05-03-2018, 22:25
Bubka
Jeszcze rok temu powiedziałabym bez wahania, że mam ten sam problem, ale uznawałam, że przy koktajlu leków, które biorę, w połączeniu z chorobą, antykoncepcją hormonalną i nie najmłodszym wiekiem może tak być. Seks przez dobre kilka lat po diagnozie był dla mnie raczej okazywaniem sobie bliskości niż szałem uniesień. Nawet sceny erotyczne na filmach mnie nie ruszały, a kiedyś tak było. Po prostu jakby mi amputowało odczuwanie pożądania. Aż tu nagle na wakacjach podczas seksu przeżyłam taki odlot, że aż mąż zszokowany zapytał po wszystkim, co to było
. Od tamtego czasu jest różnie: raz seks jest dla mnie miłym przytulaniem się, a raz miewam szalone przypływy pożądania. A zatem może się zdarzyć i tak.
Jeszcze rok temu powiedziałabym bez wahania, że mam ten sam problem, ale uznawałam, że przy koktajlu leków, które biorę, w połączeniu z chorobą, antykoncepcją hormonalną i nie najmłodszym wiekiem może tak być. Seks przez dobre kilka lat po diagnozie był dla mnie raczej okazywaniem sobie bliskości niż szałem uniesień. Nawet sceny erotyczne na filmach mnie nie ruszały, a kiedyś tak było. Po prostu jakby mi amputowało odczuwanie pożądania. Aż tu nagle na wakacjach podczas seksu przeżyłam taki odlot, że aż mąż zszokowany zapytał po wszystkim, co to było
. Od tamtego czasu jest różnie: raz seks jest dla mnie miłym przytulaniem się, a raz miewam szalone przypływy pożądania. A zatem może się zdarzyć i tak.

