22-09-2018, 16:25
(22-09-2018, 15:50)hela napisał(a): To jak ich diagnozują? Sm=zmiany demielinizacyjne, nie masz zmian nie masz sm, taka idea tej choroby, powstawanie zmian dem, powodujących objawy neuro i inne nasze „przyjemności”. Po co solu skoro on nie jest na objawy tylko na to co je spowodowało. To jakby powiedzieć masz raka, ale nie masz guza, zmian skórnych itp.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Żeby zdiagnozować neurolog musi dowieść rozsianie w miejscu i czasie. Robi się to na trzy sposoby:
1. Zmiany są rozsiane w różnych częściach OUN na dzień dobry (mózg+ widoczne na MRI uszkodzenie nerwu wzrokowego, mózg + szyja, szyja + odcinek piersiowy itp, możliwości jest sporo) i jest mix aktywnych i nieaktywnych zmian (kontrast).
2. Czeka się pół roku i robi kontrolny rezonans i pojawiają się nowe zmiany.
3. Robi się punkcję.
Generalnie, po rewizji kryteriów McDonalda (nawet nie tej 2017, którą nie wszyscy mogą znać, ale tej z 2010), znaczna, znaczna większość osób diagnozowana jest szybko i sprawnie, kiedy już trafią na oddział neurologiczny/ do dobrego diagnosty.
Podkreślam, SM nie jest trudny do zdiagnozowania u znacznej, znacznej większości osób. Jeżeli dobry neurolog nie diagnozuje SM po badaniach szpitalnych, to sobie tego nie wymyśla, tylko trzeba szukać dalej.

