04-03-2018, 17:37
Mi proponowano coś na uspokojenie przed punkcją, ale stwierdziłam, że bez przesady, dam radę.Niestety pani doktor chyba zbyt wiele punkcji jeszcze nie miała na swoim koncie i robiła mi ją pod nadzorem innej pani doktor.Za pierwszym razem nie udało się jej wkłuć, poza tym wszystko słyszałam jak między sobą rozmawiały i jak ta jedna dawała rady drugiej i... jakoś się zdenerwowałam i zrobiło mi się słabo..?, mimo że strasznie nie bolało.Gdybym musiała jeszcze raz mieć robioną punkcję,poprosiłabym jednak o coś na uspokojenie.Po punkcji lekarka mi powiedziała, że tak naprawdę to 2-3 godziny powinnam leżeć na płasko,ale pielęgniarka pewnie i tak nie da mi wstać wcześniej niż po 6 godzinach.W tym czasie podawano mi też kroplówkę. Po 6 godzinach mogłam powoli wstać i pójść do wc. Nic się nie działo, bez zespołu popunkcyjnego.

