Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cześć Wam,
#1
Podglądam was już od paru miesięcy i wreszcie odważyłam sie napisać, Nie jestem chora, wiosna ubiegłego roku zachorował mój mąż, z którym jestem rok po ślubie. Choroba przyszła zupełnie niespodziewanie, on nigdy nie chorował, jest super aktywny, uwielbia słońce, nigdy nie palił, nikt w rodzinie na nic nie choruje. Ma aktywnych dziadków ktoryz są grubo po 80, Serio byłby ostatnia osoba która podejrzewalabym o zachorowanie na SM. Jedynie co mi sie zgadza jak przeczytałam internet, to w młodości przeszedł mononukleoze. Zaczęło sie od drętwienia nogi na chwile przęszlo, potem znowu już poważniej i po tym poszło szybko bo diagnozę mieliśmy po miesiącu. Zaraz po diagznozie zaczął leczenie w programie klinicznym. po diagnozie czas jakos mijał było załatwianie z leczeniem, lekarzami, badaniami. Moje złamanie przyszło jesienią, przeszlam poważne załamanie nerwowe z którego do dziś nie wyszłam, nie obyło sie bez pomocy psychiatry. Nie umiem pogodzić sie z tym ze nam sie to przytrafiło, ze w jednym dniu straciłam poczucie bezpieczeństwa, plany na przyszłość, ze moje wszystkie marzenia zamieniły sie w jedno niemożliwe do osiągnięcia. Najbardziej mi żal męża, który ciężko pracował na to co ma i może to tak szybko stracić. Okropne jest uczucie ze mam 27 lat i wiem ze moje życie w przyszłości bedzie ciężkie, martwię sie czy zdołam sie nim opiekować czy nas utrzymać. Odworicolaim sie od ludzi, których problemy są dla mnie blahostka. Milion razy wolałbym ja zachorować, bo od męża zawsze miałam wsparcie i poczucie bezpieczeństwa a ja mu tego nie potrafię dać. Najgorsze jest jednak to ze bardzo chciałbym mieć dziecko. A strasznie sie boje bo nie chce całe życie drzec o zdrowie własnego dziecka,a jakby zachorowało nigdy bym Sobie nie wybaczyla ze je na to naraziłam. Staram sie wsiąść w garść dla moje męża który teraz bardzo dobrze sie czuje, ale. Z jednej strony mam lekarzy którzy mówią ze dizs sm to już nie to co kiedyś, ze bedzie ok, a z drugiej strony internet który przeczytałam i czytam na bieżąco a tam, zanik mózgu, zwieraczy, miescni, bolesna spastyczność, niepełnosprawność, opieka paliatywna, postępująca postać po paru latach i po prostu jak sobie o tym myśle to odechciewa mi sie żyć, mysle ze to chyba najgorsza choroba świata. dzięki za przeczytanie mojego przydługiego posta, czekam na jakieś wasze wskazówki które pozwoliłyby mi sie z tym uporać. Życzę wam siły i zdrowia!
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Cześć Wam, - przez Rivera - 12-07-2018, 18:01
RE: Cześć Wam, - przez agica - 12-07-2018, 18:24
RE: Cześć Wam, - przez beciaa28 - 12-07-2018, 19:06
RE: Cześć Wam, - przez Miriam - 12-07-2018, 22:07
RE: Cześć Wam, - przez hela - 13-07-2018, 10:43
RE: Cześć Wam, - przez Miriam - 13-07-2018, 14:32
RE: Cześć Wam, - przez Rivera - 13-07-2018, 20:17
RE: Cześć Wam, - przez Miriam - 14-07-2018, 22:02
Cześć Wam, - przez hela - 13-07-2018, 20:43
RE: Cześć Wam, - przez Justyna 3 - 15-07-2018, 17:47
RE: Cześć Wam, - przez belanna - 15-07-2018, 20:46
RE: Cześć Wam, - przez Joanna - 21-07-2018, 17:42

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości