![]() |
|
O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Wersja do druku +- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum) +-- Dział: Pozostałe (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-8.html) +--- Dział: Porozmawiajmy - nie tylko o SM (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-54.html) +--- Wątek: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia (/thread-11659.html) |
RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Akinom - 08-11-2024 Łucja, to witam w klubie. Nienawidzę świąt. Żadnych. Meczy mnie to. Najchętniej siedziałabym w domu. Milo by było jakby był śnieg, mróz, jak dawniej. To to już chyba nie wróci. A takie łażenie od domu do domu i udawanie że jest fajnie mnie męczy. RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Lusia98 - 09-11-2024 Yasmina ja oczywiście mojego taty. Umarł jak miałam kilkanaście lat. I życie by na pewno było łatwiejsze jakby jeszcze tu był. Na świecie. Chciałabym z nim porozmawiać choć przez chwilę. Zabrakło mu czasu na życie rodzinne. Świat też nienawidzę, dla mnie to wszystko na siłę. Potem też mam dość i myślę że zaraz skończy się rzutem bo oczywiście się nakręcam. Oby szybko minęło. Ta komercja też mnie strasznie męczy... RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Łucja - 09-11-2024 (08-11-2024, 23:10)Akinom napisał(a): Łucja, to witam w klubie. Nienawidzę świąt. Żadnych. Meczy mnie to. Najchętniej siedziałabym w domu. Milo by było jakby był śnieg, mróz, jak dawniej. To to już chyba nie wróci. A takie łażenie od domu do domu i udawanie że jest fajnie mnie męczy. Ehhh... napisałam że nie lubię ale tak naprawdę to nie nawidzę. Nie nawidzę tego całego szumu przed, gdzie ozapierdzielam się jak ta mrówka a potem chodzę wściekła na siebie że znowu dałam się wrobić w całe te przygotowania. A potem leżę jak zdechła bo słabe nogi i samopoczucie do bani i już widzę jakieś pogorszenie stanu zdrowia po całej harówce ale kogo to obchodzi ? . Co do łażenia od domu do domu, to raz dosadnie powiedziałam rodzince że nie lubię i nie będę się nigdzie włóczyć i teraz mam święty spokój bo zostaję w domu a że sama to akurat działa na + . Tak więc Ci którzy nie lubią Świąt... jakoś przetrwajmy ten czas i byle do Nowego Roku a potem już górki .
RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Akinom - 09-11-2024 Potem to do Wielkanocy, a po drodze urodziny, imieniny etc. Wrrrrrr Bo tak trzeba, bo rodzina musi się spotykać. Ohyda. RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - yasmina - 09-11-2024 A ja uwielbiam święta, bo organizuję je tak jak ja chcę i tak, żeby się nie napracować. Posiłków jest tyle, żeby się nic nie zmarnowało, Wigilia jest u mnie i zero odwiedzin przez kolejne dni, bo oświadczyłam, że chcę odpocząć i mieć spokój. Po prostu trzeba postawić swoje warunki i choćby ze względu na naszą chorobę inni powinni to uszanować, ale jeżeli nie...to mają problem. Bardzo też lubię, jak zostajemy z Mirkiem sami z naszymi synami i robimy sobie dobrego drinka i gadamy...w kominku się pali... Ale najbardziej lubię przygotowywanie domu do świąt, zmiana wystroju na świąteczny, ubieranie ogromnej choinki, wymyślanie prezentów. Za Wielkanocą nie przepadam, nie czuję jakoś atmosfery tych świąt. RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Łucja - 10-11-2024 Akinom rozumiem Cię doskonale. U mnie jest tak samo, bo trzeba na urodzinki, grila idt . A ja mam na to wyjeb..ne, bo nikt nie będzie mnie zmuszał to czegoś na co nie mam ochoty. Rodzinka od dłuższego czasu o tym doskonale wie i nie robią już z tego wielkiego halo . Wiedzą też , że lepiej mnie w tych sprawach nie denerwować . Cóż... strzelce chyba tak mają że zawsze stawiają na swoim ![]() Cytat: napisał(a):yasmina Dokładnie tak powinno być, a jak komuś coś się nie podoba to ma problem . Co do choinki to... nie wiem czy u mnie bedzie bo po pierwsze to nie mam ochoty jej ubierać a po drugie to mam wielkie obawy czy przetrwa choć kilkanaście minut bo moja kicia to diabliczka tasmańska i lubi włazić i skakać gdzie popadnie a do tego zrywać wszystko co wisi
RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Lusia98 - 10-11-2024 Yasmina dobrze że lubisz i że inni nauczyli się Tobie ustępować. Gorzej sytuacja wygląda jak się ma dwójkę małych dzieci, stety, niestety... RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - MarcinS - 10-11-2024 Ja na razie "na swoim" postawiłem w temacie urodzin. W zeszłym roku miałem 40 i oświadczyłem wszystkim, że ich nie robię i wizyt/prezentów nie oczekuję. Jeśli ktoś będzie odczuwał mocną potrzebę, to niech zadzwoni, albo lepiej napisze sms. W Tym roku podobnie. RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Akinom - 10-11-2024 I brawo. Ja też nie robię. Ale lazic muszę, bo się wszyscy obrażają, a już przoduje w tym moja mama. W przyszłym roku mam 50 i już się boję. Ja osobiście nie mam potrzeby świętowania niczego, no ale wszyscy inni mają. I tak ucielam zapraszanie pseudo pasierbicy mojego braciszka, ku ogolnemu niezadowoleniu wszystkich, no ale cóż. Dla mnie to zupełnie obce osoby. I szczerze mam to w dupie, ze mnie wszyscy obrabiaja, jak tylko wyjdę. RE: O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia - Tosiia - 18-11-2024 Ja w ogole nie jezdze na swieta Bozego Narodzenia do Polski (przez 10 lat bylam tylko raz albo dwa razy) ale bardziej nie lubie tego co sie dzieje przed swietami w mojej rodzinie a nie juz w trakcie, bo te 3 dni swiateczne sa fajne (poza dzieleniem sie oplatkiem). Nie lubie byc 'sprzataczka' u mojej babci i u mamy gdzie jesli chodzi o babcie juz sa mlodsze ode mnie wnuki do pomocy, ale to ja jestem werbowana do sprzatania (zreszta za kazdym razem jak jestem w Polsce) wiec juz tez chyba zaczne unikac przyjazdu przed Wielkanoca ... u mojej mamy nie lubie sprzatac bo ma mieszkanie zawalone rzeczami wiec jest to ciagle przekladanie rzeczy z boku na bok i tak juz ponad 20 lat ... mieszkaja w trzy osoby a ostatnio naliczylam u nich ok. 50 kubkow/szklanek :o wiec balagan w moim domu rodzinnym robi sie kilka razy dziennie bo moja mama nie potrafi/nie chce wyrzucac ... Oczywiscie tez to szykowanie jedzenia, gotowanie, szal zakupowy ... tyle dobrze ze juz powoli cala rodzina odpuszcza i mimo ze drogo to czesc ciast czy np. uszka kupuja w sprawdzonych miejscach. Ale i tak nie rozumiem skad ta presja w wiekszosci rodzinach. |