(01-11-2017, 03:20)Piotr napisał(a): Super, że z humorem opowiadasz o tak trudnych sytuacjach. Piona!
Traumatycznych? Może to zabrzmi trochę dziwnie... ale to całkiem nowe doświadczenie dla mnie było - lubię nowe doświadczenia - szczególnie jeśli mam możliwość poznawania siebie i możliwości mojego organizmu.
Bardziej jako eksperyment to potraktowałem niż jako traumę.
Szczerze mówiąc - więcej wyniosłem z tego korzyści niż strat...
Korzyści - w sensie było to motywujące dla rozwoju mojej osobowości.
A humor - a można inaczej podchodzić do życia niż z humorem?
Co mamy do stracenia na odrobinie radości? Co możemy zyskać z załamywania się i oczekiwaniu następnego dnia żyjąc w lęku?
Lepiej chyba żyć na maksa - nawet jeśli jesteś w takim stanie, że nie możesz się ruszać - zawsze możesz robić coś ciekawego. Zawsze znajdzie się twórcze zajęcie z którego zarówno inni jak i TY możecie czerpać radość.
Poddawać się? Serio? Ktoś z was myśli, że jest to rozwiązanie?
Możecie więcej niż się wam wydaje...
MKT.


