Hej, ciężka sprawa.
Najlepiej by było, gdybyś jednak przekonała swoją mamę, że tylko naukowa medycyna oferuje skuteczne metody leczenia (nie można się leczyć nieakademicko, można po prostu się leczyć albo nie), ale wiem, że może to być niewykonalne. Wszystkie te zaklinania nic nie dadzą, w najlepszym wypadku wyczyszczą kieszeń, bo przecież ci szamani nie zaklinają za darmo, w najgorszym zrobią jej krzywdę, zwłaszcza jeśli zrezygnuje z prawdziwych metod leczenia. A może porozmawiaj z lekarzem, żeby ją jakoś przekonał, albo zmień lekarza na bardziej empatycznego? Wiem, że lekarze bywają oschli, a wobec takich fanów "alternatywnej medycyny" wręcz obcesowi (nie dziwię im się, ale też wiem, że nie tędy droga). Może warto zmienić lek, tak jak mówi Hela? Możecie też zawsze spróbować jakichś działań typu dieta albo medytacja - ale oczywiście oprócz leków, a nie zamiast - to przynajmniej nie zaszkodzi, a może nawet trochę pomóc. Zawsze też dobrze robi rehabilitacja, ćwiczenia, no i ogólne dbanie o siebie. Może psychoterapia, jakieś wsparcie psychiczne? Więcej pomysłów nie mam...
Najlepiej by było, gdybyś jednak przekonała swoją mamę, że tylko naukowa medycyna oferuje skuteczne metody leczenia (nie można się leczyć nieakademicko, można po prostu się leczyć albo nie), ale wiem, że może to być niewykonalne. Wszystkie te zaklinania nic nie dadzą, w najlepszym wypadku wyczyszczą kieszeń, bo przecież ci szamani nie zaklinają za darmo, w najgorszym zrobią jej krzywdę, zwłaszcza jeśli zrezygnuje z prawdziwych metod leczenia. A może porozmawiaj z lekarzem, żeby ją jakoś przekonał, albo zmień lekarza na bardziej empatycznego? Wiem, że lekarze bywają oschli, a wobec takich fanów "alternatywnej medycyny" wręcz obcesowi (nie dziwię im się, ale też wiem, że nie tędy droga). Może warto zmienić lek, tak jak mówi Hela? Możecie też zawsze spróbować jakichś działań typu dieta albo medytacja - ale oczywiście oprócz leków, a nie zamiast - to przynajmniej nie zaszkodzi, a może nawet trochę pomóc. Zawsze też dobrze robi rehabilitacja, ćwiczenia, no i ogólne dbanie o siebie. Może psychoterapia, jakieś wsparcie psychiczne? Więcej pomysłów nie mam...

