(14-07-2018, 18:57)H.klysz@o2.pl napisał(a): Z tym „łagodnie" to bym nie przesadzał: łagodniej.
Od kilku lat stosowana jest nowa metoda analizy PMR, oparta na żelowaniu, która jest czuła w wypadku 98% pacjentów.
Co nie zmienia faktu, ze około 5% chorych po prostu prążków nie ma (jak i ma normalny wapolczynnik lgg, to są te dwie wartości ważne w diagnostyce SM).
Ja bym na pewno zrobił jeszcze VEPy i parł jak najszybciej do diagnozy (może po parotygodniowym odpoczynku po szpitalach). Bo cholera wie co to jest.
Hmm wiedziałam, że tak będzie. Lekarz prowadzący zachwycony, - ja zachwycona wynikami badań. Z lekkim sercem chcę wyjechać, inwestuję w aparat ( może w końcu się uda) a tutaj dookoła głosy, że to na pewno coś nie mogącego czekać. Gdzie nie pójdę, to wszyscy mnie straszą - może słusznie.
:pTaki żart.
A tak serio.
Naprawdę lekko mi było po wynikach tych badań. I odepchnęłam sprawę na dalszy plan. No ale nie wiem czy słusznie. No i pojawiają się głosy, żeby szukać już teraz i zaczynam się nakręcać.
I już sama nie wiem.
Powiem tak, jak każdy potrzebuje kasy. Diagnostyka kosztuje. Gdyby nie pieniądze do dziś dnia nie wiedziałabym co mam głowie. I chyba bym nie podejrzewała. Terminy na Nfz są jakie są. I wtedy i teraz. Wtedy miałam czekać do neurologa na nfz pół roku bo pewnie mam guza mózgu
i wiem na 100% że nie zleciła by mi mri. Teraz ponad pół roku na poradnię zaburzeń krzepnięcia. Tzw guru od sm z mojej nienajblizszej, ale jednak najbliższej okolicy terminy na prywatną wizytę ma pół roku...
Dlatego planuję wyjazd do stycznia. Mam jeszcze kilka tygodni, gdzie będę w Polsce i może faktycznie powinnam pójść porozmawiam z kierownikiem oddzialu na którym byłam, a ktory mnie tam wziął, żeby mi powiedział co myśli n/t. Jak myślicie?
Aleternatywą jest szukanie kogoś innego, no ale niekoniecznie zwykłego neurologa , tylko specjalisty od chorób demielinizacyjnych, który by poszerzył diagnostykę o odc szyjny, vep. Zapewne prywarnie o ile w ogóle. A to kosztuje i koło się zamyka.
Planowałam ruszyć w kwietniu następnego roku, po wuzycie w tej poradni, tym bardziej, że czuję się chyba ok. A warto mieć oszczędności póki się może na nie zapracować
W Polsce też nie mogę brać tyle wolnego na szpitale bo nawet najniższa krajowa mi odjedzie.Na ten moment boję się tego devica i udaru nawet. Skoro zmiany podkorowe i bardziej naczyniowe. Nawet nie wiem czy o to chodzi? Może faktycznie powinnam odwiedzić tego kierownika prywatnie?
Będę teraz przeżywać

