Forum Chorych na stwardnienie rozsiane
Co się stało że zachorowaliśmy? - Wersja do druku

+- Forum Chorych na stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum)
+-- Dział: Czy to stwardnienie rozsiane (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-6.html)
+--- Dział: Czy moje objawy świadczą o stwardnieniu rozsianym? (https://www.stwardnienierozsiane.info/forum/forum-17.html)
+--- Wątek: Co się stało że zachorowaliśmy? (/thread-1315.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - Benita - 27-07-2023

Z tą Wit D3 się zgadzam pediatra mojej córki a to kobieta myślę w twoim wieku i z doświadczeniem powiedziała że mam mojemu synowi, wtedy 17 letniemu też dawać nie tylko Nel kropelki. Na naszej szerokości geograficznej jest za mało słońca. A jak by takie info podali wszędzie to podniosą cenę  Duży uśmiech


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - Diar - 27-07-2023

(26-07-2023, 19:45)ęyasmina napisał(a): Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, ale jak czytam Wasze posty, to nasuwają mi się pewne skojarzenia.
Na pewno stres, długotrwały, wieloletni z małymi przerwami na szczęśliwsze chwile. Stresująca praca, leczenie depresji z tego powodu. Rozmawiałam z moim psychiatrą zaraz po diagnozie i powiedział, że zmiany demielinizacyjne też mogą być tym spowodowane.
I myślę, że też w moim przypadku/jak i innych kobiet/ wejście w okres menopauzalny. Nadczynność depresji i właśnie diagnoza sm. Gdzieś się to wszystko przez lata kumulowało, ponad to ważna jest odporność organizmu, ale jaka może być jego odporność, jak jest narażany na stres. I wracamy do punktu wyjścia. Ponad to sama sobie wyhodowałam zapalenie płuc, tzw. atypowe zapalenie i miałam półpaśca.
------------------------------------
Benitka obawiam się, że nigdy nie doczekamy się takiej zmiany. Największe pieniądze dla przemysłu farmaceutycznego są właśnie z chorób przewlekłych, nie opłaca się nas wyleczyć. Kiedyś przeczytałam nt.temat wstrząsający artykuł, że m.in. gdybyśmy od urodzenia przyjmowali wit. D3, która wspomaga naszą odporność to uniknęlibyśmy wielu chorób. Ale co na to przemysł farmaceutyczny?

Ciekawe jest to co piszesz. Depresję leczyłem 2,5 roku, i faktycznie ostatnie lata było mocno stresujące dla mnie. Zerwać z nałogiem nikotynowym też nie potrafię ( to już 24 lata). Witaminę D3, jeśli o mnie chodzi, to suplementowałem, ale przy wypisie ze szpitala mam wpisaną hiperwitaminozę, więc lekarz kazał mi dać sobie z nią spokój. 

BTW 

Znalazłem kiedyś, w jakimś artykule naukowym info, że żródłem SM są kraje skandynawskie, i najwięcej zachorowań jest tam gdzie w przeszłości panoszyli się Wikingowie. Tyr!


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - yasmina - 27-07-2023

(27-07-2023, 14:30)Diar napisał(a): Ciekawe jest to co piszesz. Depresję leczyłem 2,5 roku, i faktycznie ostatnie lata było mocno stresujące dla mnie. Zerwać z nałogiem nikotynowym też nie potrafię ( to już 24 lata). Witaminę D3, jeśli o mnie chodzi, to suplementowałem, ale przy wypisie ze szpitala mam wpisaną hiperwitaminozę, więc lekarz kazał mi dać sobie z nią spokój. 

BTW 

Znalazłem kiedyś, w jakimś artykule naukowym info, że żródłem SM są kraje skandynawskie, i najwięcej zachorowań jest tam gdzie w przeszłości panoszyli się Wikingowie. Tyr!
Nie próbuję rzucić palenia, choć wiem, że potrafię z dnia na dzień. Ale ja to lubię i dlatego nie stresuję się z tego powodu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z wit. D3 jest różnie, mówią, że dla zdrowego człowieka 35 to max, ale dla nas powinno być między 50 a 80. A ile miałeś?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z Wikingami też może być coś na rzeczy, tym bardziej że pojawiają się opracowania historyczne mówiące  o tym, że Piastowie mogą od nich pochodzić patrząc na kolor włosów i budowę ciała.


