Zapalenie nerwu trojdzielnego. Witam wszystkich rok temu miałem dość specyficzny objaw który nasilał się ,bym jego taki najwyższy moment i potem znowu stopniowo odchodził aż w końcu odszedł całkowicie do tej pory nie wrócił. Niestety wyczytałem gdzieś na stronie że dość częstym pierwszy objawem jest właśnie porażenie czy zapalenie tego nerwu. Przebiegalo to u mnie tak że czułem ból głowy najbardziej skupiony w okol prawej strony czoła. Ból czułem lekki taki że nie musiałem brać tabletki przeciw bólowej potem pojawiał się w roznych momentach dnia był to taki promieniujący ból w obszarze czoła który tak pulsowało samo bądź po tabletce ale no trwało w okolicach 2h czasami tego samego dnia wracało, potem objaw się jak gdyby nasilił zaczęło mnie boleć dość mocno ale znowu nie był to nagły skok bólu tylko stopniowo , aż bolało na tyle mocno że zadzWonilem do lekarza ale w dobie koronawirusa z wywiadu przez telefon uznał że to zapalenie zatok i przepisał antybiotyk, przez około tydzień ból pojawiał się strasznie dziwnie potrafiło mnie boleć tak że ból zaczynał się w okolicy 11 po tabletce przestał po jakiejś godzinie (nie wiem czy to działanie tabletki czy puściło samo,początkowo nie działały tabletki przeciw bólowe dopiero potem Ibuprom zatoki ale też nie po pierwszej tabletce) i tak sprawa trwała kilka dni podczas których brałem antybiotyk pot czułem lekki ból i coraz mniejszy aż w końcu ustal kolejne dni nie brałem już rozecie bólowych i znikną tak że do tej pory nie wrócił .Zastanawia mnie to czy to mógł być objaw właśnie rzutu zapalenia tego nerwu jak to się w sumie z tym nerwem dokładnie objawia? Nie miałem gorączki co jest dosc dziwne jak na zapalenie zatok ale pracuje w przeciągach na budowie więc możliwe sprawa dość dziwna zastanawiam się czy nie przegapiłem wtedy rzutu który sam miną po około 10dniach. W jaki sposób objawi się zapalenie tego nerwu? Czy ktoś miał podobną historię? Dodam że w momencie tej godziny ból był naprawdę intensywny leżałem i czekałem aż pulsowanie ustąpi około godziny. Żadne inne objawy mi wtedy nie towarzyszyły twarz nie bolała. Jak to właściwie jest w przypadku tego schorzenia gdy występuje on jako rzut SM? Czy mogło to być to? Dziękuję z góry za pomoc
Dodam że nie sądzę w przypuszczenia lekarza że było to zapalenie zatok ponieważ nie występowała gorączka ,głową lekko bolała go fakt ale wzrost bólu akurat godzinę po wstaniu? Ból który trzymał około godziny? Niestety nie wiem czy to pomoc leków przeciwbólowych ale bywały dni w których odpuszczenie następowało po 2 przeciwbólowych tabletkach na zatoki, dodatkowo dziwi fakt że objawy ustąpiły po skończeniu antybiotyku akurat,może to być przypadek z drugiej strony rzut SM może też trwać 10dni i mógł sam się od siebie skończyć ,szczególnie że po antybiotyku ból był jeszcze taki lekki lekko cmił np w pracy ale sam ustępował aż w końcu pewnego dnia totalnie znikną,dość dobrze z bólem radził sobie zimny okład
Dodam że nie sądzę w przypuszczenia lekarza że było to zapalenie zatok ponieważ nie występowała gorączka ,głową lekko bolała go fakt ale wzrost bólu akurat godzinę po wstaniu? Ból który trzymał około godziny? Niestety nie wiem czy to pomoc leków przeciwbólowych ale bywały dni w których odpuszczenie następowało po 2 przeciwbólowych tabletkach na zatoki, dodatkowo dziwi fakt że objawy ustąpiły po skończeniu antybiotyku akurat,może to być przypadek z drugiej strony rzut SM może też trwać 10dni i mógł sam się od siebie skończyć ,szczególnie że po antybiotyku ból był jeszcze taki lekki lekko cmił np w pracy ale sam ustępował aż w końcu pewnego dnia totalnie znikną,dość dobrze z bólem radził sobie zimny okład

