, bez poprawy. Żona wezwała pogotowie, ponieważ myślała, że mam udar. Przyjechał ratownik z kierowcą i zabrali mnie do szpitala powiatowego. Tam pani doktor położyła mnie na SORze i dali mi kroplówkę i nic więcej nie robili, chociaż mieli w szpitalu KT <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/angry.gif" alt="Zły" title="Zły" class="smilie smilie_11" /> . Całą noc wymiotowałem żółcią a potem już tylko śliną. Rano pani doktor sprowadziła panią neurolog, która  po badaniu (nie mogłem utrzymać równowagi, leciałem na prawo i lewo) stwierdziła , ze to chory błędnik. Lekarka z SORu stwierdziła, ze nie przyjmą mnie na oddział i wypisała mnie do domu <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/angry.gif" alt="Zły" title="Zły" class="smilie smilie_11" /> . Po kilku dniach, gdy poczułem się lepiej, udałem się do lekarza rodzinnego, który natychmiast skierował mnie do szpitala (ale nie naszego). W szpitalu w Poznaniu przyjęła mnie lekarz neurolog i od razu zrobili KT głowy i pobrali krew do badania. Kiedy był wynik badania KT pani doktor kategorycznie stwierdziła, że już mnie nie wypuści (był piątek ok. godz. 20:00). I tak mój pobyt trwał15 dni, zrobili wszystkie możliwe badania - krew, mocz, EEG, echo serca, USG tętnic szyjnych, pobranie płynu mózgowo - rdzeniowego no i rezonans. Po tym okazało się , ze mam SM. I tak już zostało do dziś. <img src="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mój pierwszy - mała81]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-65.html</link>
			<pubDate>Thu, 21 Apr 2016 11:19:50 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=17">mała81</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-65.html</guid>
			<description><![CDATA[Mój pierwszy rzut był naprawdę silny, bałam się, że się nie pozbieram. Przez miesiąc w zasadzie nie wstawałam z łóżka - nie byłam w stanie ani sekundy utrzymać się na nogach tak kręciło mi się w głowie. Nawet w pozycji siedzącej było źle. Bałam się, że już z tego nie wyjdę, zwłaszcza, że minęło trochę czasu aż sterydy zaczęły działać. Na szczęście się cofnęło, z równowagą wszystko idealnie - mogę jeździć na rolkach, stać na jednej nodze itp itd]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mój pierwszy rzut był naprawdę silny, bałam się, że się nie pozbieram. Przez miesiąc w zasadzie nie wstawałam z łóżka - nie byłam w stanie ani sekundy utrzymać się na nogach tak kręciło mi się w głowie. Nawet w pozycji siedzącej było źle. Bałam się, że już z tego nie wyjdę, zwłaszcza, że minęło trochę czasu aż sterydy zaczęły działać. Na szczęście się cofnęło, z równowagą wszystko idealnie - mogę jeździć na rolkach, stać na jednej nodze itp itd]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zawroty głowy,  zaburzenia widzenia]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-59.html</link>
			<pubDate>Tue, 19 Apr 2016 23:34:33 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=16">Kamil85</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-59.html</guid>
			<description><![CDATA[U mnie zaczęło się od zawrotów głowy, ponoć chodziłem jak pijany i czasami dwoił mi się obraz w oczach. Diagnozę dostałem dosyć szybko bo wszystkie badania potwierdzały SM.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[U mnie zaczęło się od zawrotów głowy, ponoć chodziłem jak pijany i czasami dwoił mi się obraz w oczach. Diagnozę dostałem dosyć szybko bo wszystkie badania potwierdzały SM.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-40.html</link>
			<pubDate>Thu, 14 Apr 2016 23:39:53 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=11">Morga</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-40.html</guid>
			<description><![CDATA[Mój pierwszy rzut był związany z zaburzeniami widzenia, najpierw pojawiła się taka nieduża plamka w oku i z dnia na dzień zajmowała coraz więcej miejsca aż prawie nic nie widziałam na to oko. Oczywiście szpital, badania i diagnoza. <br />
