![]() |
|
Copaxone - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Leczenie (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-10.html) +--- Dział: Leki, programy lekowe, leczenie w Polsce i innych krajach (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-11.html) +--- Wątek: Copaxone (/thread-100.html) |
RE: Copaxone - klaudia26 - 31-05-2017 Brygida teraz już łatwiej dostać się do programu lekowego niż kiedyś. A od kiedy masz diagnozę? Czekasz na leczenie? Jesteś wpisana na listę do kwalifikacji? RE: Copaxone - Monika - 01-06-2017 (30-05-2017, 13:49)klaudia26 napisał(a): Dzięki za rady Monika Faktycznie zwiększanie głębokości wkłucia przy Twojej wadze chyba nie byłoby wskazane. Ew. możesz raz spróbować zrobić zastrzyk wstrzykiwaczem ustawionym na 4. Każdy musi zweryfikować to na sobie, każdy ma inną budowę ciała . Z resztą - zależy to też od miejsca na ciele (np. ja robiąc zastrzyk w brzuch ustawiam długość wkucia na większą niż wtedy, gdy "strzelam" w udo). Jeśli tylko nie czujesz oporu przed strzykawką, rozważ też może próbę zrobienia zastrzyku bez wstrzykiwacza. Ma się wtedy pełną kontrolę nad strzykawką i siniaki/ślady są (zazwyczaj) mniejsze. Tylko robiąc zastrzyk "z ręki" - bardzo wolno naciskam tłok strzykawki. Wiadomo, że szybciej i wygodniej jest robić zastrzyk wstrzykiwaczem - ale zawsze po niefartownym wstrzyknięciu pluję sobie w brodę, że nie robiłam zastrzyku bez wstrzykiwacza Wiele osób robi zastrzyki tylko wstrzykiwaczem, wiele tylko ręcznie. Inni - tak jak ja - zmieniają sposoby. Wydaje mi się, że musisz po prostu popróbować, różnych miejsc i sposobów, żebyś znalazła najlepszy dla siebie sposób.(31-05-2017, 21:29)Brygida napisał(a):(02-05-2016, 13:43)AdamS napisał(a): Cześć, ja biorę Copaxone 44 msc. Czasami swędzi jakby mnie komar ugryzł, ale trwa to max 5-10min. Rzadko kiedy zastrzyki są kompletnie bezbolesne Jesteś już zapisana do kolejki osób oczekujących na włączenie do programu w swoim szpitalu? Może napisz coś więcej o sobie i swojej historii choroby - łatwiej będzie coś Ci doradzić. Tak, jak napisała Klaudia - teraz naprawdę jest łatwiej o dostanie się do programu, niż jeszcze kilka lat temu. A leki pierwszej linii są refundowane tak długo, jak działają (a nie tylko przez 3 lub 5 lat). Jeśli w Twoim szpitalu jest długa kolejka do włączenia do programu, to próbuj w innych placówkach. Nie ma rejonizacji. Jeśli ktoś tylko ma ku temu sposobność - można leczyć się choćby na drugim końcu Polski. Oczywiście nie jest to najlepsze rozwiązanie ze względu na konieczność odbierania co miesiąc/kwartał leków, badania kontrolne i wizyty. Ale czasem w tym samym lub sąsiednim mieście albo w sąsiednim województwie można znaleźć szpital, gdzie leczenie dostępne będzie niemal od ręki. Listę placówek prowadzących program z podziałem na województwa możesz znaleźć w tym temacie: http://www.stwardnienierozsiane.info/forum/showthread.php?tid=415 (oczywiście warto zweryfikować stan na dzień dzisiejszy w NFZ, bo być może dołączyły jakieś nowe placówki). RE: Copaxone - klaudia26 - 01-06-2017 Monika może jak trochę się z tym wszystkim oswoje i przyzwyczaje do tego to spróbuję zrobić zastrzyk bez wstrzykiwacza ale w tej chwili nie dam rady. Nigdy nie lubiłam igieł strzykawek