Liczba postów: 20
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2021
Reputacja:
0
Hejka wszystkim
Nazywam się Patrycja i mam 27 lat i dwa tygodnie temu zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane (RRMS).
Mam uczucie mrowienia i drętwienia prawej ręki, nóg z przodu i z tyłu, plus jak pochylę głowę w dół to drętwienie nasila się i przechodzi od pleców aż do palców stóp.
Mam zmiany w mózgu plus w rdzeniu kręgowym w odcinku szyjnym.
Dzisiaj odebrałam leki TECFIDERA i jutro zaczynam pierwszą dawkę, jestem pod stałą opieką neurologa.
Nie wiem jak sobie radzić, jest to dla mnie szok.
Jak wy dajecie sobie rade ?
Pozdrawiem wszystkich i życzę miłego dnia.
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
Hejka, witaj na forum
Wiesz co, to wszystko jakos tak z czasem do człowieka dotrze i wtedy juz o wiele łatwiej sobie z tym wszystkim radzić. Trzeba dać sobie czas, przespać sie z tym, przetrawic. Ja z trybu szoku przeszłam na tryb " tak łatwo sie tej zarazie nie dam". Pozdrawiam serdecznie
Liczba postów: 929
Liczba wątków: 50
Dołączył: Kwi 2016
Reputacja:
18
Witaj
SM jest ciężka choroba ...to prawda ale naprawdę da się z tym żyć....podstawa to pozytywne myślenie , higieniczny tryb życia i odpowiednio dobrane leki i można funkcjonować całkiem normalnie . Życzę wytrwalosci i dużo pozytywnej energii
Liczba postów: 20
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2021
Reputacja:
0
23-02-2021, 21:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-02-2021, 21:51 przez paty3r.)
(23-02-2021, 21:36)JMonika79 napisał(a): Hejka, witaj na forum
Wiesz co, to wszystko jakos tak z czasem do człowieka dotrze i wtedy juz o wiele łatwiej sobie z tym wszystkim radzić. Trzeba dać sobie czas, przespać sie z tym, przetrawic. Ja z trybu szoku przeszłam na tryb " tak łatwo sie tej zarazie nie dam". Pozdrawiam serdecznie Staram się myśleć pozytywnie, ale jest ciężko, bardzo często w ciągu dnia popadam w dołki, cały czas o tym myślę, mam nadzieję że z czasem będzie lepiej.
(23-02-2021, 21:48)Joanna napisał(a): Witaj
SM jest ciężka choroba ...to prawda ale naprawdę da się z tym żyć....podstawa to pozytywne myślenie , higieniczny tryb życia i odpowiednio dobrane leki i można funkcjonować całkiem normalnie . Życzę wytrwalosci i dużo pozytywnej energii  Dzięki  staram się ale wiadomo początki są ciężkie .
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2019
Reputacja:
15
Paty3r początki są ciężkie a Ty radzisz sobie calkiem nieźle, ja też nieraz pobuczę sobie w poduszkę, ale staram sie wziąć w garść jak najszybciej bo szkoda czasu na smęty, w zaden sposób to naszej sytuacji niestety nie poprawi. Ja po diagnozie wyłam i wyłam, w szpitalu myśleli że przechodzę załamanie nerwowe  trzymaj sie dzielnie a w razie jakis gorszych chwil pisz tu do nas, postaramy sie poprawić Ci nastrój  pozdrawiam
Liczba postów: 20
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2021
Reputacja:
0
Właśnie dlatego założyłam tutaj profil, bardzo się cieszę że mogę z kimś pogadać kto też ma SM i wiem że nie jestem sama.
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Witaj Patrycjo  . Ciężko pogodzić się z diagnozą, ale wszystko przecież zależy od nas, od naszego podejścia i nauczenia się z tym żyć. A raz jest lepiej, raz gorzej. Ja nigdy nie płakałam z powodu choroby, pewnie dlatego że jestem w niezłej formie i przypuszczalnie też mam RR. Szybko dostałaś leki, więc tym bardziej trzeba być dobrej myśli i zadbać o swój stan psychiczny, cieszyć się każdą dobrą chwilą. Ja już dawno sobie wszystko poukładałam w głowie i pomimo że jestem od 6 lat bez leczenia funkcjonuję normalnie. Trzymam kciuki, nie jesteś sama
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Witaj. 2 tygodnie to bardzo krótki okres, żeby się przyzwyczaić, ale wszystko przyjdzie z czasem  Większość pewne ma gorsze dni i chwilę gdzie trzeba popłakać. Ja z natury jestem beksa to płacze dużo, ale tłumaczę, że po prostu oczyszczam sobie oczy
Powinniśmy się cieszyć, że nadal żyjemy i możemy normalnie funkcjonować. A uwierz, że się da!!! Pracujemy, uczymy się, rodzimy dzieci i uprawiamy sporty. Wybrałam się w niedzielę na rower, ale zaliczyłam glebę i wkurzona wróciłam po 7 km do domu z siniakami na tyłku i nodze.
Głowa do góry :*
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 20
Liczba wątków: 2
Dołączył: Lut 2021
Reputacja:
0
24-02-2021, 14:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2021, 14:22 przez paty3r.)
Tyle pozytywnych wiadomości i słów od was że aż buźka mi się szczerzy  fajnie że jesteście
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(24-02-2021, 13:21)Bubka napisał(a): Witaj. 2 tygodnie to bardzo krótki okres, żeby się przyzwyczaić, ale wszystko przyjdzie z czasem Większość pewne ma gorsze dni i chwilę gdzie trzeba popłakać. Ja z natury jestem beksa to płacze dużo, ale tłumaczę, że po prostu oczyszczam sobie oczy 
Powinniśmy się cieszyć, że nadal żyjemy i możemy normalnie funkcjonować. A uwierz, że się da!!! Pracujemy, uczymy się, rodzimy dzieci i uprawiamy sporty. Wybrałam się w niedzielę na rower, ale zaliczyłam glebę i wkurzona wróciłam po 7 km do domu z siniakami na tyłku i nodze.
Głowa do góry :* Ja jeżdżę na stacjonarnym, ale w niedzielę wybrałam się z mężem na spacer. Przeszłam 2600 kroków, ale już tak od połowy znowu zaczęłam odczuwać przeprost kolana. W domu posiedziałam i mi przeszło. Już sama nie wiem czy to sm.
|