Tysabri w zasadzie -- jak na razie -- ratuje mi życie.
Jestem prywatnie zdania, że umieszczanie tego leku w II linii jest głupie i bezsensowne, motywowane tylko i wyłącznie oszczędnością/braku spełnienia warunków programu TOUCH przez wiele placówek, wymaganego do prowadzenia tej terapii.
Jest to chyba najlepsza terapia dostępna obecnie w Polsce (Ocrevusa i Lemtrady wciąż u nas brak).
W przeciwieństwie do tego, co tutaj ktoś napisał nie wygasza on zmian w głowie, po prostu zbiera białe krwinki i zabrania im dostępu do PMR. Jest to trochę jak walka z przeziębieniem przy pomocy chemioterapii, np. Tecfidera jest znacznie bardziej selektywnym inhibitorem białek, ale -- z drugiej strony -- jest to jedyna terapia (poza sterydami) pozwalająca organizmowi na rozsądną neuroregeneracje, ze względu na pozbycie się JAKICHKOLWIEK stanów zapalnych w OUN przez dłuższy czas.
Jestem siódmy rok na Tysabri (81 wlew dwa tygodnie temu), rzutów brak, stan stabilny, skutki uboczne prawie żadne, wirusa JC brak. Nie ma co się bać "leków drugiej lini" jeżeli zostaną Wam zaproponowane, podział jest fikcyjny.
Jedynym minusem jest comiesięczna konieczność stawienia się na wlew (chociaż to też można zmodyfikować do np. 6 tygodni, decyzja neurologa)
Jestem prywatnie zdania, że umieszczanie tego leku w II linii jest głupie i bezsensowne, motywowane tylko i wyłącznie oszczędnością/braku spełnienia warunków programu TOUCH przez wiele placówek, wymaganego do prowadzenia tej terapii.
Jest to chyba najlepsza terapia dostępna obecnie w Polsce (Ocrevusa i Lemtrady wciąż u nas brak).
W przeciwieństwie do tego, co tutaj ktoś napisał nie wygasza on zmian w głowie, po prostu zbiera białe krwinki i zabrania im dostępu do PMR. Jest to trochę jak walka z przeziębieniem przy pomocy chemioterapii, np. Tecfidera jest znacznie bardziej selektywnym inhibitorem białek, ale -- z drugiej strony -- jest to jedyna terapia (poza sterydami) pozwalająca organizmowi na rozsądną neuroregeneracje, ze względu na pozbycie się JAKICHKOLWIEK stanów zapalnych w OUN przez dłuższy czas.
Jestem siódmy rok na Tysabri (81 wlew dwa tygodnie temu), rzutów brak, stan stabilny, skutki uboczne prawie żadne, wirusa JC brak. Nie ma co się bać "leków drugiej lini" jeżeli zostaną Wam zaproponowane, podział jest fikcyjny.
Jedynym minusem jest comiesięczna konieczność stawienia się na wlew (chociaż to też można zmodyfikować do np. 6 tygodni, decyzja neurologa)

