15-04-2018, 22:24
Uwaga, uwaga! Zaciekawiły mnie wątki na tym forum niezmiernie, zwlekałam z zapisaniem sie na nie 12 lat i nie chce być teraz cichym obserwatorem, tak wiec podzielę sie z wami moja absolutnie wspaniała i rewolucyjna dieta związana z SM^^ gdy brałam betaferon bardzo ważne były dla mnie niezdrowe, tluste i słone przekąski, plus słodycze z górnej, niezdrowej półki. Dlaczego ważne? Na betaferonie bardzo schudłam, zaczynałam mieć powoli depresje po roku od pierwszego szota, a moja życiowa dewiza brzmi- im więcej niezdrowego i pysznego tym szczęśliwsza dusza. Nie pomogło wiec rzuciłam betaferon. Teraz biorę copaxone, tutaj niestety przybieram na wadze wiec od dwóch lat nie jem czipsow^^ czekolade, wpieprzam za to nałogowo, z racji rzecz jasna poprawienia nastroju^^ powiedziałam mojej lekarce o chipsach bo chciałam sie pochwalić jak sobie sól ograniczam zeby nie tyć, ale pani doktor stwierdziła ze to nie po soli w chipsach sie tyje wiec nawet do soli wróciłam z chipsami z jarmuzu^^ nie dlatego ze są zdrowe, zeby nie było, tylko dlatego ze lubię^^ z doświadczenia mogę powiedzieć, ze dietę warto dostosować do kuracji, do leku. W innym przypadku nie warto sie katować czymś czego nie lubimy jak picie oleju lnianego choć to sama wypróbuje z czystej ciekawosci^^ w tej chorobie, moim zdaniem, ważniejszy od tego co jemy jest spokój ducha, który dużo ciężej uzyskać niestety.

