04-10-2018, 15:32
(04-10-2018, 12:07)Pluszak napisał(a): Po odbiorze koperty z wynikiem rezonansu z sekretariatu szpitala, pobiegliśmy jeszcze na oddział laryngologiczny poszukać lekarki u której miały być wyniki na boreliozę. Okazało się że borelioza ujemna ale chciałam pokazać jej jeszcze wynik rezonansu, aby spojrzała czy wszystko ok .... Byłyśmy w gabinecie z córką, powiedziała że widziała już rezonans, ze musimy znaleźć dobrego neurologa ....ze stwardnienie rozsiane to rozpoznanie na całe życie ..Ona myślała ze już wiemy a my właśnie się dowiedziałyśmy.. Nawet nie pamiętam dokładnie co jeszcze mówiła, wyszłam z gabinetu minęłam czekającego na nas męża, nie mogłam mówić.. na korytarzu zaczełam płakać . Przestraszonemu mężowi córka powiedziała " to stwardnienie rozsiane "... Staliśmy tak w trójkę obejmując się i płacząc.. Teraz myślę że musieliśmy nieźle przestraszyć rodziców małych pacjentów na laryngologiiMasakra. Czytam i płacze. Przypomniał mi się dzień kiedy pojechałam do neurologa i na skierowaniu na rezonans było rozpoznanie. Oj nie mogłam nic powiedzieć. Jakbym miała jabłko w gardle. Teraz, po roku czasu mogę powiedzieć że to co jest wypisane w internecie w wielu kwestiach jest pisane z ogromnym przerostem. Czytajac to wszystko widzialam siebie od razu na wózku. Musicie dać córce ogromne oparcie i nie pokazać że się lamiecie. Tak jak wszyscy pisali z sm da sie normalnie żyć. Czasami trochę trzeba zmienić swoje przyzwyczajenie, ale to na pewno wyjdzie na zdrowie.Dziękuje wam za wsparcie..
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello


Dziękuje wam za wsparcie..