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - Diar - 27-07-2023

(27-07-2023, 19:33)yasmina napisał(a):
(27-07-2023, 14:30)Diar napisał(a): Ciekawe jest to co piszesz. Depresję leczyłem 2,5 roku, i faktycznie ostatnie lata było mocno stresujące dla mnie. Zerwać z nałogiem nikotynowym też nie potrafię ( to już 24 lata). Witaminę D3, jeśli o mnie chodzi, to suplementowałem, ale przy wypisie ze szpitala mam wpisaną hiperwitaminozę, więc lekarz kazał mi dać sobie z nią spokój. 

BTW 

Znalazłem kiedyś, w jakimś artykule naukowym info, że żródłem SM są kraje skandynawskie, i najwięcej zachorowań jest tam gdzie w przeszłości panoszyli się Wikingowie. Tyr!
Nie próbuję rzucić palenia, choć wiem, że potrafię z dnia na dzień. Ale ja to lubię i dlatego nie stresuję się z tego powodu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z wit. D3 jest różnie, mówią, że dla zdrowego człowieka 35 to max, ale dla nas powinno być między 50 a 80. A ile miałeś?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z Wikingami też może być coś na rzeczy, tym bardziej że pojawiają się opracowania historyczne mówiące  o tym, że Piastowie mogą od nich pochodzić patrząc na kolor włosów i budowę ciała.

Witaminy D miałem poziom 60, dziwne normy labolatoryjne mieli, bo 30 - 40. Przy poziomie 48 w maju, rodzinna stwierdziła, że za mało. Co lekarz to opinia. 

Jeśli chodzi o Wikingów, to są jakieś dowody archeologiczne, że służyli w drużynie Mieszka I. 

Więcej poczytać można o tym tutaj: https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-adab34c4-6aaa-4eae-a60b-1daaa7ef444f/c/ARCH_MED_81_Poczatek.pdf


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - Zo_oL - 15-08-2024

Ciekawy temat i co ważne zgadzam się z tym, że to słońce ma duży wpływ.
Od 10lat nawet już po 10min na słońcu mam bardzo czerwoną skórę która zaczyna mocno piec.
Wcześniej nie miałem takich problemów
-pracowałem na produkcji = brak słońca
-pracowałem/grałem przy komputerze czasem nawet 16h/dzien = brak słońca

+za to za dzieciaka potrafiłem spędzać całe dnie na basenie odkrytym/nad wodą, bez żadnych problemów


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - ski007 - 16-08-2024

Moim zdaniem to nie tak że są jakieś tam powody dla których zachorowaliśmy. Moim zdaniem z SM się rodzimy ( i pewnie umrzemy ) i są to uwarunkowania genetyczne. A czym jest SM  ot źle działającym układem autoimmunologicznym ...coś w rodzaju choroby  groźniejszej od alergii a może ma z nią coś wspólnego lub bardzo podobnie działa tylko inne czynniki powodują atak choroby ? Czynniki jak słońce lub moim zdaniem raczej: gorąco / wysoka temperatura a nie samo słońce , stres , wirusy , b. duży wysiłek fizyczny ...to tylko czynniki które mogą wywołać u osoby z SM ... rzut choroby lub jak jak kto woli "złe samopoczucie:"  czytaj stan zapalny który może skutkować atakiem na układ nerwowy człowieka. A nie wiem czy zwróciliście uwagę na to iż pozostałe czynniki jakie wspomniałem czyli : stres , wirusy, wysiłek fizyczny powodują / wywołują moim zdaniem podstawowy czynnik SM czyli : wysoką temperaturę lub może jeszcze bardziej precyzyjnie TEMPERATURĘ (czyli zmianę w/w a wpływ na nasz organizm) która wywołuje rzut choroby lub jak kto woli stan zapalny ( nie wiem czy się ze mną zgodzicie )  Więc za wszelką cenę musimy unikać tego stanu zapalnego ...ale to tylko moja teoria no może nie tylko moja ale kumaci neurolodzy raczej nie chcą się z tą wiedzą dzielić ( iż SM = genetyczne uwarunkowanie ) ...czemu ? ... pewnie mają jakieś tam powody (pewnie niskie) a jak nie wiadomo o co chodzi to pewnie chodzi o ...pieniądze :-)
No bo po co ...taki roszczeniowy pacjent ma wiedzieć że np. jeśli zdiagnozowano u niego SM to na 100% jego rodzic też ma SM (i jeśli dobrze pamiętam jeśli chory jest syn to SM ma też matka )  ?  tylko wydatki na takich się zwiększą a jak radzili sobie do tej pory bez tzw. "leczenia" to niech żyją dalej w błogiej niewiedzy ....szpital i NFZ zaoszczędzi :-)
Słowo leczenie jest w cudzysłowie specjalnie ...bo przecież to żadne leczenie to tylko zapobieganie ataku układu immunologicznego
j.w. wspominałem tak jak bierze się środki antyhistaminowe np. cetirizin przeciw alergii ale czy to jest leczenie NIE ! ...leczenie w tym przypadku do długoletnie odczulanie zastrzykami ( czyli oswajanie układu immunologicznego na dany alergen ) itp ale i tak nie wiadomo czy skuteczne na całe życie ... bo moim zdaniem i alergia też jest uwarunkowana genetycznie i na 100% jej nie wyleczymy ...może zaleczymy na jakiś czas :-(