Jednakże takie pierwsze objawy związane z SM mogły być wcześniej. Kiedyś miałam przez kilka dni zawroty głowy ale zrzuciłam to na karb przemęczenia, tak samo różne drętwienia i mrowienia wiązałam raczej ze stresem, niedoborami witamin itp.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mój pierwszy rzut był związany z zaburzeniami widzenia, najpierw pojawiła się taka nieduża plamka w oku i z dnia na dzień zajmowała coraz więcej miejsca aż prawie nic nie widziałam na to oko. Oczywiście szpital, badania i diagnoza. <br />
Jednakże takie pierwsze objawy związane z SM mogły być wcześniej. Kiedyś miałam przez kilka dni zawroty głowy ale zrzuciłam to na karb przemęczenia, tak samo różne drętwienia i mrowienia wiązałam raczej ze stresem, niedoborami witamin itp.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mój pierwszy rzut - zaburzenia mowy]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-17.html</link>
			<pubDate>Mon, 11 Apr 2016 16:34:28 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=2">Monika</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-17.html</guid>
			<description><![CDATA[U mnie najcięższy rzut, ten przy którym wykryto SM, wiązał się z zaburzeniami mowy. Łączyło się to też z innymi objawami, ale właśnie zaburzenia mowy najbadziej mi przeszkadzały. I to one zaniepokoiły lekarzy. <br />
Na szczęście - w dużej mierze zaburzenia cofnęły się po sterydach, którymi byłam leczona podczas pobytu w szpitalu. A nad tym, co cofnąć się nie chciało - pracowałam później z neurologopedą. Generalnie teraz jest ok, ale przy zmęczeni lub stresie - czuję czasem problemy z mówieniem (nawet nie przy okazji rzutów, ale po prostu - w słabsze dni, podczas infekcji itp.)<br />
Swoją drogą - prawie każdy kolejne zaostrzenie czy rzut wiążą się z tymi objawami z pierwszego. Np. wówczas objawy dotyczyły kończyn prawych. I teraz gdy coś się dzieje - to zazwyczaj po prawej stronie. Problem za pierwszym razem był z lewym okiem - i to lewe wraca w kolejnych zaostrzeniach. Też widzicie u siebie taką zbieżność?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[U mnie najcięższy rzut, ten przy którym wykryto SM, wiązał się z zaburzeniami mowy. Łączyło się to też z innymi objawami, ale właśnie zaburzenia mowy najbadziej mi przeszkadzały. I to one zaniepokoiły lekarzy. <br />
Na szczęście - w dużej mierze zaburzenia cofnęły się po sterydach, którymi byłam leczona podczas pobytu w szpitalu. A nad tym, co cofnąć się nie chciało - pracowałam później z neurologopedą. Generalnie teraz jest ok, ale przy zmęczeni lub stresie - czuję czasem problemy z mówieniem (nawet nie przy okazji rzutów, ale po prostu - w słabsze dni, podczas infekcji itp.)<br />
Swoją drogą - prawie każdy kolejne zaostrzenie czy rzut wiążą się z tymi objawami z pierwszego. Np. wówczas objawy dotyczyły kończyn prawych. I teraz gdy coś się dzieje - to zazwyczaj po prawej stronie. Problem za pierwszym razem był z lewym okiem - i to lewe wraca w kolejnych zaostrzeniach. Też widzicie u siebie taką zbieżność?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zawroty glowy, oslabienie nog]]></title>
			<link>https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-9.html</link>
			<pubDate>Sun, 10 Apr 2016 16:15:54 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/member.php?action=profile&uid=3">Joanna</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/thread-9.html</guid>
			<description><![CDATA[Moj pierwszy rzut to byly silne zawroty glowy z mdlosciami i zaslabnieciem. Do tego bardzo dziwnie mi sie chodzilo. Nogi byly takie jakbym je przetrenowala a nie cwiczylam wogole.  Z zawrotami meczylam sie pol roku a nogi wrocily do normy po okolo miesiacu. Zawroty niestety potem powracaly, nogi daly sie we znaki w pozniejszym okresie. A jak bylo u Was?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Moj pierwszy rzut to byly silne zawroty glowy z mdlosciami i zaslabnieciem. Do tego bardzo dziwnie mi sie chodzilo. Nogi byly takie jakbym je przetrenowala a nie cwiczylam wogole.  Z zawrotami meczylam sie pol roku a nogi wrocily do normy po okolo miesiacu. Zawroty niestety potem powracaly, nogi daly sie we znaki w pozniejszym okresie. A jak bylo u Was?]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>