04-10-2018, 12:35
(04-10-2018, 12:07)Pluszak napisał(a): Po odbiorze koperty z wynikiem rezonansu z sekretariatu szpitala, pobiegliśmy jeszcze na oddział laryngologiczny poszukać lekarki u której miały być wyniki na boreliozę. Okazało się że borelioza ujemna ale chciałam pokazać jej jeszcze wynik rezonansu, aby spojrzała czy wszystko ok .... Byłyśmy w gabinecie z córką, powiedziała że widziała już rezonans, ze musimy znaleźć dobrego neurologa ....ze stwardnienie rozsiane to rozpoznanie na całe życie ..Ona myślała ze już wiemy a my właśnie się dowiedziałyśmy.. Nawet nie pamiętam dokładnie co jeszcze mówiła, wyszłam z gabinetu minęłam czekającego na nas męża, nie mogłam mówić.. na korytarzu zaczełam płakać . Przestraszonemu mężowi córka powiedziała " to stwardnienie rozsiane "... Staliśmy tak w trójkę obejmując się i płacząc.. Teraz myślę że musieliśmy nieźle przestraszyć rodziców małych pacjentów na laryngologiiDziękuje wam za wsparcie..
A neuro potwierdził tą diagnozę? Masakra tak się dowiedzieć, nie dziwię się Wam że płakaliście, sama płakałam dwa tyg po diagnozie. Trzymajcie się ciepło
z czasem człowiek się przyzwyczaja do życia z sm, a nawet udaje się o nim czasem zapomnieć, córka ma w Tobie oparcie, to bardzo ważne


Dziękuje wam za wsparcie..