07-03-2018, 20:58
Na rok przed rzutem męczyłam się szybko, choć wcześniej byłam wulkanem energii. Zmęczenie tłumaczyłam praca fizyczna ponad siły w wysokich temperaturach.
Po rzucie zmęczenie towarzyszy mi codziennie, śpię jak dziecko, mam problemy by wstać o 10 rano, mimo, iż śpię każdego dnia po 11 godzin.
Bywają dni lepsze, zapominam o chorobie i robię wiele rzeczy, po czym kolejne dwa dni jestem, jako to określam ,,flakiem z olejem".
Już się przyzwyczaiłam, że nie mogę się forsować, ale początki były bardzo frustrujące i pytania: jak to nie dam rady, kurcze czemu już się zmęczyłam itd.
Mam nadzieję, że z biegiem leczenia odzyskam choć połowę mojej dawnej energii.
Po rzucie zmęczenie towarzyszy mi codziennie, śpię jak dziecko, mam problemy by wstać o 10 rano, mimo, iż śpię każdego dnia po 11 godzin.
Bywają dni lepsze, zapominam o chorobie i robię wiele rzeczy, po czym kolejne dwa dni jestem, jako to określam ,,flakiem z olejem".
Już się przyzwyczaiłam, że nie mogę się forsować, ale początki były bardzo frustrujące i pytania: jak to nie dam rady, kurcze czemu już się zmęczyłam itd.
Mam nadzieję, że z biegiem leczenia odzyskam choć połowę mojej dawnej energii.

