01-09-2018, 19:18
(01-09-2018, 17:50)asia_mys napisał(a): u mnie sm zdiagnozowali na mikołaja 2017r. zaczynam leczenie interferonem (avonex) 14 września tego roku. pracowałam do czwartku 30 sierpnia, bo chciałam być uczciwa i powiedziałam szefowej o mojej chorobie i że będę potrzebowała 1 dnia w miesiącu gdy będę jechała po leki. że wybrałam taki lek który nie będzie kolidował w żaden sposób z pracą bo będę go brała w piątek i przez weekend dojdę do siebie aby w poniedziałek być w pracy. powiedziałam że lekarz powiedział że w tym momencie choroba nie daje o sobie znać w sposób utrudniający mi życie (zmęczenie popołudniami, cierpnięcie nóg przy stresie i nerwach, wchodzenie na schody sprawia mi trudność, zapominanie- ale z pomocą przychodzi karteczka i długopis) i spokojnie mogę pracować. a że mam pseudoprzyjaciółkę w sobie widać bardzo wyraźnie w rezonansie- liczne zmiany w głowie i w rdzeniu (w rezonansie kontrolnym po 7 miesiącach 1 nowa zmiana ulegająca wzmocnieniu po podaniu kontrastu). szefowa jednak nie dała szans na wytłumaczenie oraz na szansę. przez ostatnie 2 miesiące cały czas mówiła że będę jej bardzo potrzebna w pracy. najgorsze że nie spodziewałam się ze po takim człowieku "dostać nożem w plecy". pracowałam jako nauczyciel w przedszkolu u sióstr zakonnych. i chyba najgorsze jest właśnie to. i jak tu ufać ludziom jak takiej osobie nie można. porównała mnie do osoby chorej na schizofrenię i że w każdym momencie mogę stracić przytomność, upuścić dziecko. Zabolało jak diabli. na koniec jej złote rady: panią nikt już nie zatrudni do opieki nad dziećmi, niech sobie pani znajdzie pracę ze starymi ludzmi i sobie tam pani usiądzie w kąciku i będzie haftowała, niech pani idzie na rentę zdrowotną, itp. zryczałam się przez cały piątek i dzisiaj. czuję się niepotrzebna, jak trędowata którą trzeba unikać bo zaraża. czuję że jak dostanę od losu jeszcze jeden cios będę bliska depresji już jestem. ps. teraz już wiem aby o swojej pseudoprzyjaciółce nikomu nic nie mówić nawet gdy się myśli że się ma kogoś po swojej stronie
asia_mys nie będę komentować zachowania tej osoby bo szkoda słów i nerwów. My jesteśmy tak samo wartościowymi ludźmi jak i inni a może nawet lepsi bo My chcemy pracować w przeciwieństwie do niektórych zdrowych osób . Często takie osoby jeszcze lepiej radzą sobie z obowiązkami zawodowymi mimo przeciwności. Do tego, jeżeli ma się orzeczenie o niepelnosprawnosci, to pracodawca z tego tytułu ma zwrot z PFRON, także korzyści z obu stron. Szkoda łez na kogoś, kto na to nie zasługuje tylko radzę szukać nowej pracy a tej Pani na koniec powiedziałabym do sluchu ... Głowa i uszy do góry. Trzymaj się


