Poza tym, znajdźcie dobrego neuro, niech obejrzy rezonans. Przychodzi mi do głowy kilka chorób neurologicznych które występują raczej u dzieci a które są monofazywne (mają jeden "rzut" chorobowy), to się da zróżnicować po obrazie MRI.
Idźcie do dobrego neuro, jeżeli diagnoza to będzie SM, to nie ma co ryczeć.
Jeżeli córka jest bezobjawowa, to rozważcie (absolutnie nie mam tutaj żadnej mocy sprawczej, ani nie roszczę sobie takich praw) nie mówienie o jej stanie dopóki nie będzie oficjalnie w programie i nie dostanie leków.
Co do liczby zmian - ważniejsze jest miejsce tych zmian i ich wielkość niż sama liczba
Idźcie do dobrego neuro, jeżeli diagnoza to będzie SM, to nie ma co ryczeć.
Jeżeli córka jest bezobjawowa, to rozważcie (absolutnie nie mam tutaj żadnej mocy sprawczej, ani nie roszczę sobie takich praw) nie mówienie o jej stanie dopóki nie będzie oficjalnie w programie i nie dostanie leków.
Co do liczby zmian - ważniejsze jest miejsce tych zmian i ich wielkość niż sama liczba

