(21-09-2018, 20:55)Agnieszka74 napisał(a): A widzisz , a ja nie wiedziałam ,że po jednym rzucie nie można określić postaci SMtulu rzeczy jeszcze nie wiem ... kiedy będzie można określić? czy może się zdarzyć ,że więcej rzutów nie będzie? ten pierwszy wywołała trauma. leczenie prywatne czy NFZ? tyle pytań... Najbardziej to się boję ,że coś zaniedbamy i będzie za późno
Przede wszystkim trzeba mężowi uzmysłowić, że musi się ogarnąć i zawalczyć o siebie.
Leczenie na NFZ, prywatnie wyniesie was na prawdę duże, duże pieniądze.
Musicie znaleźć porządnego neuro zajmującego się programem (nie ma rejonizacji, mąż może się leczyć na drugim końcu polski).
Tak, może się zdarzyć, że więcej rzutów nie będzie, natomiast leki tak czy siak warto brać, bo nikt nie jest w stanie tego określić. A następny rzut wcale nie musi być taki wesoły i się cały cofnąć ( w sensie - absolutnie może, ale nie musi).
"A ja myślałam ,że mój mąż jest wyjątkiem...a jak długo chorujesz?" - wyjątkiem? W Polsce jest około 50 tysięcy chorych, plus minus


tulu rzeczy jeszcze nie wiem ... kiedy będzie można określić? czy może się zdarzyć ,że więcej rzutów nie będzie? ten pierwszy wywołała trauma. leczenie prywatne czy NFZ? tyle pytań... Najbardziej to się boję ,że coś zaniedbamy i będzie za późno