Własnie wyszedlem ze szpitala po badaniach.Mam na imie Artur lat 39 Swarzędz.W kwietniu nagle zaczeła mi drżec lewa strona ciala.Przeszło po 15 min ale pozostała słabośc w rece i nodze.Nastepnego dnia pojawily sie bole i zawroty glowy.Potem pieczenie lewej reki i nogi a nastepnie prawej.Zaczęły sie dretwienia dłoni łydek palców parestezje i przeczulice bóle w piszczelach szybkie męczenie szczegolnie na słoncu .W głowie czuję kołatanie po małym wysiłku i nie potrafię już biegać...W szpitalu zrobiono mi MRI głowy bez kontrastu.Ponoc nie ma zmian demieliz.Nie robili odc szyjnego mimo moich sugestii. Pozostaje czekanie na wynik punkcji i testu na boleriozę za tydzień.Przepisali mi psychotropy i potas bo myślą że to moje urojenia ale po tabletkach objawy nie ustępują i nie dają mi spokoju...Czekam ze strachem na wynik.Na ta chwile jestem załamany że to tak szybko postępuje.Zaczynają się problemy z chodzeniem a to dopiero 3 miesiące...
|
Hej.Jestem w trakcie diagnozy...
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

