09-03-2018, 23:57
(08-03-2018, 19:01)beciaa28 napisał(a): Cześć Wszytkim
Śledzę te forum odkąd pierwszy raz usłyszałam słowo SM ,czyli jakieś 1,5 roku temu. Nie mam jeszcze diagnozy ale postanowiłam założyć konto i "być" z Wami i śledzić Wasze wpisy. Może opowiem jak to u mnie się zaczęlo..
w czerwcu 2016 roku zaczęłam źle widzieć,miałam w lewym oku mroczek,źle widzialam barwy szczególnie kolor czerwony. Chodzilam do pracy,olalam sprawe na tydzień czasu bo myślałam ze samo minie,bo nigdy nie miałam zadych problemów ze wzrokiem. Jednak pewnego dnia postanowiłam iść prywatnie do okulisty bo nie dawało mi to spokoju. Dostałam skierowanie do szpitala na oddział okulistyki,zrobiono wszystkie badania i okulistycznie wszystko było w porządku. Dostawałam kroplowkę solu-medrol ,byłam w szpitalu 10 dni ,pozniej w domu brałam jescze Metypred i wszystko wrocilo do normy. Okulistka powiedziala mi tylko że mam sie skonsultować z neurlogiem, bo zważając na moj wiek jest prawdopodobieństwo,że to SM. Na wypisie widniało rozpoznanieozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Dostałam skierowanie pilne do neurologa, ktory wypisał skierownie na rezonans. Czekałam na niego 7 miesięcy. W rezonansie wyszlo kilka zmian demielizacyjnych.ktore nie wzmacnialy sie po kontraście,w miejscach typowo sugerujących SM. Z wynikiem udalam sie prywatnie do neurologa,który niestety nic nie zrobił,ponieważ badanie neurlogiczne poza brakiem odruchów brzusznych bylo w porządku. Ja rownież dobrze się czulam i nie mialam zadnych przykrych objawów. Lekarz stwierdził,że czekamy na objawy,bo bez tego nic nie mozemy zrobić. Wszystko bylo dobrze,chodzilam na silownie, do pracy,na imprezy, w miedzy czasie zdałam prawo jazdy. Miesiąc temu zaczęly sie objawy-drętwienie nóg,rąk,twarzy,piecznie mięsni.. postanowiłam coś z tym zrobic i znalazlam neurologa specjalizujacego sie w SM. Zrobilam 3 dni temu prywatnie rezonans i dziś odebralam wyniki- dziwne,ponieważ rezonans bez nowych zmian, zmiany takie same jak w rezonansie który byl robiony rok temu. Tutaj moje pytanie dlaczego zmiany daly znać o sobie dopiero po prawie roku czasu a w miedzy czasie nic sie nie działo..?Malo jeszcze wiem o tej chorobie ale dużo czytam. W poniedzialek mam wizyte u Pani Doktor z którą omowię wyniki i podejmiemy jakieś kroki. Trochę sie boje jak to wszystko będzie.. Chętnie dowiem się jak o było u Was i jak sobie radziliście po diagnozie.Przepraszam,że tak sie rozpisałam ale gdzieś musiałam wyrzucić swoje myśli. Pozdrawiam Was i sciskam cieplo
Cześć,
Stare zmiany czasem dają o sobie znać. Po przebytym rzucie, nawet gdy wszystkie objawy minęły, osłonki mielinowe dalej są uszkodzone. I w momentach trwającego dłużej przemęczenie, osłabienia czy przy infekcjach - te uszkodzenia dają o sobie znać. Sprzyja temu też stres.
A jak się teraz czujesz? Te drętwienia nadal Ci dokuczają?
Dobrze, że w poniedziałek będziesz miała wizytę u lekarza, który umówi wyniki rezonansu. Daj znać po wizycie.
PS Forum jest właśnie m.in. po to, żeby się wygadać. Dlatego nie przepraszaj, tylko pisz tyle, ile potrzebujesz i masz chęć!


ozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Dostałam skierowanie pilne do neurologa, ktory wypisał skierownie na rezonans. Czekałam na niego 7 miesięcy. W rezonansie wyszlo kilka zmian demielizacyjnych.ktore nie wzmacnialy sie po kontraście,w miejscach typowo sugerujących SM. Z wynikiem udalam sie prywatnie do neurologa,który niestety nic nie zrobił,ponieważ badanie neurlogiczne poza brakiem odruchów brzusznych bylo w porządku. Ja rownież dobrze się czulam i nie mialam zadnych przykrych objawów. Lekarz stwierdził,że czekamy na objawy,bo bez tego nic nie mozemy zrobić. Wszystko bylo dobrze,chodzilam na silownie, do pracy,na imprezy, w miedzy czasie zdałam prawo jazdy. Miesiąc temu zaczęly sie objawy-drętwienie nóg,rąk,twarzy,piecznie mięsni.. postanowiłam coś z tym zrobic i znalazlam neurologa specjalizujacego sie w SM. Zrobilam 3 dni temu prywatnie rezonans i dziś odebralam wyniki- dziwne,ponieważ rezonans bez nowych zmian, zmiany takie same jak w rezonansie który byl robiony rok temu. Tutaj moje pytanie dlaczego zmiany daly znać o sobie dopiero po prawie roku czasu a w miedzy czasie nic sie nie działo..?Malo jeszcze wiem o tej chorobie ale dużo czytam. W poniedzialek mam wizyte u Pani Doktor z którą omowię wyniki i podejmiemy jakieś kroki. Trochę sie boje jak to wszystko będzie.. Chętnie dowiem się jak o było u Was i jak sobie radziliście po diagnozie.Przepraszam,że tak sie rozpisałam ale gdzieś musiałam wyrzucić swoje myśli. Pozdrawiam Was i sciskam cieplo