22-09-2018, 19:37
"Jak można odkryć że 10% chorych nie ma zmian i prążków, skoro podstawą diagnozy są zmiany dem i ewentualnie prążki. W sensie bez nich nie jest się chorym na sm. "
Właśnie ciekawy motyw jest taki, że u osób, które nie mają widocznych zmian demielinizacyjnych (jest to możliwe), jest w zasadzie 99% czułość badań PMR. W sensie, na prawdę SM bez zmian demielinizacyjnych w mózgu albo w rdzeniu (zmiany nie muszą być w mózgu, można mieć tylko w rdzeniu) i nieprawidłowych wyników PMR jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, rzadkie.
W sensie, tak jak są przypadki pacjentów, którzy mają wszystkie kliniczne dowody na SM (zmiany w rdzeniu, mózgu, płyn) ale ostatecznie SM nie mają, tak działa to też, teoretycznie, w drugą stronę. Większość z nas ląduje gdzieś po środku. Co więcej - im ktoś młodszy, tym obraz kliniczny jest jaśniejszy. (młodszy - przed 45 rokiem życia). Więc, do upadłego będę to podkreślał, kilka małych i niekatywnych zmian w mózgu plus objawy neurologiczne to na prawdę nie musi być SM. Szczególnie u młodszych pacjentów. Można oczywiście męczyć się z symptomami i zakładać, że to na pewno pierwotnie postępujące SM, albo pójść do szpitala na kilka dni/ tydzień i dowiedzieć się o co chodzi.
Tyle ode mnie w tym temacie, bo to są dywagacje jakieś dziwne.
Właśnie ciekawy motyw jest taki, że u osób, które nie mają widocznych zmian demielinizacyjnych (jest to możliwe), jest w zasadzie 99% czułość badań PMR. W sensie, na prawdę SM bez zmian demielinizacyjnych w mózgu albo w rdzeniu (zmiany nie muszą być w mózgu, można mieć tylko w rdzeniu) i nieprawidłowych wyników PMR jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, rzadkie.
W sensie, tak jak są przypadki pacjentów, którzy mają wszystkie kliniczne dowody na SM (zmiany w rdzeniu, mózgu, płyn) ale ostatecznie SM nie mają, tak działa to też, teoretycznie, w drugą stronę. Większość z nas ląduje gdzieś po środku. Co więcej - im ktoś młodszy, tym obraz kliniczny jest jaśniejszy. (młodszy - przed 45 rokiem życia). Więc, do upadłego będę to podkreślał, kilka małych i niekatywnych zmian w mózgu plus objawy neurologiczne to na prawdę nie musi być SM. Szczególnie u młodszych pacjentów. Można oczywiście męczyć się z symptomami i zakładać, że to na pewno pierwotnie postępujące SM, albo pójść do szpitala na kilka dni/ tydzień i dowiedzieć się o co chodzi.
Tyle ode mnie w tym temacie, bo to są dywagacje jakieś dziwne.

