29-08-2016, 23:46
Kilka razy zabieram się za napisanie czegoś na forum, ale jakoś tak nie wychodziło. Myślałam czy nie być tylko biernym uczestnikiem forum, ale stwierdziłam, że rozmowa z innymi ludźmi dobrze mi zrobi. Może od początku: mam na imię Kasia i SM towarzyszy mi od 2012r. Zważywszy na to że zaczęło się kiedy miałam 14lat nie objęto mnie od razu leczeniem, a lekarz stwierdził że może to być tylko epizod i że 50/50 że to stwardnienie. Eh jednak moje SM jest baardzo dla mnie łaskawe i postanowiło o sobie przypomnieć tuż po moich 18 urodzinach na miesiąc przed maturą. Wtedy postawiono *oficjalną* diagnozę. Od października zaczynam studia, zobaczymy jak to będzie.


. Czuję się dobrze, bez żadnych większych zmian. Czasami mam przeświadczenie, że choruję tylko na papierze. A wszystko zaczęło się od bólu za okiem, a później szarej plamy pośrodku oka. Jak się później okazało to zapalenie nerwu wzroku. Podano sterydy i wszystko wróciło do stanu sprzed rzutu. Tak było przez ponad 4 lata, więc w sumie zdążyłam zapomnieć o całej tej sprawie z SM, do czasu aż znowu nie zaczęło 'boleć' mnie oko. I tak doświadczyłam powtórki z rozrywki.