15-07-2018, 10:55
(14-07-2018, 20:21)Kosmos88 napisał(a):(14-07-2018, 18:57)H.klysz@o2.pl napisał(a): Z tym „łagodnie" to bym nie przesadzał: łagodniej.
Od kilku lat stosowana jest nowa metoda analizy PMR, oparta na żelowaniu, która jest czuła w wypadku 98% pacjentów.
Co nie zmienia faktu, ze około 5% chorych po prostu prążków nie ma (jak i ma normalny wapolczynnik lgg, to są te dwie wartości ważne w diagnostyce SM).
Ja bym na pewno zrobił jeszcze VEPy i parł jak najszybciej do diagnozy (może po parotygodniowym odpoczynku po szpitalach). Bo cholera wie co to jest.
Hmm wiedziałam, że tak będzie. Lekarz prowadzący zachwycony, - ja zachwycona wynikami badań. Z lekkim sercem chcę wyjechać, inwestuję w aparat ( może w końcu się uda) a tutaj dookoła głosy, że to na pewno coś nie mogącego czekać. Gdzie nie pójdę, to wszyscy mnie straszą - może słusznie.
:p
Taki żart.
A tak serio.
Naprawdę lekko mi było po wynikach tych badań. I odepchnęłam sprawę na dalszy plan. No ale nie wiem czy słusznie. No i pojawiają się głosy, żeby szukać już teraz i zaczynam się nakręcać.
I już sama nie wiem.
Powiem tak, jak każdy potrzebuje kasy. Diagnostyka kosztuje. Gdyby nie pieniądze do dziś dnia nie wiedziałabym co mam głowie. I chyba bym nie podejrzewała. Terminy na Nfz są jakie są. I wtedy i teraz. Wtedy miałam czekać do neurologa na nfz pół roku bo pewnie mam guza mózgui wiem na 100% że nie zleciła by mi mri. Teraz ponad pół roku na poradnię zaburzeń krzepnięcia.
Tzw guru od sm z mojej nienajblizszej, ale jednak najbliższej okolicy terminy na prywatną wizytę ma pół roku...
Dlatego planuję wyjazd do stycznia. Mam jeszcze kilka tygodni, gdzie będę w Polsce i może faktycznie powinnam pójść porozmawiam z kierownikiem oddzialu na którym byłam, a ktory mnie tam wziął, żeby mi powiedział co myśli n/t. Jak myślicie?
Aleternatywą jest szukanie kogoś innego, no ale niekoniecznie zwykłego neurologa , tylko specjalisty od chorób demielinizacyjnych, który by poszerzył diagnostykę o odc szyjny, vep. Zapewne prywarnie o ile w ogóle. A to kosztuje i koło się zamyka.
Planowałam ruszyć w kwietniu następnego roku, po wuzycie w tej poradni, tym bardziej, że czuję się chyba ok. A warto mieć oszczędności póki się może na nie zapracowaćW Polsce też nie mogę brać tyle wolnego na szpitale bo nawet najniższa krajowa mi odjedzie.
Na ten moment boję się tego devica i udaru nawet. Skoro zmiany podkorowe i bardziej naczyniowe. Nawet nie wiem czy o to chodzi? Może faktycznie powinnam odwiedzić tego kierownika prywatnie?
Będę teraz przeżywać
Wybierz się do kierownika prywatnie, jeżeli masz możliwość, i zapytaj się co dalej, powinien ci doradzić.
Co do Devica, raczej miałaś go wykluczonego w różnicowaniu, będąc na badaniach w szpitalu.


:p
W Polsce też nie mogę brać tyle wolnego na szpitale bo nawet najniższa krajowa mi odjedzie.