04-10-2018, 23:26
Pod koniec lipca moja siostra pochowała tragicznie zmarłego 20-letniego syna. Byliśmy z Nią przy kremacji... Mój chrześniak.. Nigdy nie zapomnę widoku młodego chłopaka,- już prawie mężczyzny, ubranego jak do ślubu...i Ona, która zamiast poprawiać mu muszkę przed ceremonią zaślubin, wyciera krew sączącą się z Jego ucha... Jest w tragicznym stanie psychicznym, zresztą fizycznym również ( 45kg wagi).W sierpniu postanawiamy z mężem że zrobimy Jej niespodziankę - Koniec września nad morzem śródziemnym .My,siostra z siostrzenicą oraz moją Mama ( również mocno przeżyła śmierć wnuka) ...pierwszy lot samolotem , przepiękne widoki,zwiedzanie, dobre jedzenie i oczywiście nasza opieka....pocieszenie.. Słyszycie ten chichot losu....