pobierania krwi itd. Także nawet do wstrzykiwacza miałam trudno się przekonać. Jak robiłam pierwszy zastrzyk to kilka minut siedziałam z gotowym wstrzykiwaczem przylozonym do ręki zanim wkoncu wcisnelam przycisk. Teraz jestem po 6 zastrzykach i juz coraz lepiej mi to idzie ale na pewno jeszcze trochę czasu minie zanim się całkiem do tego przyzwyczaje... ale z długością ustawiona na 4 chyba rzeczywiście spróbuję. Jak na razie najlepiej zniosłam zastrzyki w brzuch. Może właśnie dlatego ze tam trochę więcej "cialka" mam (pomimo niskiej wagi jednak po trzech ciążach coś zostało ) jestem ci naprawdę bardzo wdzięczna Monika i wszystkim którzy również coś napisali za każdą odpowiedź. Kiedy zaczyna się to wszystko to rady osób doświadczonych są naprawdę bezcenne
RE: Copaxone - baryla1969 - 14-07-2017 No i wlasnie chyba pierwszy raz zdarzyło mi się złe wkłucie w brzuch. Nie dosyć, że wstrzykiwacz chyba z minutę wstrzykiwał. to jeszcze jakies cos dziwnego się pojawiło. Naokoło pępka od strony wstrzyknięcia brzuch jakiś czerwony się zrobiłno i normalnie jakies takie wybrzuszenia że widać jakby ten plyn sie rozchodził. Może takie coś byc czy nie jest to normalne,. Może ktoś wie? Jak bedzie więcej to chyba się spakuje i podjade do jakiejś przychodni do rodzinnej, niech może powiedzą. RE: Copaxone - Monika - 14-07-2017 Wydaje mi się, że to po prostu złe wkłucie. Nieprzyjemne, bolesne, zostawiające denerwujący ślad nad dłuższy czas, ale poza tym niegroźne. Tzn. nic co by wymagało interwencji lekarza. Zrób zimny okład, możesz popróbować z maściami (np. z arniki), Altacetem itp., żeby mniej bolało i szybciej zszedł obrzęk. A kiedy to się stało? Dziś rano robiłeś zastrzyk? Jeśli nie pojawią się jakieś dodatkowe niepokojące objawy, to chyba nie ma potrzeby jechać do lekarza. Natomiast, gdyby cokolwiek się działo ponad te takie miejscowe objawy - to na pewno bym to na Twoim miejscu skonsultowała (albo gdyby w miejscu wstrzyknięcia ten ból był naprawdę duży i się utrzymywał). RE: Copaxone - baryla1969 - 14-07-2017 Dzięki za rady. Ale fakt troche sie wystraszylem, ale niepotrzebnie. Następnym razem bede wiedzial. Ogólnie to tak po gdzies 5 godzinach przeszlo nawet i juz zaczerwienienie, lekko tylko boli miejsce ale jak się uciska. Czyli wraca wsio do normy. A to coś to tak się rozlazło, że było widac takie jakby opuchniecie gdzieś tak aż do 30 cm w górę od pępka i w prawo. Na drugą stone nic a nic nie szło. Raczej falt złe wkłucie mogło być, albo i trafiło ktorys raz na to samo miejsce już i tak się zadziało. Obstawiam teraz że raczej na pewno wkucie bylo marne bo mówię, że chyba z minute trwał ten zastrzyk, nie tak jak zawsze że pare sekund i juz. RE: Copaxone - klaudia26 - 14-07-2017 Baryla ja po każdym zastrzyku mam takie czerwone i wybrzuszenia wkoło miejsca wstrzykniecia tak na kilka centymetrów. Najgorzej jest zawsze na udach. Tam mam czasami nawet kilka dni opuchnięte (ale bez tych wybrzuszen). Za każdym razem jest tak samo ale jak wieczorem zrobię zastrzyk to rano nie ma już prawie żadnego śladu. Tylko u mnie chyba tak jest przez to ze jestem szczupła wiec rzeczywiście chyba tak to widać jak się ten płyn rozchodzi... Może rzeczywiście jakoś źle trafiłeś albo nie wbiles igły tak głęboko jak zwykle... RE: