09-02-2018, 20:39
(07-11-2016, 22:52)Joanna napisał(a): Cześć MadziamJezeli chodzi o leczenie,to ta decyzję niestety musisz podjąć sama. Pamiętam, ja też miałam dylemat i nawet raz zrezygnowałam bo sama nie byłam pewna diagnozy, uważałam, ze w miare dobrze się czuje i funkcjonuje i chciałam poczekać. Diagnozę dostałam na piśmie i żyłam dalej. Miałam i tak nadzieje, ze to nie to. Niestety SM nie zapomniało i zaczęły się problemy. Jak juz chciałam dostać się do leczenia to był problem z kwalifikacja i dopiero po kolejnym rzucie zostałam włączona. Z perspektywy czasu nie wiem czy dobrze zrobiłam ale chciałam się upewnić. Czasami SM jest w wersji bardzo łagodnej i leczenie wtedy może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Z drugiej strony wczesne włączenie do leczenia może uchronić przed dalszym postępem choroby. Niestety nikt Ci nie powie jak choroba będzie przebiegać u Ciebie. Jest ona nieprzewidywalna. Ważne jest to, że musisz być pewna swojej decyzji w 100 %, czy będzie ona na tak lub na nie. Ja na początku nie byłam pewna a po wystąpieniu kolejnych objawów podjęłam ryzyko i byłam już pewna, że chce się leczyć. Jak będziesz miała jakieś pytania to pisz śmiało. Pomożemy
Joanna wyjaśnij mi proszę o co chodzi z „ czasami SM jest w wersji bardzo łagodnej i leczenie wtedy może wyrządzić więcej szkód niż pożytku” . Nie zrozum mnie źle. Ja świeżak , diagnoza postawiona niedawno. Mi od razu zaproponowano leczenie i nie wachałam się z podjęciem decyzji o leczeniu. Nie wiem czy to kwestia stresu czy podejścia „ no ch.. trzeba się nie poddawać i leczyć”. Ja też mam postać łagodną. Zainteresowało mnie to co napisałaś


Jezeli chodzi o leczenie,to ta decyzję niestety musisz podjąć sama. Pamiętam, ja też miałam dylemat i nawet raz zrezygnowałam bo sama nie byłam pewna diagnozy, uważałam, ze w miare dobrze się czuje i funkcjonuje i chciałam poczekać. Diagnozę dostałam na piśmie i żyłam dalej. Miałam i tak nadzieje, ze to nie to. Niestety SM nie zapomniało i zaczęły się problemy. Jak juz chciałam dostać się do leczenia to był problem z kwalifikacja i dopiero po kolejnym rzucie zostałam włączona. Z perspektywy czasu nie wiem czy dobrze zrobiłam ale chciałam się upewnić. Czasami SM jest w wersji bardzo łagodnej i leczenie wtedy może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Z drugiej strony wczesne włączenie do leczenia może uchronić przed dalszym postępem choroby. Niestety nikt Ci nie powie jak choroba będzie przebiegać u Ciebie. Jest ona nieprzewidywalna. Ważne jest to, że musisz być pewna swojej decyzji w 100 %, czy będzie ona na tak lub na nie. Ja na początku nie byłam pewna a po wystąpieniu kolejnych objawów podjęłam ryzyko i byłam już pewna, że chce się leczyć. Jak będziesz miała jakieś pytania to pisz śmiało. Pomożemy