22-03-2018, 12:46
Mateuszek wlasnie sam z siebie zmyl mi naczynia i umyl zlew. Smutno mu ze juz naczynia czyste to zaproponowalam mu ze zrobimy kawe. On sam. Mowie ok ale mama wlewa wode. Wiec tak mam w malej filizance kawe z 3 lyzeczek rozpuszczalnej i 3 lyzeczek ksylitolu. Mleko rozlane, kawa i ksylitol rozsypane ar to nic. Matus sie cieszy bo mi kawa smakuje i moze odkurzyc i wytrzec blat sciereczka. Chore dziecko i sie nudzi a ile ja mam pozytku . A kawa! No coz , licza sie checi

