18-09-2018, 03:42
Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Ryczę jak dziecko, cholernie boję się inwalidztwa. Mam 33 lata. Tak, zmiany były w piersiowym , t10-t11, t11-t12 i możliwe że t5 (niejasny obraz). MRI bez kontrastu. Szyjny nie zbadany. Jestem w takim stanie psychicznym, że nie rozumiem, co masz na mysli, że neurolog po 3 zmianach zdiagnozuje SM; czy to sarkazm, czy dosłownie taki dobry neurolog? :/ Wiesz, SM przerażało mnie od zawsze, cóż za ironia losu. Dziwne jest to, że nie mam innych objawów poza tymi wymienionymi w poście powyżej. A to mrowienie jest znacznie mniejsze niż 3 tygodnie temu. Gdyby nie nacisk mojej mamy to nie poszłabym nawet do neurologa a już na pewno nie robiłabym MRI za 7 stów. Trochę się łudzę, że może to źle wykonany rezonans, albo jakieś nieistotne badziewie. Albo chociaż ten normalny SM, a nie ten progresywny... Chciałabym mieć dziecko cholera jasna, rodzinę. Przepraszam, że tak się żalę ale to wszystko dzisiaj wyszło i mnie psychicznie zmiażdżyło.