Copaxone - katarzyna.wsm - 14-07-2017 (14-07-2017, 23:19)klaudia26 napisał(a): Baryla ja po każdym zastrzyku mam takie czerwone i wybrzuszenia wkoło miejsca wstrzykniecia tak na kilka centymetrów. Najgorzej jest zawsze na udach. Tam mam czasami nawet kilka dni opuchnięte (ale bez tych wybrzuszen). Za każdym razem jest tak samo ale jak wieczorem zrobię zastrzyk to rano nie ma już prawie żadnego śladu. Tylko u mnie chyba tak jest przez to ze jestem szczupła wiec rzeczywiście chyba tak to widać jak się ten płyn rozchodzi... Może rzeczywiście jakoś źle trafiłeś albo nie wbiles igły tak głęboko jak zwykle...Witam Dawno mnie nie było ![]() Pojawilam się by zapytac o podobna sprawę ebiorę copaxon 3x w tyg. Prawie rok od 2 wkuc w brzuch czyli ostatni tydzien mam problem burchle zasiniaczenie ból wczesniej tak nie bylo wybieram miejsce bez grudek pod skóra. O co chodzi?? RE: Copaxone - Monika - 15-07-2017 Cześć Kasiu. Jeśli dobrze rozumiem i te objawy wystąpiły tylko dwa razy pod rząd, to raczej zwalałabym to na zbieg okoliczności. Tzn. mogło się zdarzyć. Ale koniecznie obserwuj, jeśli te objawy by się powtarzały - skonsultuj się ze swoim neurologiem (albo lepiej - z pielęgniarką z programu lekowego). Zmieniasz rotacyjnie miejsca (ramiona, uda, brzuch)? Czasem nawet przy braku wyczuwalnych grudek pod skórą, przy braku odpowiednich przerw między wkłuciami w tym samym miejscu, zastrzyki są bardziej bolesne. Sama najchętniej robię zastrzyki w brzuch i "boczki", rzadziej w ramiona i uda. Gdy te przerwy w "ulubionych" miejscach są zbyt rzadkie, to ból jest większy. (14-07-2017, 17:58)baryla1969 napisał(a): Dzięki za rady. Ale fakt troche sie wystraszylem, ale niepotrzebnie. Następnym razem bede wiedzial. Ogólnie to tak po gdzies 5 godzinach przeszlo nawet i juz zaczerwienienie, lekko tylko boli miejsce ale jak się uciska. Czyli wraca wsio do normy. A to coś to tak się rozlazło, że było widac takie jakby opuchniecie gdzieś tak aż do 30 cm w górę od pępka i w prawo. Na drugą stone nic a nic nie szło. Raczej falt złe wkłucie mogło być, albo i trafiło ktorys raz na to samo miejsce już i tak się zadziało. Obstawiam teraz że raczej na pewno wkucie bylo marne bo mówię, że chyba z minute trwał ten zastrzyk, nie tak jak zawsze że pare sekund i juz. Czasem niezbyt dobrze się trafi i objawy są denerwujące. Taki urok zastrzyków, niestety. Już kiedyś to pisałam, ale wydaje mi się, że bez wstrzykiwacza takie złe strzały trafiają się rzadziej. Wiadomo, wstrzykiwacz to wygoda i szybkie "załatwienie sprawy". Ale jednak (zazwyczaj) samemu operując strzykawką ma się większe wyczucie i łatwiej zapobiega takim sytuacjom. Tyle, że mało komu (mi też nie!) chce się zawsze robić zawsze zastrzyk "z ręki", bez autowstrzykiwacza. Obyś miał (obyśmy wszyscy, robiący zastrzyki, mieli) jak najmniej złych wkłuć!
RE: Copaxone - katarzyna.wsm - 15-07-2017 Hmm wkulam sie w druga strone brzucha po tygodniu. Kuje sie wylacznie w ramiona i brzuch .probowalam w boczki i w uda ale znacznie gorszy ból.Brzuch byl do tej pory idealny ale teraz daje mi informacje ze ma dość zastrzykow. W ramiona gdy robie zastrzyk jest ok. Ale brzuch drugi raz wygladal tragicznie jak olbrzymie ugryzienie po kolarze plus siak fiolet plus rumien 10cm na 10cm |