![]() |
|
Witajcie - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Ogólne (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-1.html) +--- Dział: Przedstaw się (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-4.html) +--- Wątek: Witajcie (/thread-416.html) Strony:
1
2
|
RE: Witajcie - Joanna - 14-09-2016 Zgadzam się z Piotrem. Można spróbować przez interniste ,który wystawi skierowanie do szpitala. Spróbujcie w ten sposób. Może będzie szybciej. Sam pobyt trwa do tygodnia zwykle. Jeżeli chodzi o diagnozę to z tym bywa różnie. Zależy od wyników i od dodatkowych badań, objawow, chyba że wyniki i badanie neurologiczne pokazuja 100% pewność, że to SM lub wykryja inna chorobe.Czasami lekarze zalecają dalszą obserwacje i niektórzy czekają na diagnozę nawet kilka lat. U mnie był to rok. Lekarz czekał na drugi rzut, udokumentowany pobytem w szpitalu. Druga sprawa to jest dostanie się do programu lekowego. Tez się na to czeka nawet rok chyba że są wolne miejsca to można dostać się z marszu. Także warto diagnostykę zacząć jak najszybciej bo to wszystko może i tak długo trwać. Zwlekanie nie ma sensu. RE: Witajcie - Kamil85 - 15-09-2016 Cześć Minik 89
RE: Witajcie - minik89 - 15-09-2016 Udało sie !!! rejestracja na koniec września!! przynajmniej nie musimy czekać do końca roku.... dziękuje za odpowiedzi. Będe tu zaglądać , dam znać jaka diagnoza. Dziękuje jeszcze raz wszystkim życzliwym ludziom za odpowiedzi. RE: Witajcie - Joanna - 15-09-2016 Super Minik 89 !!!Koniecznie dajcie znać jaka diagnoza. Pozdrawiam i trzymam kciuki
RE: Witajcie - mufa - 15-09-2016 Świetnie że Wam się udało. Czekamy na wieści RE: Witajcie - belanna - 19-09-2016 Witaj minik89 Oczywiście podpisuję się pod tym, co napisali inni: trzeba przeprowadzić do końca diagnostykę. Lekarz powinien skierować do szpitala na punkcję lędźwiową, a po punkcji trzeba leżeć co najmniej dobę, ale tydzień to tylko jak są jakieś problemy. Ja po punkcji wyszłam następnego dnia. Ciekawe w Waszej sytuacji jest to, że Twój narzeczony nie miał żadnych niepokojących objawów. Z SM bywa co prawda i tak, ale myślę, że jest spore prawdopodobieństwo, że to inna choroba. Nawet jeśli potwierdziłoby się SM, to z tym się żyje, i to często bardzo dobrze. Jest wiele gorszych chorób. Wielu z nas ma tylko objawy, które wkurzają, ale nie wykluczają normalnego życia. Postronne osoby zwykle nawet nie zauważają, że jesteśmy chorzy. A istnieje też tzw. SM nieme, które nie daje żadnych objawów. |