Liczba postów: 244
Liczba wątków: 11
Dołączył: Mar 2019
Reputacja:
5
Mam pytanko do osób, które zmieniły Avonex na Plegridy ze względu na mniejszą częstotliwość podawania. Jak u Was z wynikami badań krwi? Czy poziom białych krwinkek WBC, płytki , Aspat i Alat są u was porównywalne jak podczas brania Avonexu?
Perspektywa rzadszego kłucia się (raz na 2 tygodnie) jest kusząca. Wyniki krwi przy Avonexie mam dobre. Ale może lepiej nie ryzykować i nie zmieniać leku ktróry biorę od 5 lat tylko ze względu na wygodę?
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Hej, witajcie, czy już nikt nie stosuje plegridy ?
Po urodzeniu i odkarmieniu dziecka piersią dostałam propozycję powrotu do leków, wcześniej brałam copaxone, bardzo krótko, bo zaraz zaszłam w ciążę. Teraz lekarz proponuje plegridy, twierdzi, że przy moim łagodnym, a właściwie żadnym przebiegu, niepotrzebnie bym się męczyła codziennym braniem tabletek, a poza tym długoterminowe skutki uboczne są lepiej zbadane w "starych" lekach. Co wy na to? Co z tym krótkoterminowymi skutkami? Przechodzą kiedyś czy nadal was męczą grypopodobne dolegliwości?
Dodam, że jedyny mój rzut miałam kilkanaście lat temu, jestem w pełni sprawna, czasami zdarzają się małe drętwienia, mrówki w nodze, przeczulica palców u stopy. Obraz mri przez 10 lat zmienił się o zaledwie jedno ognisko, a przez ostatnie cztery lata w ogóle. Nie wiem co mam robić, mieszkam w Niemczech, więc jeżeli poproszę o tec, to raczej nie będzie problemów, ale może lekarz ma rację? Chyba zasięgnę zdania innego neuro, ale ciekawi mnie wasza opinia
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Wszelkie wskazówki są bardzo cenne dla mnie
Liczba postów: 1 221
Liczba wątków: 6
Dołączył: Kwi 2018
Reputacja:
23
Hej
Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
Witam
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Witaj gwanda, mam kilka pytań do Ciebie  , ja mam umówiona pielęgniarkę na pierwszy zastrzyk na piątek. Myślę, że ona też będzie miała jakieś wskazówki dla mnie , ale najlepiej zapytać kogoś doświadczonego  .
Możesz mu powiedzieć jakie dawki paracetamolu bierzesz przed zastrzykiem? Ten lioton to ktoś Ci polecił? Lekarz pielęgniarka, czy sama jakoś doszłaś do tego, że pomaga? I jeszcze jedno pytanie, co powiedział lekarz na ten spadek białych krwinek i na próby wątrobowe ? Jesteś jeszcze w granicach norm czy poza?
Dziękuję z góry za odpowiedzi i pozdrawiam
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Dziękuję za odpowiedź, nie szkodzi, że trochę późno, też nie zaglądam tutaj codziennie.
Już jestem po pierwszym zastrzyku, mi pielęgniarka doradziła brać paracetamol tylko w razie potrzeby. A więc przed zastrzykiem nie było mowy, a po... tak chyba trochę że strachu, bo wydawało mi się, że coś mnie zaczyna "trząchać" , wzięłam jedną tabletkę.
A mimo to jakoś przetrwałam noc, kilka razy obudziłam się co prawda z jakimiś drobnymi dreszczami, ale zaraz zasypiałam ponownie, więc nie tak źle. Zobaczymy jak będzie dalej
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Hej to znowu ja  . Gwanda, właściwie do Ciebie mam pytanie, masz jakieś typy co do robienia zastrzyków w uda? Pierwszy zrobiłam w brzuch i nie było żadnego śladu, co mnie przyjemnie zaskoczyło. Niestety przy drugim w udo od razu poczułam, że nie będę miała tyle szczęścia, zaczęło swędzieć i szczypać po godzinie no i dzisiaj miejsce wkłucia jest widoczne, zaczerwienione.
Opierasz nogę dolną częścią uda o siedzenie? "Rozpłaszczasz " je czy lepiej, żeby udo "wisiało" sobie luźno? Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. Bo może tutaj popełniłam błąd, ja rozpłaszczyłam nogę na siedzeniu, żeby było więcej mięska, bo zawsze mam stracha, że dosięgnę kości, wiem, że to głupie, ale tak już mam.
Poza tym dzisiaj bolą biodra, to znaczy stawy, to może być też od wnoszenia wózka z 11kg dzieckiem na trzecie piętro, ale stawiam jednak na plegridy, musiałam wziąć paracetamol i trochę przeszło
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Acha, to Ty masz strzykawki, nie masz pena?
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
2
Ja znowu podbija wątek , bo jakiś taki niemrawy. Chcę podnieść trochę na duchu tych, którzy ewentualnie będą zaczynać interferony i mają strach w oczach. Też miałam, bo nie dość, że aktualnych informacji było mało, to jeszcze w 99% nie za fajne. To znaczy miałam wrażenie, że WSZYSCY mają grypopodobne skutki uboczne i okropne ślady po wkłuciach.
Moja pielęgniarka też mnie zapewniła, że na pewno będę miała, bo wszyscy mają.
Wiem, że dopiero trzeci zastrzyk za mną i jeszcze wszystko może się wydarzyć, ale na chwilę obecną: o takiej terapii marzyłam. Nie za często, bezboleśnie i właściwie bez skutków ubocznych. Mam nadzieję, że tak pozostanie, no i że wątroba i limfocyty będą się trzymać
|