04-06-2016, 21:16
Krótko po diagnozie z mężem pojechaliśmy na spacer, chyba chciał sprawdzić jakie choroba poczyniła spustoszenia. Bez większej zadyszki wspięłam się na wysokie schody. trochę się bałam ale wyszło. Napięcie zeszło, więc dyskutujemy że super, że jest jak przed diagnozą. Idziemy wybrukowaną aleją, szukamy samych pozytywów.Widzisz mówię do męża - nie jest źle,objawy prawie ustąpiły, nie męczę się, nie potykam. super!no i co ? w tym samym momencie ze 2 razy pod rząd się potknęłam. Tylko spojrzałam na niego i wybuchnęłam śmiechem. Wiązać z chorobą czy przypadek? nie wiem.
A Wy też tak macie, że osoby z pracy, znajomi w Waszym towarzystwie schodzą na tematy związane z chorobami. Albo kiwając ze zrozumieniem głową pytają jak się czujesz z miną pogrzebową oczywiście. Moja odpowiedź jest zawsze krótka - super!
A Wy też tak macie, że osoby z pracy, znajomi w Waszym towarzystwie schodzą na tematy związane z chorobami. Albo kiwając ze zrozumieniem głową pytają jak się czujesz z miną pogrzebową oczywiście. Moja odpowiedź jest zawsze krótka - super!