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - yasmina - 16-08-2024

Nie do końca się zgodzę. U mnie w rodzinie nikt nie miał sm, a ja mam. Jeżeli chodzi o temperaturę która jest pochodną stanu zapalnego w organizmie to też przy żadnej chorobie nie mam gorączki, nawet jak miałam zapalenie płuc, które sama sobie wyhodowałam.
A w sprawie pieniędzy - wg mnie jest wręcz odwrotnie, nie opłaca się zapobiegać chorobom przewlekłym, bo pacjent uzależniony jest od leków, które kosztują i farmacja zarabia majątek. Gdzieś spotkałam się z artykułem nt. wit.D3. Wszyscy wiemy, jak ona działa - wzmacnia odporność. Gdybyśmy od narodzin przyjmowali tę witaminę to kto wie, jak ukształtowałby się układ odpornościowy.


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - ski007 - 16-08-2024

Nie chodzi tu o gorączkę ! nie zrozumiałaś ...tylko o zmianę temperatury a wrażliwość organizmu na w/w ...tak to rozumiem. Zdrowy człowiek nie reaguje w ten sposób. Co powiesz jeśli twój organizm reaguje na zmianę temperatury za dnia 35 st C a w jutrzejszym dniu z rana 10 St C ( bardzo często tak jest ) lub wysokość w/w np powyżej 26 st C i ten czynnik wywołuje właśnie stan zapalny ...mówię o temperaturze otoczenia ! wody itd czyli z czynnikami z którymi masz styczność ? nie musisz sobie nawet z tego zdawać sprawy :-) i dlatego SM jest taką zagadką.
A co do genetyki to powiem Ci tak ...znany neurolog z Krakowa który zajmuję się SM w przychodni SM podczas mojej diagnostyki i weryfikowaniu pewnych badań spytał ni z tego ni z owego ...a jak tam mama ? ( już na pierwszym spotkaniu ) :-)
nie spytał o ojca ! I więcej w wielu filmach i serialach( bo jestem fanem kina / filmów itd) w których był wątek ludzi z SM zawsze było tam jasno powiedziane o dziedziczeniu między rodzicami a dziećmi ...tylko w Polsce zawsze odkrywamy na nowo koło :-(
Nikt nie miał SM w twojej rodzinie ale jak wspomniałem moim zdaniem ta choroba jest podobna do alergii i nie każdy dziedziczy super uciążliwą formę w/w ...mama może mieć taką lekką i pewnie nigdy się nawet nie poskarży a ty ...porażającą :-( bo przecież nie dziedziczymy w 100% wszystkiego od swoich rodziców czasem jest to jakieś 10- 20% ...czasem przechodzi to na któreś z kolei pokolenie ale pewnie nie zniknie to GENY zapisane na stałe jak w pamięci komputera. I co mam powiedzieć np o mojej mamie ? przeszła na emeryturę tzw wcześniejszą po ok 25 latach pracy tak można było za tzw. komuny :-) ...bardzo bolał ją kręgosłup i stawy często leczyła się na w/w i reumatyzm bo tak ją kierowano nie nadawała się do pracy często po prostu nie miała sił :-) ... w wieku ok 75 lat dałem jej artykuł o SM ...po przeczytaniu powiedziała mi w w lekkim szoku iż chyba ma wszystkie te objawy które tam piszą :-) zszokowana była zwłaszcza na objaw który uważała że ma tylko ona czyli nadwrażliwość i pieczenie podczas lekkich urazów zadrapań , zranień itd. Jak myślisz czy coś to dało ...nie po jakimś czasie wypierała iż ona nie ma SM to niemożliwe...no cóż już nie żyje :-( ... i co mam powiedzieć że w mojej rodzinie też nie było SM ? czy może że nie była zdiagnozowana ?
Może lepiej spójrz jeszcze raz na swoich rodziców ...polecam


