Pobyt w szpitalu to praktycznie leżenie :/ ja byłam w sali dwuosobowej, ale są też liczniejsze. Chodzenie po korytarzach zabronione - korytarz i tak malutki (przynajmniej w tym nowym skrzydle). Korzystać można ze wszystkiego - laptop, telefon, Kindle, co dusza zapragnie. W pokojach jest TV. Drugi etap jest bardziej restrykcyjny w zakresie przywiezionego prowiantu - wyłącznie paczkowana na raz - czyli serki topione, kiri, parówki jedynki, małe dżemy.
Włosy u mnie wypadły w tydzień po powrocie do domu, czyli 3 tygodnie po chemii. Zostało ich na głowie niewiele, ale fryzjerka od peruki doradzila, żeby zostawić, bo jak zaczną dorastać to szybciej coś z tego uformujemy. Na peruke dostaniesz 250 zł dofinansowania, niewiele ale zawsze coś
Kiedy odrosna to już sprawa indywidualna - mam wrażenie, że moje juz odrastają (patrząc na nogi! O zgrozo!! A myślałam, że chociaż depilacja pójdzie w zapomnienie na jakiś czas
), ale zaraz będzie kolejna chemia.
Podczas komisji neurolog bada standardowo - neurologicznie. Analizuje ostatnie MRI, robi wywiad. Hematolodzy tez robią wywiad zdrowotny, pytają o to czy chorujesz oprócz SM na coś innego. Jeśli tak, to potrzebne są opinie tych lekarzy. O decyzji o kwalifikacji dowiadujesz się już na miejscu. Opinie lekarzy dostarczasz juz na separację.
Co do lekarstw, to należy odstawić 2 tygodnie przed separacja komórek.
Piotrze, powrót do pracy między pobytami jest możliwy, tak sądzę
Jeśli tylko dobrze się poczujesz a wyniki są ok, to można wracać. Napewno trzeba się liczyć z dłuższą nieobecnoscia w pracy, to fakt. Mam szczęście, bo mój pracodawca bardzo mnie w tej kwestii wspiera i dopinguje
Co do oddziaływania chemii na nasz organizm wiadomo - to jest silne leczenie, ale my jako pacjenci nieonkologiczni bardzo szybko powracamy do formy. Tak jak wcześniej wspominałam, to rodzaj procedury podobnej do tej, którą leczy się nowotwory krwi, ale tu wynisCzamy tylko białe krwinki. Odporność powraca po jakimś czasie. Odbudowuje się. Poczytam jeszcze w mojej dokumentacji o ryzykach. Generalnie mi bardzo zwracali uwagę na możliwość bezpłodności po tej terapii, wiec mam nadzieję, że to jedyny duży minus
EDIT!!
Udało mi się odnaleźć informację, jaką dostałam na kwalifikacji odnośnie autotransplantacji. Tu piszą zarówno o busulfanie jak i cyclofosfamidzie. Ja dostałam tylko cyclofosfamid. Ponadto, z tego co pamiętam zerwane są tylko białe krwinki. Może to taki ogólny szymel dla każdego pacjenta na autotransplantacje (?).
![[Obrazek: 7da319d192e708347670a726aa594200.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160713/7da319d192e708347670a726aa594200.jpg)
![[Obrazek: 62d356b76d226ecd9586b305234ea57b.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160713/62d356b76d226ecd9586b305234ea57b.jpg)
Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka
Włosy u mnie wypadły w tydzień po powrocie do domu, czyli 3 tygodnie po chemii. Zostało ich na głowie niewiele, ale fryzjerka od peruki doradzila, żeby zostawić, bo jak zaczną dorastać to szybciej coś z tego uformujemy. Na peruke dostaniesz 250 zł dofinansowania, niewiele ale zawsze coś
Kiedy odrosna to już sprawa indywidualna - mam wrażenie, że moje juz odrastają (patrząc na nogi! O zgrozo!! A myślałam, że chociaż depilacja pójdzie w zapomnienie na jakiś czas
), ale zaraz będzie kolejna chemia.Podczas komisji neurolog bada standardowo - neurologicznie. Analizuje ostatnie MRI, robi wywiad. Hematolodzy tez robią wywiad zdrowotny, pytają o to czy chorujesz oprócz SM na coś innego. Jeśli tak, to potrzebne są opinie tych lekarzy. O decyzji o kwalifikacji dowiadujesz się już na miejscu. Opinie lekarzy dostarczasz juz na separację.
Co do lekarstw, to należy odstawić 2 tygodnie przed separacja komórek.
Piotrze, powrót do pracy między pobytami jest możliwy, tak sądzę
Jeśli tylko dobrze się poczujesz a wyniki są ok, to można wracać. Napewno trzeba się liczyć z dłuższą nieobecnoscia w pracy, to fakt. Mam szczęście, bo mój pracodawca bardzo mnie w tej kwestii wspiera i dopinguje
Co do oddziaływania chemii na nasz organizm wiadomo - to jest silne leczenie, ale my jako pacjenci nieonkologiczni bardzo szybko powracamy do formy. Tak jak wcześniej wspominałam, to rodzaj procedury podobnej do tej, którą leczy się nowotwory krwi, ale tu wynisCzamy tylko białe krwinki. Odporność powraca po jakimś czasie. Odbudowuje się. Poczytam jeszcze w mojej dokumentacji o ryzykach. Generalnie mi bardzo zwracali uwagę na możliwość bezpłodności po tej terapii, wiec mam nadzieję, że to jedyny duży minus

EDIT!!
Udało mi się odnaleźć informację, jaką dostałam na kwalifikacji odnośnie autotransplantacji. Tu piszą zarówno o busulfanie jak i cyclofosfamidzie. Ja dostałam tylko cyclofosfamid. Ponadto, z tego co pamiętam zerwane są tylko białe krwinki. Może to taki ogólny szymel dla każdego pacjenta na autotransplantacje (?).
![[Obrazek: 7da319d192e708347670a726aa594200.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160713/7da319d192e708347670a726aa594200.jpg)
![[Obrazek: 62d356b76d226ecd9586b305234ea57b.jpg]](http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160713/62d356b76d226ecd9586b305234ea57b.jpg)
Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka

