O i bardzo fajnie , że ktoś o takim zjawisku wspomniał, bo ja już też przestałam komukolwiek o tym mówić. Mój neurolog nawet z dziwnym uśmiechem stwierdził, że pierwsze słyszy o takim czymś. Bo u mnie to też są jasne plamy, zawsze o tym samym kształcie, takiego jakby łuku, zawsze pojawiają się w tym samym miejscu i przesuwają w prawą stronę aż w końcu znikną z pola widzenia. Też mi bywa niedobrze, zawroty głowy i bywa, że mam całe pole widzenia tym zasłonięte i bałabym się w tym momencie prowadzić samochód. Tyle, że ja nigdy nie miałam zapalenia nerwu wzrokowego i niby z oczami wszystko prefekt.
Acha no i mija po 15- 20 minutach
Acha no i mija po 15- 20 minutach

