26-05-2018, 10:27
Cytat:You have my sword!
Co do leczenia.. jest to badanie kliniczne leku które zaczęło się rok temu w styczniu w USA.. od razu mówię, tak zdaje sobie sprawę że ktoś coś na mnie będzie 'testował'.
Dostałem formularz mający ~30 stron (mam go przy sobie gdyby ktoś coś chciał dokładniej) wszystko w nim jest opisane, jak przebiega program.
Ale do brzegu.. w badaniu są dwie grupy osób i dwa leki. Pierwszym z nich jest ten którego działanie jest sprawdzane (porównywane z tym drugim), a drugi to lek który ma być punktem odniesienia dla leku testowanego. I tak pierwszy to Ublituximab, który ma być podawany we wlewach co pół roku, drugi to Teriflunomid i ten jest w formie doustnych tabletek codziennie. Każda z grup dostaje też dodatkowo placebo w zależności którym lekiem jest leczona albo placebo we wlewach albo w tabletkach.
Plusem jest też to że dość mocno jest kontrolowany stan zdrowia podczas całego trwania programu, jest sztywny harmonogram wizyt (obowiązkowych) i dodatkowo prowadzi się pamiętnik.. tzn dzienniczek ale jeszcze go nie mam i nie zostałem przeszkolony

Po 96 tyg. leczenia następuje procedura usunięcia leku z organizmu - bo jak jest napisane Teriflunomid usuwa się samoistnie nawet do dwóch lat.
Leczę się w Zabrzu na 3 Maja, tam mnie przekierowała pani neurolog która mnie badała w szpitalu w Gliwicach a także został mi polecony przez znajomych lekarzy itp.
Generalnie jak mówiłem jestem świadom 'testu' ale jako że mogę się wycofać i przejść na leki podstawowe postanowiłem spróbować tym bardziej że obie grupy są leczone. Czytałem źródła które dostałem w formularzu na stronie 'sponsora' tej zabawy o jego leku i o drugim leku w internetach. Plus seria pytań i rozmowa z doktor prowadzącą. Po kilku dniach zdecydowałem się że spróbuje jeżeli po pół roku nie odpadnie mi noga albo nie wyrośnie 3 ręka, a będę czuł się dobrze to dojadę do końca.
Podchodzę do wszystkiego z dystansem i rozwagą, więc nie obrażę się ani nie będę stawiał, możecie śmiało pisać co o tym sądzicie i ew. pytać.


