27-02-2018, 19:26
Weźcie mnie nie straszcie... Gdyby mnie spotkało to, co Was, to mogłabym się pożegnać z pracą. Nie dość, że na wykładach muszę mówić w miarę do rzeczy, to jeszcze ogarniać studentów, żeby nie robili żadnych numerów. Ale nie mam z tym większych problemów. Może dlatego, że robię to od lat i jestem w tym wyćwiczona. To chyba tak jak z pamięcią: jeśli w młodości ktoś musi zapamiętywać wiele rzeczy (np. ze względu na pracę), to w przyszłości wolniej postępuje demencja czu utrata pamięci (np. w przebiegu alzheimera, ale widocznie też SM). Przy czym ja od zawsze miałam dobrą pamięć i mam taką nadal, chociaż nie mam takiej łatwości zapamiętywania jak 20 lat temu.

