11-02-2018, 01:23
(09-02-2018, 23:05)Lp444 napisał(a): Igg wedlug IDSA to przebyta infekcja, wedlug ilads przewlekła. Neuroboreliozy nie przechodzi sie od tak bez leczenia.... Masz po prostu borelioze i to trzeba leczyc!
Stawianie diagnoz zostawmy jednak lekarzom...
(10-02-2018, 09:39)Alii napisał(a): Dziękuję za odzew, tak, zgadza się, szpital Marcinkiewicza, z tym że lekarz nie wkręca mi tylko mówi, że nie jest pewien, więc wysyła mnie na zakaźny. Dostałam skierowanie do poradni, ale terminy bardzo długie, więc wybieram się po skierowanie na oddzial.
Alii - lekarz nie był pewien diagnozy, więc zlecił dodatkową diagnostykę. Moim zdaniem to najlepszy dowód na to, że można mu zaufać. Nie bój się błędów w diagnozie.
Jeśli masz możliwość diagnostyki w szpitalu - tym lepiej. To bardzo dobry pomysł.
(10-02-2018, 10:56)Lp444 napisał(a): Moze byc taka sytuacja ze na zakaznym powiedza ze to SM. Jezeli majac borelioze bedziesz przyjmowac sterydy, zostaniesz kaleka.
To jest bzdura! Nie strasz bez sensu.
(10-02-2018, 13:47)Lp444 napisał(a): Dr.S to dobry neurolog, najlepszy w tym szpitalu. Tak, mam neuroborelioze. Bylem w tym wlasnie szpitalu diagnozowany na sm. Mialem zmiany w mozgu i rdzeniu oraz prazki oligoklonalne. Leczony bylem interferonem przez 3 lata, co doprowadziło mnie do fatalnego stanu. Zrezygnowalem z leczenia. Zrobilem badanie ltt ktore wyszlo dodatnie, elispot rowniez. Wczesniej wb i elisa ujemne. Zaczalem sie leczyc wedlug ilads. Po 2 latach leczenia 3/4 zmian zniknęło. Nie mam objawow od 5 lat. Obecnie jestem na protokole buhnera (ziola)
Lp444, jeśli takie leczenie u Ciebie zadziałało - świetnie! Jeśli masz swoje doświadczenia w tej kwestii - możesz się dzielić nimi na forum, wiele osób interesuje się leczeniem wedle ILADS. Natomiast, tak jak prosiłam wcześniej, nie strasz i nie stawiaj diagnoz.
Poza wymianą doświadczeń, warto podkreślać (bo nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, a nie chciałabym, żeby po lekturze forum ktokolwiek został wprowadzony w błąd i na tej podstawie źle pokierował swoim leczeniem), że ILADS to nie jest powszechnie uznawana metoda diagnostyki/leczenie boreliozy. Przed podjęciem decyzji o próbie diagnostyki wedle zaleceń ILADS i takiego leczeniu - naprawdę warto się zastanowić kilka razy. I skonsultować z lekarzem prowadzącym.
Duża część osób chorujących na SM jaką miałam okazję poznać w ostatnich latach - zwracała się na którymś etapie w kierunku szukania u siebie boreliozy. Czy to w momencie problemów z diagnozą, potwierdzania diagnozy, czy po jakichś niepowodzeniach w leczeniu SM. A jako że standardowe badania wykluczały boreliozę - szukali (i zazwyczaj znajdowali) potwierdzenia korzystając ILADS. I niestety - nie znam nikogo, u kogo na dłuższą metę by to pomogło. Natomiast wiele z tych osób żałowało - w najlepszym wypadku stracenia naprawdę sporych pieniędzy na badania/antybiotyki/wizyty, w najgorszym - dodatkowych problemów zdrowotnych wywołanych wielomiesięcznym leczeniem antybiotykami (problemy z wątrobą, sercem).
Polecam lekturę artykułu, który zamieszczałam tu: http://www.stwardnienierozsiane.info/for...hp?tid=994 (nie tylko tę część, którą wkleiłam do postu, ale i pozostałą).
PS znam też ludzi z boreliozą (także neuroboreliozą) diagnozowaną w poradniach i szpitalach - "zwykli" (tzn nie ILADS) lekarze, w "zwykłych" szpitalach, "zwykłymi" metodami - poradzili sobie u nich z diagnostyką i leczeniem.