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - yasmina - 16-08-2024

Rzeczywiście, źle zrozumiałam Duży uśmiech U mnie przy stawianiu diagnozy także padło pytanie o rodziców, ale moi to okaz zdrowia, podobnie jak dalsza rodzina. Mama dożyła 85 lat nie skarżąc się na nic, tato 90 lat - okaz zdrowia, babcia ze strony taty 96 lat, siostra taty 92. Myślę, że jednak słaba odporność i skłonność organizmu do chorób autoimmunologicznych mają tu znaczenie. Oprócz atypowego zapalenia płuc, o którym pisałam, mam jeszcze nadczynność tarczycy. Mój kolega, który jest psychiatrą powiedział mi, że przewlekły stres też może powodować zmiany demielinizacyjne, a w moim przypadku tego nie brakowało. Zresztą, to dziwna choroba, tak do końca nie wiadomo co ją powoduje, jak przebiega i czy rzeczywiście jesteśmy skazani na nią do końca życia.


RE: Co się stało że zachorowaliśmy? - ski007 - 16-08-2024

Moja mama też dożyła 85 lat ! SM to nie choroba która skraca czas życia ...nie nie ! ale raczej powoduje tzw ciężki żywot i możliwość niepełnosprawności :-( .... Co do stresu to na 100% + nerwy powoduję tzw. rzut nawet mówi się potocznie..."aż się zagotowałem -łam ze zdenerwowania "... podczas dużego stresu zdenerwowania rośnie nagle temperatura która SM -owcy nie tolerują tzn ten nagły skok i następuje stan zapalny i inne dolegliwości które pewnie każdy zna...ale ja nikogo nie zmuszam do moich tez :-) ...raczej do przemyśleń.
Jeśli ktoś jest ciekaw efektu "temperatury" to niech spróbuje jednego testu. Przy tzw. rzucie złym samopoczuciu , stanie zapalnym itd jak zwał tak zwał niech spróbuje kilkukrotnie w czasie dnia zrobić sobie zimny prysznic ...ale nie musicie na całym ciele głowa itd ale tylko plecy a dokładnie kręgosłup ( bo to główny winowajca rozsyłający stan zapalny na cały organizm ) robimy to tyle razy aż wychodząc z pod prysznica nie będzie nam przeszkadzała temperatura zewnętrzna otoczenia czyli nie będziemy musieli się wycierać ...bo zimno ... :-)
I na pewno zdziwi was że jesteście tak nietolerancyjni na temperaturę ...bo jeśli przyjdzie wam zmierzyć faktyczną temp. wody (zrobiłem to miernikiem laserowym ) w której czujecie się w miarę OK ( podczas gdy np. na dworze i w domu jest równo 26 st C ) :-) ja to zrobiłem i na zdrowy rozum jeśli temp. otoczenia jet te 26 st C to powinno być OK jeśli zrównamy w/w czyli prysznic z temp wody 26 st C lub lekko niższą ... i tu SZOK ! temp wody 26 st C jest jak lodowata bryza z kostkami lodu :-) ... ale powiem wam że po 4/5 takich jest o niebo lepiej :-)
Można też odwrotnie czyli prysznic z b. ciepłą wodą wręcz gorącą...to efekt temperatury który może wywołać no no zagadka ...rzut choroby więc odradzam ! ale niedowiarki mogą i tak sprawdzić efekt temperatury na SM -owca :-) sory to taki czarny humor :-)
Ps. ktoś wcześniej wspomniał iż jak był na basenie nawet w bardzo upalne dni czuł się OK ...jak myślicie dla czego ?
ano bo się kąpał od czasu do czasu w dość zimnej wodzie :-)
polecam !